poniedziałek, 30 listopada 2009

X

Wróciłem z lasu.
Deszcz tęsknoty miałem na plecach,
przemokłem na wskroś.
Woda płynęła wszędzie.
Teraz wysycham,
patrze przez okno i myślę
że tam gdzieś jesteś
i patrzysz na ten sam deszcz…

niedziela, 29 listopada 2009

tego chce

Twoich intensywnych
ciepłych myśli
otulających mnie,
przywołujących mnie,
przygarniających,
do łąki,
do bezdechu,
do iskier w oczach,
do końca świadomości,
do granic możliwości,
do dotyku,
do zapachu,
do słuchu
i smaku,
do wszystkiego,
myśli gdzie niemożliwe
staje się możliwe,
gdzie jest koniec świata,
koniec czasoprzestrzeni,
gdzie w jednym świecie
jest tylko dwoje ludzi,
którzy cieszą się sobą jak dzieci,
z całym tym szczerym żarem,
z całą tą ufnością,
gdzie każda sekunda jest świętem…

sobota, 28 listopada 2009

I mój dzień już mija

bez wina…
bez Ciebie…
bez ciepłego pokoju…
bez Twoich dłoni
na moich udach,
bez Twoich ust
na mojej szyi…
przyjdź do mnie dziś,
pozwól wtulić się w Twoje ramiona,
pozwól całować Cię
głaskać, szeptać Ci
do ucha,
pozwól mi być blisko

piątek, 27 listopada 2009

Daj mi rękę,

a dam się poprowadzić…
wszędzie…
prowadź mnie…
pokaż…
naucz siebie…
będę pilną uczennicą
jeśli tylko mi na to
pozwolisz…

czwartek, 26 listopada 2009

X

„Oddaję mój sen dla Ciebie
miękki, głęboki, spokojny,
będę tym snem
będę obok,
przez tę zimną noc,
pozostaję przy Tobie”
Dobranoc

środa, 25 listopada 2009

Polecam

Nie tylko na jesienne wieczory



















Jak długo można czekać
na miłość swojego życia?
Florentino Ariza czekał
51 lat, 9 miesięcy i 4 dni…

wtorek, 24 listopada 2009

Miłość w czasach zarazy

„Florentino Ariza wysłuchał go bez zmrużenia powiek.
Następnie spojrzał przez okno na pełny okrąg róży wiatrów,
przejrzysty horyzont, bezchmurne grudniowe niebo,
wody żeglowne aż po kres i powiedział:
- Płyńmy prosto, prosto i prosto, jeszcze raz do La Dorada.
Fermina Daza zadrżała, bo rozpoznała dawny,
nawiedzony głos z łaski Ducha Świętego
i popatrzyła na kapitana: on był przeznaczeniem.
Ale kapitan nie widział jej, gdyż poczuł się
unicestwiony straszliwą siłą natchnienia Florentina Arizy.
- Mówi pan serio? – zapytał.
- Od urodzenia – odparł Florentno Ariza
- nie powiedziałem niczego, co nie byłoby na serio.
Kapitan spojrzał na Ferminę Dazę i dostrzegł na jej rzęsach
pierwszy blask zimowego szronu.
Następnie popatrzył na Florentina Arizę,
jego niezłomne opanowanie, nieustraszoną miłość
i poraziło go spóźnione podejrzenie,
że to nie śmierć, ale właśnie życie nie ma granic.
- A jak pa myśli, jak długo możemy pływać w to cholerne
tam i z powrotem? – zapytał.
Florentino miał przygotowaną odpowiedź
od pięćdziesięciu trzech lat,
siedmiu miesięcy
i jedenastu dni, łącznie z nocami.
- Przez całe życie – powiedział."

poniedziałek, 23 listopada 2009

Gabriel Garcia Marquez

” W rezultacie zaczęła myśleć o nim
tak często i tak intensywnie,
jak nigdy przedtem ani później
nie była w stanie sobie nawet wyobrazić,
że można o kimś aż tyle myśleć,
bo przeczuwała go tam,
gdzie go nie było,
pragnęła go tam,
gdzie w żaden sposób być nie mógł,
budziła się gwałtownie
pod wpływem namacalnego wrażenia,
że podczas gdy ona śpi,
on właśnie patrzy na nią,
i to do tego stopnia,
że usłyszawszy na jawie
jego mocne kroki stawiane
w strumieniu żółtych parkowych liści
tylko z wielkim trudem mogła wierzyć,
że nie jest to kolejny omam wyobraźni”

niedziela, 22 listopada 2009

zmogła mnie choroba – czytam

„Ale jeśli razem
czegoś się nauczyli,
to tego,,
że mądrość przychodzi wtedy,
kiedy nie jest już nam
do niczego przydatna.”
Gabriel Garcia Marquez

piątek, 20 listopada 2009

Anna Achmatowa

Tajemny mur
 Tajemny mur w zbliżeniu ludzkim bywa,
Namiętność nie pokona go ni miłość -
Choćbyś do warg w palącej ciszy przywarł,
Choćby z pragnienia serce ci krwawiło. 

