piątek, 28 listopada 2008

oglądałam i polecam :)

„Mała Moskwa„to wzruszająca historia zakazanej miłości, w czasach, w których nawet o intymnych sprawach decydowało sowieckie imperium. Film przenosi nas do świata, w którym w jednym mieście, oddzieleni murami i zakazami żyli Rosjanie i Polacy, którzy mimo strachu i wścibskich politruków kochali, cierpieli i mieli swoje marzenia.
W tym docenionym przez wielu krytyków oraz publiczność i jury 33 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, widz znajdzie także to, czego zazwyczaj szukamy w kinie rozrywkowym: miłość, śmiech, łzy, wielkie dramaty i wielkie radości oraz wzruszenia…
Jest rok 1967. Jura, młodypilot i niedoszły kosmonauta, trafia do Legnicy, zwanej „Małą Moskwą”,ze względu na ulokowanie tam największego garnizonu wojsk radzieckich wEuropie Wschodniej. Towarzyszy mu piękna młoda żona Wiera.Zafascynowana polską poezją i muzyką, wygrywa piosenkarski „konkursprzyjaźni”, wykonując porywająco i w części po polsku „Grande ValseBrillante” Ewy Demarczyk. Wtedy właśnie poznaje polskiego oficera imuzyka – Michała. Długo broni się przed obudzonym wówczas uczuciem.Zakazana miłość Rosjanki i Polaka musi rozwijać się w tajemnicy i pokryjomu…