piątek, 7 sierpnia 2009

noc z 6 na 7 sierpnia 2005

byłeś tam
ja to wiem
stałeś za rogiem
obserwowałeś
i milczałeś jak zawsze
ktoś krzyczał
ktoś zapłakał
ktoś upadł
i podniósł się
to nie grzech kochać
i widzieć
grzechem jest milczeć
o tym
…..

deszcz obudził dziś świat
obudził senne marzenia
te sprzed kilku lat
upadłam, podniosłam się
niewdzięcznie dorosła
zabijając to ziarnko
pod sercem
którego jeszcze nie było
……

mówisz odchodzę
i dziwisz się dlaczego nie płaczę
a po co?
płakać nad kłamstwem
po co płakać nad czasem
którego nie było
po co uwierzyć w niewiarę
po co śmierć nieśmiertelnym
…….

nie było szczęścia
nie było snu
nie było mnie
zapomnieć chce Ciebie
znów za późno na miłość
…..