poniedziałek, 29 września 2008

cztery dni tęsknot (z serii dla Roberta) c.d. :) dzień ostatni

budzę się
niespokojnie
niepewnie
czy to nie sen (jeszcze)
czy to prawda
że już dziś będziesz
blisko
że już dziś ukołyszesz
w ramionach
że to ostatni już dzień
tęsknoty
do zobaczenia najdroższy
 - czekam…
melpomene
anioł zleciał
przed mój dom
po schodach się wspiął
opowiedział jak
nieprzyzwoicie mocno
można żyć
opowiedział
jak wiele radości
można mieć
z codziennych zdarzeń
- nie rzucił kamieniem
nie przegnał
kazał żyć
nauczyć się
oddychać szczęściem
miłością
szeptaliśmy długo
- aż wreszcie zapukałeś do drzwi…
melpomene
znów widzę cię
i cały świat
raduje się z tego powodu
nawet słońce
niepewnie spogląda
uśmiechając się
znów widzę cię
powróciłeś tu do mnie
widzę cię
czuję cię
tak słodko
tak mocno
nie mów nic
opowiesz wszystko później
daj się czuć
daj się nacieszyć
twymi dłońmi
twoimi ustami
daj przypomnieć sobie
ich smak…
melpomene