środa, 18 lipca 2018

226. Niebo na własność, Luke Allnutt, Otwarte, 2018







Luke Allnutt - Niebo na własność
Wydawnictwo - Otwarte
Data wydania - 17.07.2018
Liczba stron - 400
Kategoria - lit. obyczajowa
Moja ocena - polecam.


"Kiedy wszystko już stracone, liczy się tylko miłość."




Głównymi bohaterami powieści Luka Allnutta są Anna i Rob. Małżeństwo od wielu lat bezskutecznie stara się o dziecko. Annie co prawda udaje się zajść w ciąże, jednak kończą się one poronieniami. Gdy w końcu im się udaje zostać rodzicami, Jack staje się ich oczkiem w głowie. Dzięki niemu ich rodzina w końcu jest pełna radości, gwaru i harmonii. Niestety, ich szczęście trwa niezwykle krótko. Gdy ich długo wyczekiwany syn ma trzy latka, zaczyna podupadać na zdrowiu. Jack ma problemy z zachowaniem równowagi, traci przytomność, coraz bardziej jest osowiały. Badania wykazują, że chłopiec ma zmiany w mózgu. Początkowo wszystko wydaje się być pod kontrolą, jednak końcowa diagnoza wskazuje na to, że Jack ma złośliwy nowotwór mózgu. Anna i Rob muszą podjąć dramatyczną walkę o życie syna. Niestety mają różne zdania na temat sposobów leczenia chłopca, co doprowadza do wojny między nimi.

"Niebo na własność" to niezwykle piękna i wzruszająca książka, pełna determinacji i siły walki. To, co mnie najbardziej urzekło w lekturze tej powieści, to takie wrażenie, towarzyszenia narratorowi w jego dramatycznej historii. Jakby zwierzał się w niej swojemu przyjacielowi. Prowadzi nas przez to co przeżył, wykazując różne stadia poradzenia sobie z chorobą dziecka.

Zakończenie książki, co prawda trochę mnie zaskoczyło i lekko wybiło z rytmu. Z drugiej jednak strony, może tak właśnie powinny się kończyć podobne historie, o ile w ogóle muszą się zdarzać?

Przyznam szczerze, że nie jest to moim zdaniem typowa wakacyjna lektura. Jest ona smutna, przygnębiająca i rozrywająca serce. Z drugiej jednak strony, może czas letni łatwiej ukoi w nas przygnębienie, które wywołuje. Nie oszukujmy się, w końcu tematyka tej powieści jest okrutnie dramatyczna.

Tak czy inaczej uważam, że zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

Polecam.

www.kochamciemojezycie.blogspot.com

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte.

poniedziałek, 16 lipca 2018

225. Rutka, Zbigniew Białas, MG, 2018


Zbigniew Białas - Rutka
Wydawnictwo - Mg
Rok wydania - 2018
Liczba stron - 128
Kategoria - lit. faktu
Moja ocena - polecam
 
 
Coraz bardziej, szczególnie od jakiegoś czasu bardzo intryguje mnie funkcjonowanie młodzieży i dzieci podczas drugiej wojny światowej. Tym chętniej sięgnęłam po tę pozycję. Szczególnie, że powieść Zbigniewa Białasa stanowi niejako rekonstrukcję losów młodej Żydówki, i powstała na podstawie odnalezionego po wojnie pamiętnika dziewczynki.  


W 1939 roku polska Żydówka z Będzina na straganie kupuje zeszyt. Postanawia prowadzić w nim zapiski dotyczące swojej codzienności. Niestety, wybucha wojna a codzienność, która dziewczynkę otacza jest koszmarna. Życie w getcie, strach, nieludzkie warunki, głód i upokorzenia ze strony okupanta. Do tego młodzieńcze uczucie do Janka oraz odkrywanie dopiero budzącej się w niej kobiecości.


Zbigniew Białas w swojej niewielkiej publikacji oddaje niejako hołd młodej polskiej Żydówce. Opisuje jej lokalny świat, w którym przyszło jej żyć. Opisuje relacje, jakie panowały na tych terenach na początku wojny. O tym jak wspólny teren został niejako podzielony na polski i żydowski, na nasze ulice i wasze kamienice, nasz zamek i waszą synagogę. Wśród żydowskich rodzin przeniesionych z Będzina, znalazła się też rodzina Rutki. Granice getta inaczej niż w Warszawie czy Łodzi wytyczała biała farba zamiast muru. Nie zmienia to faktu, że przekroczenie tej granicy groziło śmiercią. Nie przekroczenie zresztą też…


Rutka to właściwie niewielka i bardzo intymna opowieść. Autor skupił się w niej na zbyt krótkim życiu żydowskiej dziewczynki, jednak przy okazji przedstawił realia, w których żyła nastolatka. Także te związane z zagładą Żydów. 


