poniedziałek, 17 maja 2010

Jak minął dzień?

Ja płonęłam dziś zachwytem,
chmurami, płonęłam burzą, deszczem
i każdym zmysłem, wszystkim…
świat wokół mamił mnie,
otulał, szeptał
i wszystko było tak jak powinno…
teraz złożę głowę jeszcze wilgotną
na poduszce
wsłucham się w odgłosy
deszczu za szybą
i rozmarzę się
raz jeszcze