środa, 12 listopada 2008

o tym jak szkoła może być stresująca

moje dziecko mało co nie pochorowało się dziś z powodu rzekomej 3 z angielskiego. Nie była na ostatnim angielskim i myślała że po prostu nie wiedziała o klasówce która była niezapowiedziana. Po sprawdzeniu przez nauczycielkę co napisała spojrzała do książki zobaczyła 3 i się podłamała… nie działały pocieszenia, zapewnienia że poprawi, nawet gilgotanie nie pomogło. Z drugiej strony się nie dziwie czuła się pewnie z tego, siedzą po kilka godzin w tygodniu z Lwem i uczą się, powtarzają słówka, chodzi na lekcje dodatkowe, a tu trója… dopiero ten nasz racjonalny Lew wpadł na pomysł by zajrzeć do tej książki co tam źle niby napisała… a tak wielka uśmiechnięta buźka że bardzo dobrze i podpis nauczycielki u której B wygląda jak 3 :) i jak ręką odjął i ból głowy i zmęczenie ehhhh :)