czwartek, 4 września 2008

sprzątam, sprzątam, sprzątam…

kolejny raz okazało się że jesteśmy z Anią
strasznie zbieraczowymi zbieraczami dosłownie
wszystkiego co da się zachomikować.
I tym oto sposobem dziś pozbyłam się
2 worów zbędności, wspomnień…
oczyszczam przestrzeń wokół siebie
oczyszczam swoje myśli
może zrobi się więcej miejsca na nowe
oby tylko były lepsze…
A poza tym cudownie mieć narzeczonego…
zwłaszcza takiego, który patrzy
pod moje nogi, podczas gdy ja mam
głowę w chmurach
myśli zatopione w niebieskich
fioletowych i zielono-pomarańczowych
migdałach…
i który…
da na fryzjera jak moja grzywka
zacznie włazić w jego oczy
i który daje mi gwiazdkowe prezenty
już w sierpniu