sobota, 22 maja 2010

obudził mnie

deszcz stukający w moje okna
… szeptał do moich
pół przysypiających jeszcze powiek…
mamił i obiecywał…
zmył problemy z moich stóp…
potem zmył z twarzy zmartwienie…
wszystko po cos jest
tym bardziej deszcz
który pozwala rozkwitać,
który daje powód
by schować się pod parasol z mężczyzną
dziękuje