niedziela, 25 kwietnia 2010

A jutro mnie nie ma…

po prostu
zwyczajnie
wyjeżdżam
zaczekaj na mnie
Wrócę  hehe
Zostawiam piosenkę
Budka Suflera:
Siedziałem z tobą w tłumie na lotnisku
Dookoła rosła mgła
Nikt nas nie widział, bo zakryła wszystko
Pochłonęła cały świat
Ile to raju palił moją kieszeń
Powiedziałaś: chyba czas
Za wielką woda będzie Ci jak w niebie
Niezupełnie było tak (niezupełnie było tak) Bądź kiedy wrócę
Na poduszce ciągle ciepły mój ślad (kiedy wrócę)
Niech zginie smutek
Rozbijemy dzisiaj największy bank
Po co pakujesz życie do walizki
Wylatując w wielki świat
Po co zabierasz zdjęcia tych najbliższych
Po co Ci ten cały garb
Za wielką wodą, wszystkim się wydaje
Tort jest wielki jak ten świat
Potem pod górę tanio się sprzedajesz
a od domu wieje wiatr (a od domu wieje wiatr)
Bądź kiedy wrócę
Na poduszce ciągle ciepły mój ślad (kiedy wrócę)
Niech zginie smutek
Rozbijemy dzisiaj największy bank
Nie ma jak w domu
Czasem trzeba przeżyć życie,
Żeby na to wpaść
Taka jest prawda, trudno w to uwierzyć
Nie każdego na nią stać
Bądź kiedy wrócę
Na poduszce ciągle ciepły mój ślad (kiedy wrócę)
Niech zginie smutek
Rozbijemy dzisiaj największy bank x3

sobota, 24 kwietnia 2010

kocham

choć ten paraliżujący ból
twojego nieistnienia
przypomina mi o tym
codziennie rano
że już nie istniejesz
czasem nie mam już siły
i zatrzymuje się
ale tylko po to
by iść dalej
i dalej wierzyć…

piątek, 23 kwietnia 2010

twój głos tak daleko

choć taki bliski
twe słowa tylko dla mnie
tylko moje
twe łzy na mojej piersi
w tą naiwną noc
gdy kolejny raz
zbyt wcześnie
opuszczasz mą sypialnię
Bóg z Tobą
mój najdroższy
….

czwartek, 22 kwietnia 2010

wtorek, 20 kwietnia 2010

samotna

wśród tłumu
zlodowaciałych serc
spalam się
ich mrozem
nie ma już ciebie
odszedłeś
dawno temu
a ja nadal wierzę
że powrócisz…

wtorek, 13 kwietnia 2010

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej


Lech Makowiecki

Katyń 1940 (Ostatni List)

Skreślam dziś do Ciebie kilka słów
Chociaż wiem, nie dojdą pewnie znów
Piszę stąd do Ciebie ten ostatni raz
Żegnaj już Kochanie, na mnie czas
Nocą wciąż te same miewam sny
Piękną panną młodą jesteś w nich
Synek pewnie urósł, za mnie przytul go
Teraz jeszcze trudniej odejść stąd…

Teraz jeszcze trudniej odejść stąd…
W takiej jak ta chwili, chce się żyć
Wszystko jest nieważne, byle być
Lecz wyboru nie dał dobry Bóg
Stoję dziś u kresu moich dróg
Każą nam wysiadać, to już tu
Ten brzozowy lasek to mój grób
Jeszcze tylko westchnę jeden raz
Jeszcze myśl ostatnia…
Kocham Was…
Przepiękna, bardzo przejmująca ballada
KU PAMIĘCI
a tu wersja do posłuchania,
zadumania…:

niedziela, 11 kwietnia 2010

życie i śmierć

Życie to czas, w którym szukamy Boga.
Śmierć to czas, w którym Go znajdujemy.
Wieczność to czas, w którym Go posiadamy.
Franciszek Salezy
Wciąż nie mogę uwierzyć…

sobota, 10 kwietnia 2010

nie do opisania

strata, tragedia, ból
 
o 8.56 wychodziłam z samochodu
pod Marriottem
z przeświadczeniem
że dobrze zapowiadający się dzień
przyniesie coś dobrego
nieświadoma że już niedługo
będę kładła ze ściśniętym gardłem
ze złami w oczach kwiaty
pod Pałacem Prezydenckim
a akcie jedności
hołdu
pamięci
i żalu
złości że coś
co nie jest w stanie sobie
człowiek wyobrazić
się stało.
W ciągu kilku chwil,
mój świat, kraj
i wszystko wokoło
zmieniło się nieodwracalnie.
Dziś jest już to gorsze jutro.
W którym nie potrafię się odnaleźć…

