wtorek, 4 listopada 2008

dla M.C. w pierwszą rocznicę śmierci

nadal nie wierzę że Cię nie ma
nadal bardzo tęsknie
choć wiem że dopiero teraz
będziesz wiecznie
cokolwiek napiszę
cokolwiek powiem
to będą tylko słowa
odbiją się echem
od zimnej płyty
która nie daje mi
już wejść
do Twojego domu
spadł śnieg tego dnia
gdy się żegnaliśmy
po raz ostatni
i było tak strasznie zimno
i tylko Twoje serce
nadal tak ciepłe od miłości
rozgrzało nasze dłonie
złożone do modlitwy
dziękuje że byłeś zawsze
dziękuje że zawsze będziesz
mamy o czym pamiętać
każdy z nas
ma najlepszą cząstkę Ciebie
w swoich sercach
nigdy nie będziemy sami
wiem i dziękuje
spoczywaj w pokoju wiecznym
Amen…
minął już rok cały
a ja
wcale nie tęsknie mniej
wcale rzadziej nie łapię się
na myśli że wypiłabym z Tobą kawy
że pogadałabym o niczym
i o wszystkim
ciągle tak samo brakuje mi
Twojej wiosny
zieleni i kwiatów
i wcale nie czuje się lepiej
z pustką po Tobie…
jeżeli Ty który nigdy mnie nie zawiodłeś
Ty który zawsze stałeś mimo wszystko
za mną murem
Ty który potrafiłeś z krzykiem
walczyć o mnie
o moją dumę, gdy mi ją odebrano
nadal patrzysz na mnie
to wiesz to wszystko
na co zabrakło nam czasu
to znasz każde słowo wypowiadane
do Ciebie
to znasz każdą łzę która spadła
z moich powiek
jeżeli patrzysz
to wiesz że wywalczyłam sobie
wreszcie ten kawałek szczęścia
że stanęłam na nogi
podniosłam się
jeżeli patrzysz na mnie nadal
to mam Twój uśmiech w nagrodę
tak bardzo w to wierzę…