poniedziałek, 29 grudnia 2008

i po świętach

Jak to szybko zleciało, ten cudny czas, rozciągany, w kapciach, domowo, spokojnie, nieśpiesznie i rodzinnie, z choinką zieloną, białym opłatkiem, siankiem z karpiem maminym. I wreszcie to co dostaje na święta a co kocham najbardziej: CZAS!! Czas na uściski, na gry z córką, na zabawy, czas na śpiewanie (czasem wycie :(…) czas na ganianie się po pokojach, przewalanie :) czas na rozmowy te poważne i te mądre inaczej… czas na bycie sobą taką która lubię najbardziej. Podobno każdy w swoim życiu odgrywa jednocześnie przynajmniej dwie role… ja tą domową w kapciach i z wielkim uśmiechem dookoła głowy kocham najbardziej. Przeciągałam te święta jak się da. Bo weekend, bo opieka nad dzieckiem i jutro znów wir wydarzeń których nie znam. I  jutro znów mój spokój zamieni się w walkę ze światem o swoje racje, o swoją dumę, o najlepszą dla mnie rolę w teatrze życia… i oby tylko świąteczny odpoczynek został we mnie jak najdłużej.

środa, 24 grudnia 2008

Wesołych świąt

Zdrowych, wesołych, rodzinnych, ciepłych i magicznych Świąt Bożego Narodzenia.
Niech to co najpiękniejsze w Nas zjednoczy się przy Wigilijnych stołach, niech oswoi, pogłaszcze po głowie. A Mikołaj, Dziadek Mróz, Papa Smerf albo jeszcze kto inny niech przyniesie nie tylko prezenty… ale i marzenia, wiarę, nadzieję i miłość. Bo tego tak naprawdę nam wszystkim potrzeba.

wtorek, 16 grudnia 2008

promień słońca

mój najwierniejszy kochanek…
nie może być ze mną ciągle
ale powraca od czasu do czasu
zcałowując z moich ust tęsknotę
powraca pieszcząc dłońmi mój kark
i znów odchodzi
pozostawiając samej sobie
pozostawiając ramionom księżyca…

niedziela, 7 grudnia 2008

bajka

za siedmioma górami
za siedmioma lasami
za siedmioma morzami
żyła księżniczka
wcale niezaklęta
przez złą Królową
wcale nie zamknięta
w wierzy ze swoich lęków
królewna miała córkę
maleńką
uśmiechniętą
iskierkę nadziei
pewnego dnia
poznały Księcia
który wcale nie był marudą :)
i żyli sobie spokojnie
w świecie w którym nie ma zła
nie ma przemocy
nie ma zawiści
w którym nikt nikomu nie robi
na złość
nikt na nikogo nie krzyczy
nikt nikogo nie obraża
nikt nikogo nie krzywdzi…
była taka księżniczka
była taka królewna
i był taki książę
i nawet świat taki był
tylko gdzieś po drodze bajkopisarzowi
pomieszały się wątki
i teraz królewna, księżniczka i książę
muszą to składać wciąż i wciąż na nowo
ale jak ułożą będę żyli długo i szczęśliwie
wszystkim na złość
i wszystkiemu na przekór
pozwólcie mi w to wierzyć…
-zielonooka nadzieja-

piątek, 5 grudnia 2008

zakupy!!!!!

No dobrze, przyznaje się…
od czasu do czasu i ja lubię zakupy :)
szczególnie jak czegoś potrzebuje :)
i mój Narzeczony zapłaci za połowę
np. moich nowych bucików na zimę
w kolorze czerwonym :)
Szkoda tylko że w drodze powrotnej
jechaliśmy z Arkadii do Janek ponad 3h :(
ale i tak warto było…

poniedziałek, 1 grudnia 2008

ps

dokończyliśmy definitywnie
choć pewnie znając mnie
nie ostatecznie przemeblowania
i tylko nie wiem
który pokój piękniejszy
mój czy córy :)

no i do mnie

dotarła melancholia…
zastukała w drzwi
weszła
rozsiadła się
wypiła herbaty
gadałyśmy jak stare
dobre znajome
chciała zostać na dłużej
ale chyba za bardzo lubię
swoje jesienne „samotne” wieczory
z córką u boku
i wyczekiwaniem
na Mojego Marudę :)
by jej na to pozwolić…