piątek, 9 kwietnia 2010

piosenka z dedykacją

jest piękna więc się nią dzielę
i podaje dalej.
Dziękuje.
Grzegorz Tomczak:
Zwykle przychodzi niespodzianie,
gdy braknie czasu na spotkanie,
potem przycupnie, zawstydzona, gdzieś za ścianą -
jak kochać taką niekochaną?

Miłość to za mało,
aby żyć,
życie, to za mało,
aby być.
To za mało, takie bycie,
jak na jedno ludzkie życie -
miłość to za mało, aby żyć.
Miłość jest ważna, gdy się dzieje,
a kiedy minie, nie istnieje,
potem przycupnie zapłakana, gdzieś za ścianą -
jak kochać, taką niekochaną?
Miłość to za mało,
aby żyć,
życie, to za mało,
aby być.
To za mało, takie bycie,
jak na jedno ludzkie życie -
miłość to za mało, aby żyć.
Kiedy odchodzi, czasem płacze,
(bo przecież mogło być inaczej)
i nie przycupnie już, lękliwie, gdzieś za ścianą -
jak kochać, taką niekochaną?
Miłość to za mało,
aby żyć,
życie, to za mało,
aby być.
To za mało, takie bycie,
jak na jedno ludzkie życie -
miłość to za mało, aby żyć.

czwartek, 8 kwietnia 2010

A dziś jest wyjątkowy dzień

Narodziła się dziś
pewna mała kruszynka
pewnych wielkich rodziców…
i zmienił się świat
ten wielki
i ten ich intymnie malutki.
Gratulacje  roza

środa, 7 kwietnia 2010

dlaczego pragnę

byś był
ta po prostu
taki nagi
i bezbronny
dlaczego pragnę
byś czuł to co ja
gdy twoje ciało
tak mocno zaciska się
na moim ciele
dlaczego nadal wierzę
w twoje powroty
choć nie istnieją…

wtorek, 6 kwietnia 2010

chłód wiatru

w tę noc
kiedy tak gorąco mi
od twego oddechu
chłodny wiatr
w tę noc
gdy spalasz mnie
niczym papierosa
każdym
zaczerpnięciem tchu
chłód wiatru
w tę noc
gdy jesteś
tylko dla mnie…

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

zawstydzona

zachłanna
zbyt dumna
jak ty
upokorzona
twoją niechęcią
brakiem czasu
pije i zabijam
twoje odbicie
w lustrze nieszczęścia
które wczoraj potłukłam…

niedziela, 4 kwietnia 2010

po prostu jesteś

tak jak wtedy
gdy na niebie
jedna po drugiej
spadały gwiazdy
spełniając po kolei
każde z naszych pragnień
po prostu jesteś
tak jak wtedy
gdy zmęczeni doszliśmy
na nasz erotyczny
Mont Everest…

sobota, 3 kwietnia 2010

przeczytane


Książka o dokonywaniu wyborów. Z dylematem czy czasem
nie warto pójść za szczęściem
niż uciekać w dotychczasowość swojego życia.

piątek, 2 kwietnia 2010

Karol Wojtyła

Za tę chwilę pełną śmierci dziwnej,
która w wieczność niezmierną opływa,
za dotknięcie dalekiego żaru,
w którym ogród głęboki omdlewa.
Zmieszały się chwila i wieczność,
kropla morze objęła –
opada cisza słoneczna
w głębię tego zalewu.
Czyż życie jest falą podziwu, falą wyższą niż śmierc?
Dno ciszy, zatoka zalewu – samotna ludzka pierś.
Stamtąd żeglując w niebo
kiedy wychylisz się z lodu,
miesza się szczebiot
dziecięcy – i podziw.

czwartek, 1 kwietnia 2010

co napisać

o życiu
gdy czas umyka
przez palce
w ciągłych rozstaniach
i łzach
ciągle to samo
kolejny coraz wyższy szczyt
i jeszcze bardziej bolesny
upadek
co napisać gdy brakuje
słów
gdy wszystkie wyrazy
takie puste
i niespełnione…