wtorek, 16 czerwca 2009

przemyślenia o poranku

świeży powiew wiatru
wtargnął w nasze łoże
Ty jeszcze śpisz
tak zmęczony
po tej upojnej nocy
nawet nie poczułeś
zimnego oddechu jesieni
przykryłam cię
kocem z naszych ciał
tak słodko wyglądasz jak śpisz
twoje ciało takie bezwładne
jakby tak leżało od wieków
a przecież jeszcze kilka godzin temu….
leżysz obok
nigdzie się nie śpieszysz
jesteś tylko dla mnie
przynajmniej dziś
przynajmniej w tej chwili
……