niedziela, 7 września 2008

a może tego wszystkiego nigdy nie było…

nie potrafię Ci wyjaśnić
co to miłość
kocham lecz nie wiem
dlaczego właśnie Ciebie
przecież się nawet nie znamy
a jednak ja
oddałabym wszystko
choć za jeden sen przy Tobie…
wytłumacz mi dlaczego
jesteś tylko
a może aż
moim niespełnionym
marzeniem
dlaczego nie mogę
budząc się
czuć Twojej dłoni
na moim udzie
dlaczego nawet sny o Tobie
tak nagle się kończą…
czemu nie dane mi jest
ujrzeć Cię choć raz?
czemu nie mogę
poczuć Twego ciepłego oddechu
na mojej szyi
czemu nie mogę wtulić się
w Twoje ramiona
i zapomnieć
że jeszcze przed chwilą
nie było Cię tu ze mną….
słońce już wschodzi
ziemia budzi się do życia
przyjdź obudź i mnie
pocałunkiem
z tej agonii
w której trwam
odkąd wyjechałeś…
znalazłam swoją połówkę
pomarańczy
lecz chyba oszalałam
bo jak możemy
być jednym owocem
skoro dzielą nas
miliony kilometrów
niemożliwych do pokonania…
teraz w radiu
nie słychać już
naszej piosenki
zresztą nigdy chyba jej nie słyszałam
teraz nie kochasz już mnie
zresztą nigdy chyba nie kochałeś
teraz nie ma Cie tu
zresztą chyba nigdy nie było
kim jesteś?
jeszcze mnie nie znasz
ale ja tak bardzo tęsknie
za nas dwoje
jeszcze mnie nie znasz
ale ja tak bardzo kocham
aż do granic
istnienia miłości…
piszę do Ciebie kolejny list
tylko nie wiem po co
skoro nawet ich nie czytasz
ronię już kolejną łzę
tylko nie wiem po co
skoro jej i tak nie otrzesz
tęsknię już kolejną noc
tylko nie wiem po co
skoro nawet nie mam pewności że istniejesz…
jeszcze jedna bezsenna noc
bez Ciebie
kolejne łzy
następne wiersze i listy
donikąd
jeszcze jedno niespełnione marzenie
kolejny zbyt wcześnie zgaszony papieros
następne wino
i ta zwiędnięta lilia od Ciebie
której nigdy nie zdążyłeś mi podarować
chcesz odejść
nie zatrzymam Cię
lecz proszę
nie każ mi zapomnieć
bo żyję dla Ciebie
choć nie chcesz
już dla mnie być…
kolejny nadszedł dzień
wiem że dziś też nie przyjdziesz
pozwoliłam Ci odejść
pomimo że byłeś wszystkim co miałam
zabrałeś cały mój świat
z maleńkim sercem
gdzie zbudowałam Ci dom…
zbyt mocno kocham
a Ty ciągle powtarzasz
zapomnij o mnie maleńka
płacze kolejną noc
zbyt mocno pamiętam
każde słowo
każdy gest
każdy dzień spędzony
nierazem…
a może
tak naprawdę Ciebie nie ma
może po prostu moje serce
wymyśliło Ciebie
i teraz tak głupio zakochane
tęskni za Tobą
a Ty pewnie nigdy nie przyjdziesz
a ja co wieczór
opętana szaleństwem
będę płakać zawiedziona
i wierzyć
że może jutro…
na kolorowych kartkach
niemal codziennie
piszę listy i wiersze do Ciebie
Ty jednak
jeszcze żadnego nie przeczytałeś
bo wiatr coraz wolniej je niesie…
dlaczego
nie pozwalasz mi
tak po prostu
zapomnieć że istniejesz?
przecież nie wypowiedziałeś
do mnie ani jednego słowa
a może i tak było ich za dużo…
a może to był tylko sen
może Ciebie
tak naprawdę nie było
może to wszystko było złudzeniem
może te noce przyśniły się tylko
dlaczego nie mogę
obudzić się
zapomnieć
i żyć dalej
jakby tego wszystkiego
nigdy nie było…
pogodziłam się z losem
że nie dał
nam tych kilku wspólnych chwil
pogodziłam się z losem
choć ta samotność tak bardzo boli
pogodziłam się z losem
bo wiem
że i tak był dla mnie łaskawy
posyłając na mą drogę Ciebie…
gdzie jesteś najdroższy?
czemu nie wracasz już do mnie
ja chciałam ofiarować Ci dziś niebo
Ty wiesz że poza niebem
nic już mi nie zostało…