poniedziałek, 31 maja 2010

niedziela, 30 maja 2010

sobota, 29 maja 2010

Słucham dziś

Daleko
wśród obcych ścian
pod niebem
nie moich gwiazd

w herbacie
zatapiam dzień
i czekam
aż przyjdzie sen
Cichutkie „Dobranoc”
do żony za ścianą
wyszeptał mąż
spoglądam za okno
ulice znów mokną
i moknie kot
…pewnie ktoś
miał go dość…
Trzy razy
zaśpiewał dzwon
powoli
jaśnieje mrok
już gaśnie
ostatnia z gwiazd
już ciągle
nie mogę spać
Na statku z poduszek
do wyspy wzruszeń
przypływam znów
Ja tęsknię do Ciebie
i biegnę po niebie
do Twoich ust
by za chwilę spotkać Cię
w ciepłym śnie…

„Daleko od domu”
Anita Lipnicka

piątek, 28 maja 2010

Anna Achmatowa

W blasku zachodu
„W blaskach zachodu pożółkł świat
czule kwietniowy chłód się składa
spóźniłeś się o tyle lat
a jednak jestem tobie rada
siądź bliżej usiadź przy mnie tuż
i uśmiechając się oczami
na ten niebieski zeszyt spójrz
dziecinny zeszyt mój z wierszami
przebacz że tonąc w smutku złym
cieszyć się słońcem nie umiałam
przebacz i to że w życiu mym
innych za ciebie często brałam”

czwartek, 27 maja 2010

To chciałabym Ci powiedzieć….

„Bo ja
przecież wparowałam w twoje życie
jak meteor
jak kometa
co powraca raz na setki lat.
Więc mi powiedz
że
za późno
że nie teraz
że nie warto
że ci psuję cały ustalony ład!
Wparowałam w twoje życie
jak meteor
jak kometa
co powraca raz na setki lat…
ale życie – nie zabawa, rozrabianie
i nie żarty
nie rozrywka
rozrzuconą talią kart!
Więc mi powiedz,
że
za późno
że nie teraz
że nie warto!
że ci psuję ustalony ład!
Ale nie mów
że to wszystko nie zabawa,
rozrabianie
i nie żarty
że nie warto
bo ja tylko wparowałam w twoje życie
jak meteor
jak kometa
co powraca raz na setki lat…”
Elik Aimee
To chciałabym Ci powiedzieć
ale nie mam odwagi…

wtorek, 25 maja 2010

Chris Gardner

„W gruncie rzeczy pragnąłem,
żeby mnie lubiano, choć
zależało mi nie tyle na powszechnej sympatii,
także nauczycieli i przełożonych, ile na tym,
żeby dostrzeżono moją wyjątkowość i zaakceptowano ją,
żeby pozwolono mi zachować własną tożsamość”
 
Wspaniała książka o tym
że zawsze można iść do przodu.
Że cokolwiek by się nie działo
można nie stracić siebie
i osiągnąć spełnienie marzeń.
Poruszająca tym bardziej że
jest historią która wydarzyła się
naprawdę.
Polecam.

poniedziałek, 24 maja 2010

Plan długoterminowy mam….

ciepły, przytulny kąt, dom, dzieci,
zwierzęta, kwiaty i pietruszka pod oknem
i ON, ten który będzie mnie kochał
najbardziej na świecie.
Tylko mnie i już na zawsze.
Nie mam natomiast planu krótkoterminowego.
Jak przejść przez dzisiejszy,
jutrzejszy dzień i nie zwariować.
Jak mieć szansę by zrealizować ten pierwszy?
By dotrwać…
sama już nie wiem :(

niedziela, 23 maja 2010

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

Kto Chce Bym Go Kochała
Kto chce, bym go kochała, nie może być nigdy ponury
i musi potrafić mnie unieść na ręku wysoko do góry.
Kto chce, bym go kochała, musi umieć siedzieć na ławce
i przyglądać się bacznie robakom i każdej najmniejszej trawce.

I musi też umieć ziewać, kiedy pogrzeb przechodzi ulicą,
gdy na procesjach tłumy pobożne idą i krzyczą.
Lecz musi być za to wzruszony, gdy na przykład kukułka
kuka lub gdy dzięcioł kuje zawzięcie w srebrzystą powlokę buka.
Musi umieć pieska pogłaskać i mnie musi umieć pieścić,
i śmiać się, i na dnie siebie żyć słodkim snem bez treści,
i nie wiedzieć nic, jak ja nic nie wiem, i milczeć w rozkosznej
ciemności,
i być daleki od dobra i równie daleki od złości.

sobota, 22 maja 2010

obudził mnie

deszcz stukający w moje okna
… szeptał do moich
pół przysypiających jeszcze powiek…
mamił i obiecywał…
zmył problemy z moich stóp…
potem zmył z twarzy zmartwienie…
wszystko po cos jest
tym bardziej deszcz
który pozwala rozkwitać,
który daje powód
by schować się pod parasol z mężczyzną
dziękuje

piątek, 21 maja 2010

nie czekaj

na mnie na tej łące,
rozejrzyj sie tylko dobrze,
jestem,
jestem cały czas,
obok ciebie,
w twoich ramionach,
pachnę łąką,
deszczem,
burzą namiętną,
pachnę czym tylko chcesz,
jestem,
układam się w Twoich dłoniach
jestem
przyjmij mnie
osusz moje łzy
zaopiekuj się mną…