Tak, jak większość opowieści wojennych, tak również i ta historia skłania do refleksji zarówno nad przeszłością, ale także na temat tego, jak budować przyszłość. „Rutka” to powieść wzruszająca i wstrząsająca jednocześnie. Warto jednak po nią sięgnąć.


Polecam.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu MG.
 

niedziela, 15 lipca 2018

224. Depresja i inne magiczne sztuczki, Sabrina Benaim, Literackie, 2018


Sabrina Benaim - Depresja
i inne magiczne sztuczki
Wydawnictwo - Literackie
Data wydania - 13.06.2018
Liczba stron - 96
Kategoria - poezja

Już dawno nie miałam takiego dysonansu po przeczytaniu jakieś pozycji, jak w tym przypadku.
W ostatnim czasie mam wrażenie poezja na rynku wydawniczym przezywa wielki rozkwit. Cieszy mnie to tym bardziej, że sama piszę i interesuję się współczesną poezją. Niestety, nie każdy jej twórca mi pasuje. Nie wiem gdzie umiejscowić też Sabrinę Benaim. 


Co poszło nie tak? Chyba jednak spodziewałam się czegoś innego. Poezja o depresji i zmaganiach z nią powinna chwytać za serce. Mnie niestety chwyciła, ale w bardzo umiarkowanym stopniu.
Autorka tego tomiku to popularna youtuberka i performerka. W swojej publikacji pisze o zmaganiach z depresją. Z autopsji wiem, że to ciężki temat nie tylko, jako doświadczenie, ale również stan. Ciężko to, co się czuje ubrać w słowo. Gdy już się nam to uda, jest to pewnie równie ciężkie dla zrozumienia przez innych. Dlatego też, nie chce osądzać tej poezji jednoznacznie źle. Zważywszy, że ostatnio pokonały mnie wiersze ważnego polskiego poety. Cóż gusta są różne.



To, co zapisuje na plus. To przełamywanie tabu, jakie towarzyszy tej chorobie i pokazywanie, że mimo niej można tworzyć. Szanuje, treść tej publikacji, jako efekt końcowy jakiegoś procesu twórczego. Uważam również, że warto ten proces poznać.


Komu mogłabym polecić tą publikację. Myślę, że czytelnikom, którzy zmagali się bądź zmagają z depresją, szczególnie tym młodszym, nastoletnim. Myślę, że ta grupa czytelników, może najłatwiej zrozumieć treść tych wierszy. Może ma szansę im pomóc.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Literackie.

sobota, 14 lipca 2018

223. Bella i Sebastian 3. Przyjaciele na całe życie, Nicolas Vanier, Rebis, 2018


Nicolas Vanier - Bella i Sebastian 3.
Przyjaciele na zawsze
Wydawnictwo - Rebis
Data wydania - 22.05.2018
Liczba stron - 224
kategoria - lit. dziecięca
Moja ocena - polecam.



Poznaliście już Sebastiana i jego dzielną suczkę Bellę?  W tym roku mamy okazję zapoznać się z trzecią już częścią ich przygód zarówno, jeśli chodzi o literaturę, jak i wersję filmową.



W górskiej wiosce Saint-Martin trawa wielkie poruszenie. Ojciec Sebastiana – Pierre bierze ślub z Angeliną. Oboje planują rozpocząć nowe życie i przeprowadzkę na drugi koniec świata. Chłopiec nie chce się na to zgodzić. Po pierwsze musiałby opuścić Cezara, który go wychował. Po drugie musiałby zostawić troje szczeniąt, które powiła Bella. Sebastian, nie jest w stanie sobie tego nawet wyobrazić. Niestety Pierre i Angelina na chwilę wyjeżdżają by pozałatwiać sprawy związane z przeprowadzką. Sebastian próbuje przekonać dziadka do tego by mógł pozostać u niego i wraz z nim i swoimi psami wypasać owce na górskich stokach. Na domiar złego Bellę chce odzyskać jej poprzedni właściciel, który wcześniej się nad nią znęcał. Niestety mimo to chłopiec niewiele może zrobić. By chronić swoją psią przyjaciółkę zmuszony jest uciekać. Czy chłopcu uda się ocalić Bellę?



„Bella i Sebastian” to piękna i niezwykle wzruszająca opowieść o psiej i ludzkiej przyjaźni. Znajdziemy w niej wiele przygód i dramatycznych zdarzeń.  Znajdziemy również opowieść o odwadze, lojalności i miłości.



Książka adresowana jest do młodszego czytelnika i mimo trudniejszych momentów, będzie to dla tej grupy docelowej na pewno ciekawa i dość łatwa w odbiorze lektura. Przyznam się Wam szczerze, że i ja spędziłam przy niej przyjemny czas.



Książka zawiera piękne i kolorowe fotografie z filmu.


Zdecydowanie polecam.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Rebis.