piątek, 22 sierpnia 2008

a gdy odszedłeś...

kiedyś przyrzekłam
nie zaufam
nigdy i nikomu
a potem
poznałam Ciebie
i znów boli
i znów płacze
i znów zaklinam
siebie i miłość
i znów przyrzekam
<melpomene>
płacze kolejną noc
za Tobą
nie mogę spać
nie mogę jeść
nie potrafię zrobić
najprostszych rzeczy
myśl o Tobie przysłania
mi świat…
tak pusty dziś…
<melpomene>
nie odrzucaj mnie
przynajmniej teraz
kiedy moja miłość
jest tak silna
że niekiedy nie potrafię
jej znieść..
przynajmniej teraz
gdy mam jeszcze nadzieję
że odnajdę siebie
przy Tobie…
<melpomene>
nauczyłeś mnie
mówić co czuję
otworzyłam się przed Tobą
za bardzo
skoro odszedłeś…
<melpomene>
magia uśmiechnęła się
do mnie
tak po prostu i bez powodu
tak łatwo też straciłam Cię
pozwoliłam odejść
nie walczyłam
milczałam obserwując
jak coraz szybciej
zapełnia się Twoja walizka
odchodząc szydziłeś
że jestem taka słaba…
<melpomene>
po poliku
spływa łza
samotna jak jej właścicielka
przyjdź
i zetrzyj ją
chociaż raz
ten ostatni…
<melpomene>
jestem taka zagubiona
nie wiem co robić
nie wiem nawet co myśleć
i tylko uczuć nie mogę zmienić
a chcę…
<melpomene>
nie mów że to koniec
bo sam zrobiłeś pierwszy krok
nie mów że to żart
przecież tyle przyrzekałeś
nie mów że nie czujesz
przecież Twoje serce
nie może być z kamienia…
<melpomene>
proszę wróć
bez Ciebie czuje się nikim
a może nawet mnie nie ma
przecież to co najważniejsze
w człowieku
zabrałeś ze sobą
bez serca nie mogę znów
pokochać…
<melpomene>
zobaczyłam dziś
twój cień na firance
zanim podbiegłam
odleciałeś
jak kolejny
skrzydlaty
czarny anioł…
<melpomene>
tyle słów
chciałabym ci powiedzieć
lecz ty każesz mi milczeć
moje usta nic nie mówią
za to serce krzyczy
woła
szeptem prosi
ty wiesz
a jednak czasem
wolisz patrzeć na mnie
jakbym była niemową…