środa, 19 maja 2010

„Kobieta nie płacze łzami, bo niebo nie rozumie je łez”

Posłanie do nadwrażliwych
Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata, 
za niepewność - wśród jego pewności
za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych 
zarażając się każdym bólem
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, 
która nie ma dna
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego 
nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego 
co w nich widzicie
za niezaradność w rzeczach zwykłych 
i umiejętność obcowania z niezwykłością
za realizm transcendentalny 
i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest 
a przystosowanie do tego co być powinno
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w was.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

Bądźcie pozdrowieni
za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli
poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę
za niezwykłość i samotność waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.
 
Kazimierz Dąbrowski

wtorek, 18 maja 2010

A jak przyjdziesz

zarzucę Ci z radości
ramiona na szyję,
obsypię twarz pocałunkami,
będę szeptać
jak się cieszę że Cię widzę,
że jesteś WRESZCIE
jesteś,
że tęskniłam,
że pragnę,
że chcę byś mnie porwał
…….
porwij mnie proszę
porwij
proszę

poniedziałek, 17 maja 2010

Jak minął dzień?

Ja płonęłam dziś zachwytem,
chmurami, płonęłam burzą, deszczem
i każdym zmysłem, wszystkim…
świat wokół mamił mnie,
otulał, szeptał
i wszystko było tak jak powinno…
teraz złożę głowę jeszcze wilgotną
na poduszce
wsłucham się w odgłosy
deszczu za szybą
i rozmarzę się
raz jeszcze

niedziela, 16 maja 2010

Gdybym była inna

„Spójrz wreszcie dzisiaj prawdzie w oczy
Nie chcę źle dobranych słów
Wiesz, o wiele łatwiej jest się stoczyć
Trochę trudniej złapać grunt
Gdybyś była inna chociaż raz
I nie miała takich chłodnych rąk
Gdybyś z twarzy zmyła słodki fałsz
I przestała łasić się jak kot
To mógłbym kochać Cię
Może da się Ciebie zmienić choć na dzień
To mógłbym kochać Cię
A Ty grasz ciągle role dwie
Ktoś wczoraj, jutro ktoś
A ja jak nieproszony gość
Dlaczego wciąż Cię zwą
Zakłamaną małą ćmą?
Znów, znów jak zabawka nakręcana
Wciąż w tym samym kółku kręcisz się
I od tego do tamtego pana
Proszę, stoję, noce, dnie
Gdybyś była inna chociaż raz
I nie miała takich chłodnych rąk
Gdybyś z twarzy zmyła słodki fałsz
I przestała łasić się jak kot
To mógłbym kochać Cię
Gdyby Ciebie zmienić choć na dzień
To mógłbym kochać Cię
A Ty grasz ciągle role dwie
Ktoś wczoraj, jutro ktoś
A ja jak nieproszony gość
Dlaczego wciąż Cię zwą
Zakłamaną małą ćmą? /x2
To mógłbym kochać Cię
Gdyby Ciebie zmienić choć na dzień
To mógłbym kochać Cię
A Ty grasz ciągle role dwie
Ktoś wczoraj, jutro ktoś
A ja jak nieproszony gość
Nieważne, że Cię zwą
Zakłamaną małą ćmą.”
Felicjan Andrzejczak

środa, 12 maja 2010

piękne pożegnanie

Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień…
I zaraz kojarzy mi się taka piękna piosenka:

Tolerancja

Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie
Budować ściany wokół siebie – marna sztuka
Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarczą
Czasami tylko tego pragnę, tego szukam

Na miły Bóg, życie nie tylko po to jest, by brać
Życie nie po to, by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać
Problemy twoje, moje, nasze, boje, polityka
A przecież każdy włos jak nasze lata policzony
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci
Daleko raj, gdy na człowieka się zamyka
Na miły Bóg…
Stanisław Soyka
a jakby ktoś chciał posłuchać:

wtorek, 11 maja 2010

Krzysztof Pieczyński

„Proszę cię, nie porównuj mnie
Ani z piekłem ani z niebem
Nie ma prawdy
bo nie możesz się z nią uosobić
Zamknij oczy, zobaczysz wtedy, że mówię prawdę
Jesteś zakochany w sobie
Ale ja kocham Cię bardziej”

piątek, 7 maja 2010

czwartek, 6 maja 2010

Edward Stachura

„Tak nadzieja jest – myślał,
mówił sobie w myśli, w sercu.
Nadzieja jest, wiara jest,
nawet taka wiara że nie ma nadziei”

sobota, 1 maja 2010

26-30.05.2010

Lublin
Magia drugiej nocy… :
 
 
I przystojniak oczekujący każdego wieczoru :)
 
Reszta niewidoczna dla oczu…
zapisana na dysku wspomnień
i maleńkie rączki
pewniej małej wielkiej osóbki :)
i widoki ciszy