poniedziałek, 3 listopada 2008

dopadło mnie

choróbsko jakieś wstrętne,
biegało za mną cały dzień
i dogoniło :(
Robuś kupił leki
położył Monisie do łóżeczka
pozajmował się Anią,
Monisia spała jak zabita
Robuś wyszedł
Ania obudziła Monisię
bo nie mogła znieść
samotność…