piątek, 10 października 2008

Pedro*

Ja też mam swojego Pedra (czytaj mężczyznę prawie idealnego, którym nie należy się zbytnio chwalić i o którego warto byłoby walczyć. No może pomijając odmrożenia i konieczność posługiwania się pilniczkami, wiertarkami i innymi niebezpiecznymi narzędziami w celach powiedzmy zdobycia informacji na temat ukochanego.
Ale, ale, ale (kurcze ostatnio jakoś ciągle mam jakieś ale) może i mój Lwi Narzeczony nie jest idealny – nie potrafi np. trzasnąć drzwiami obrotowymi… lecz takie rzeczy to tylko w erze, w promocji do lat 18 i w dodatku tylko w wykonaniu Chucka Norrisa**
Natomiast Lew*** dnia dzisiejszego dzielnie łaził ze mną po mieście w celu zakupienia odpowiedniego biustonosza, który pasowałby do mojej sukienki, w której mam zamiar jutro zabłysnąć. Dobór tej części garderoby z przyczyn które pominę już sam w sobie jest ciężki, nie mówiąc już o odpowiednim fasonie… i tylko raz usłyszałam: „Monisia Słoneczko, bo ty zawsze na ostatnią chwilę”… Oczywiście że na ostatnią chwilę jak nie mam na nic czasu :(. W dodatku cierpliwie zniósł moje utyskiwania na rozmiar biustu (oczywiście utyskiwania były po to by żarliwie i przekonująco zaprzeczał co też uczynił) Spróbowałby zresztą nie zaprzeczać!! I jeszcze w nagrodzę za szybki zakup (nie było tak ciężko jak się spodziewaliśmy) zostałam zaproszona na jedzenie :)
Przypisy autorki w notce wystąpili:
*  Pedro – prawie idealny osobnik płci męskiej opisany w książce z gatunku literatury kobiecej
 
** Chuck Norris – legendarna postać wszystko wykonująca która niestety nie żyje, jednak śmierć boi się jej to powiedzieć… (pomysł z CN zainspirowany został bardzo naukową :) rozmową z Panem z którym nie jestem już na „pan” hehehe )
*** a także i co najważniejsze Mój Lwi prawie idealny Narzeczony, który zasponsorował mój dobry nastrój i tę notkę :) serce
P.s. Po prostu nie mogę się powstrzymać by tego nie napisać. Przeczytałam dziś w sieci że prawdziwa kobieta lepiej jak ma u swych stóp LWA niż mopsa :) Może nie u stóp… ale Lew jest :). Ja to szczęściara jestem. hehe