Ni przyjaźń mocy tych nie zdoła przemóc,
Ni czas, co wzniosłe szczęście opromienia,
Gdy obca sercu swobodnemu
Leniwa rozkosz ukojenia. 

Szaleni ci, co dążą do niej,
Kto posiadł ją - goryczą się napoił...
Rozumiesz teraz, czemu pod twą dłonią -
Tak czułą - milczy serce moje. 

czwartek, 19 listopada 2009

poniedziałek, 16 listopada 2009

a czas

… tak mało będziemy go mieli
tak mało…
ale jakże piękne będą te
zagubione godziny,
te skradzione
niespodzianie minuty…

niedziela, 15 listopada 2009

(…)

„Chodźmy gdzieś na łąkę
znajdźmy raj,
porzućmy wszystko.
Stańmy przed sobą,
odkryjmy wszystko,
weź mnie za ręce,
zatrzymaj czas.”
X

sobota, 14 listopada 2009

Skłam mi proszę

że nie robimy nic złego
i że może być pięknie.
Chce tego kłamstwa…
skłam
że kiedyś przestanie
istnieć świat,
że będziemy tylko my
……
obiecaj mi
mimo że nie możesz
mi obiecać…
pożegnaj ze mną dzień,
przywitaj następny…

czwartek, 12 listopada 2009

ja

spokojem Twoim nie będę
będę tornadem wszystkiego…
Napij się ze mną wina,
zaczekaj na deszcz,
a potem w tańcu go odczyńmy
………

P.s. Tornado będzie spokojem

wtorek, 10 listopada 2009

czas

„Okrutny czas,
jak nie trzeba,
chwila trwa wiecznie,
jak go brakuje
ucieka.
Taki on jest,
cierpienie daje czekając,
a nie pozwoli dłużej
chwili zatrzymać”
X

poniedziałek, 9 listopada 2009

strata

niby „to tylko pies”
ale był ze mną 14 lat
a dziś musiałam go oddać
w ręce weterynarza
który go uśpił
musiałam się z nim pożegnać
mimo że żegnałam się już tydzień czasu
jedyna myśl
że już go nie boli
tylko tak strasznie pusto
się zrobiło w domu

niedziela, 8 listopada 2009

Z smsów pana N. :)

O pewnej burzy i mnie na 10 piętrze PKIN

„Oj Kochanie Pałac jest zabezpieczony.
Piorun (pies) nie boi się burzy.
A Tobie nic nie będzie
bo jesteś niezniszczalna :)
Kocham Cię”

O pewnym urlopie i godzinie 06:38
(drugi tego poranka sms)
„O przepraszam Słońce,
zapomniałem że Ty urlop masz :)
Kolorowych snów. I wyśpij się za mnie”
 hehe

sobota, 7 listopada 2009

Lubię, kiedy kobieta

„Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię w przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.Lubię to — i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskonczone przestrzenie nieziemskiego świata.”

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

piątek, 6 listopada 2009

egzamin

znów spacer Warszawską Pragą
od centrum siódemką
prawie wjechałam w inny świat
prawie bo był wypadek
i zatrzymali ruch
więc szybki spacer
który i tak się opłacał
po powrocie znów centrum
przeludnione
gwarne
w Hard Rocku właściwie
ostatni stolik
szybkie piwo
znów podróż
samotna do domu
do szyby przyklejony nos
i wspomnienia
niezagłuszone
moją piosenką

środa, 4 listopada 2009

Kolejny rok bez Ciebie

„I ten krzyk
nie umieraj
-nie odchodź jeszcze
okaże Ci serce
z którym uciekłem
obok ciszy…”
K.s. Jan Twardowski

Kolejny rok bez Ciebie
głaz który Cię okrywa
coraz zimniejszy
śmierć przyszła zbyt szybko
zbyt brutalnie
wciąż pamiętam chwile
jak fotografie
jak zatrzymane kadry
wciąż się dziwię
jak życie może tak spokojnie
płynąć dalej
………..

dla M.C.

wtorek, 3 listopada 2009

poniedziałek, 2 listopada 2009

Zmarli

„Pewnych rzeczy ubywa.
Ubywa osób.
Niektóre znikają nagle.
Inne roztapiają się w czasie
i stopniowo bledną i kurczą się
przechodzą w niebyt.
Jedne odchodzą niezauważenie
po drugich zostaje brak”