środa, 15 października 2008

morał

bo w życiu, przede wszystkim trzeba być dobrym człowiekiem. Nie musi być to bezinteresowne… czasem może wystarczy myśl że ludzie źli są bardzo nieszczęśliwi… a może to jest tak że faktycznie, nie ma ludzi złych a tylko ci nieszczęśliwi?? Z drugiej strony podobno tym złym lepiej, ale czy oby na pewno?? Czy to lepiej nie jest tylko złudzeniem? Bo człowiek musi być dla kogoś, musi być komuś potrzebny. Potrzebny drugiemu człowiekowi. Jaki sens miałoby życie dla samego siebie? Jaki sens miałoby by dziś moje życie, gdybym tak jak inni zwyczajnie nie zainteresowała się łzami Kuby?
Jestem niesamowicie szczęśliwym człowiekiem. Mam w swoim prywatnym, magicznym świecie, obcych mi ludzi którym mogę podarować siebie, swoją pomocną maleńką dłoń, uśmiech, mam moich najbliższych którym mogę podarować mój świat… niestety z inwentarzem łez, ale w życiu podobno trzeba brać wszystko…
P.s. Mieliśmy dziś bardzo pyszną zupę na obiad, ponieważ moje dziecko sięgało sobie słodycze z szafki i niechcący do zupy powpadały czekoladki, lizaki i inne takie :) ale przynajmniej jaki ubaw był jak trzeba było to wszystko wyławiać :)