środa, 24 września 2008

cztery dni tęsknot (z serii dla Roberta)

wyjechałeś zbyt wcześnie
jeszcze zanim zdążyłeś zamknąć drzwi
wyjechałeś w niepocałunku na dobranoc
w niepocałunku na do zobaczenia
za kilka dni
cztery dni tęsknot
wyjechałeś nie pożegnawszy się
jak należy
tęsknie dziś za Tobą jeszcze bardziej
bo jeszcze zanim wyjechałeś…
melpomene
jeszcze dzisiaj zasypiasz tuż obok
wtulony w moją poduszkę
jeszcze dziś śpisz przykryty
pościelą
utkaną z moich snów
jutro nad ranem już Ciebie nie będzie
zostanie tylko zapach
i rozczarowanie niepożegnania…
melpomene
dzień dobry kochanie
nowy świt budzi mnie
do życia
jest tak zimno tu bez Ciebie
słońce nie świeci
ptaki nie śpiewają
umarło życie
w ten tęsknoty dzień pierwszy…
melpomene
dobranoc kochanie
już noc tuli mnie do snu
zabrakło twoich ramion
zabrakło twoich ust
zabrakło przyśpieszonego
drżącego oddechu
tak samotnie mi i pusto
tu w tym łożu nagle tak za dużym
bez ciebie…
melpomene
wstaje nowy dzień
a my znów oddzielnie
każde w swoich nieprzyzwoicie
osobnych łóżkach
tak bardzo żal mi każdego poranka
spędzonego nie razem
wstaje nowy dzień
(tęsknoty dzień drugi)
dzień dobry kochanie…
melpomene
nie mogę usnąć
twój zapach na poduszce
rozkojarza moje sny
bez ciebie
dobranoc kochanie
przetrwaliśmy mimo to
tęsknoty dzień drugi…
melpomene
c.d.n.