wtorek, 9 września 2008

jestem chora...

tak bardzo mi zimno
moja pościel nieszczelna
Twoje ramiona daleko
Twoje usta już nie na mojej szyi
Twoje dłonie już nie na moim udzie
Twój szept na dobranoc
zbyt cichy bym mogła
zagubić się w nim
schować
zasnąć
a ta noc przede mną
zbyt długa
zbyt obca
jak tu przetrzymać
bez Ciebie do rana…
P.S. Rozpisałeś się dziś Kochanie, za każde słowo dziękuję
i za sen spokojny i cichy gdy jesteś obok…
i za czuwanie nad snami którego czasem nadal potrzebuje również…