poniedziałek, 8 września 2008

Bo to wszystko przez Niego….

Zawsze rano dostaje sms’a mniej więcej z tymi samymi informacjami…
wstęp: „Dzień dobry Słoneczko, ew. Kochanie, ew. inny tzw. „słodki” zwrot…
rozwinięcie: i tu następuje tzw. treść, przesłanie, skrót wątku o świcie…
morał: opis aktualnej i nadchodzącej pogody… typu: „ubierz się Słonko ciepło
bo zimno na dworze”… (nie muszę tłumaczyć chyba że w takim wypadku chowam
z powrotem uszy pod kołdrę i udaje że wcale nie muszę wstawać),
albo „weź parasolkę bo ma padać” i właśnie dlatego pisze że to jego wina…
zna mnie już trochę i powinien wiedzieć że ja z natury typowo kobiecej
zawsze czynie na odwrót… mógł powiedzieć nie bierz parasolki? mógł…
wzięłabym ją wtedy i byłoby po sprawie, ale nie, oczywiście musiał mi zrobić
na złość… i przez Niego zmokłam, zmarzły mi stopy (bo przecież założyłam
swoje szmaciane tuptajki, które momentalnie przemiękły…)
i teraz czuje się zaziębiona, zmarznięta, smutna i nierozumiana…
no ale jakby nie było pod wspólną (jego – bo On się siebie oczywiście
posłuchał i wziął) parasolką fajnie tak nam było :)
a tak w ogóle to Robert ma totalną do mnie cierpliwość… znosi rozmowy ze mną,
które czasem wyglądają mniej więcej tak jak ta poniżej…
nie wiem czemu, ale najczęściej mam tak w deszcz, czym bardziej melancholijnie
na dworze, tym ja bardziej głupawki dostaje… i mam ochotę wszystkim podokuczać :)
- Robuś zimno mi…
- wiem Słoneczko, zaraz dojdziemy do domu… (nic nie wspomniał że przecież mówił
że ma padać)
za 2 minuty…
- Robuś zimno mi…
- wiem Słoneczko, przykro mi
(minuta ciszy)
- Robuś zimno mi :)
- Słoneczko mówiłaś już, wiem, i mówiłem że mi przykro, powiedz mi coś innego
(trzy sekundowy foch)
- Robuś stopy mi zmarzły…
- Przykro mi chcesz moje skarpetki? :)
- Nie… Robuś zimno mi, zmarzły mi stopy i boli mnie brzuch o tu…
- przykro mi…
- Robuś ja chyba umieram, boli mnie brzuch i to na pewno wyrostek…
- Wyrostek jest po drugiej stronie
- No właśnie mi już promieniuje…
(ok 5 sekund ciszy)
- Robuś kup mi czekoladę, bo ja naprawdę chyba umieram i to może być moja
ostatnia czekolada…
- Chciałaś iść jak najszybciej do domu, bo Ci zimno…
- a jak przeżyje do jutra to jutro mi kupisz??
- kupie
- eee, nie chce mam w domu jeszcze tą ze Słowacji…
albo jedna z tych…
- Robert a kochasz mnie?
- Kocham Cię Słoneczko
- Ale tak bardzo, bardzo, bardzo mnie kochasz?
- tak kocham Cię tak bardzo, bardzo, bardzo
- ale najbardziej na świecie??
- tak Słoneczko najbardziej na świecie
- ale tak że nie możesz żyć beze mnie?
- tak właśnie tak Cię kocham… a Ty mnie?
- czasami…