poniedziałek, 1 grudnia 2008

no i do mnie

dotarła melancholia…
zastukała w drzwi
weszła
rozsiadła się
wypiła herbaty
gadałyśmy jak stare
dobre znajome
chciała zostać na dłużej
ale chyba za bardzo lubię
swoje jesienne „samotne” wieczory
z córką u boku
i wyczekiwaniem
na Mojego Marudę :)
by jej na to pozwolić…