niedziela, 31 października 2010

jeszcze

jeszcze
piszę o Tobie
jeszcze śpisz
jeszcze ja czuję na sobie
Twój dotyk
jeszcze nie nastał świt
jeszcze jestem tylko
snem Twoim
śpij dobrze kochany
Ps. Uwielbiam jak jesteś
(mimo wszystko) :)

sobota, 30 października 2010

moja tajemnica

„Chciałabym być sową,
chciałabym być sową
z żółtymi oczami,
miękkimi skrzydłami
i okrągłą głową.
W nocy bym latała,
wszystko bym widziała,
nikomu bym o tym,
nikomu bym o tym
nic nie powiedziała.
Jak ta czarownica
przy świetle księżyca…
To by była taka,
to by była taka
moja tajemnica”
Danuta Wawiłow

piątek, 29 października 2010

np. zakazane listy…

Cóż za spotkanie to było faktycznie…
Cóż za spojrzenia…
Cóż za milczenia wyszeptywane wcale nie w uszy
do tego przeznaczone…
Cóż za noc która wcale nie pożegnała świtem
świt nadszedł zbyt szybko
po prostu i nieodwracalnie
zupełnie bezwzględnie
bezczelnie wręcz
i ile goryczy przyniósł nam wtedy ten świt
a dziś? Czy dziś nasze świty ranią Cię jeszcze
zbyt bolesnym powrotem do braku złudzeń
które nadal tak bardzo kochamy??
Całuje Cię zanim jeszcze noc przyjdzie
deszczowa ja…
byłem dziś obok Twojego domu Maleńka,
tak nieprzyzwoicie blisko
patrzyłem w Wasze okna
zastanawiałem się kipiący zazdrością
co się dzieje za ścianami których nie sposób przeniknąć
zastanawiałem się jak dziś wyglądasz jak pachniesz
jak związałaś dziś włosy
jakiego koloru masz sukienkę
bieliznę
zastanawiałem się czy śmiejesz się tak promiennie
tak jak lubię, czy błyszczą Ci oczy
które tak kocham
kiedy znów mnie odwiedzisz Maleńka?
kiedy będę mógł wziąć Cię za rękę
poprowadzić na łąkę
ukryć choć na chwilę przed całym światem
schować w ramionach
tak bezczelnie niczyich bez Ciebie?
Twój samotny On
tak blisko nam do siebie,
tak daleko
to nie mogło się zdarzyć
a jednak
dwoje ludzi nie dla siebie
a z sobą
dwoje ludzi
zagubionych, szczęśliwie, nieszczęśliwych
bliskich choć obcych
gdzie kończymy się my Kochany
gdzie zaczynamy
przyjdź do mnie
ukołysz pozwól zapomnieć
Twoja Ona
a opowieść niech żyje, niech rozkwita,
niech pobudza wyobraźnię…niech trwa..
niech się kończy i zaczyna na nowo…
niech nie stwarza zagrożenia…
i będzie tak po prostu, nieprzyzwoicie obok gdzieś…
na wyciągnięcie ręki (…)
Ona
„W tej chwili brak mi już tajemnicy niepotrzebnych ubrań,
niewiele zostało na mnie do uwalniania…
bezwstydnie nie chce mi się niczego ukrywać…
chować, wprost przeciwnie,
odczuwam potrzebę nieukrywania tego co moje…
i nie będę usychać chce kwitnąć…
chce zakwitnąć w Twojej opowieści, w Twoich dłoniach…
chce zakwitnąć i stać się nieprzyzwoicie,
bezczelnie realną wśród tajemnicy Twego świata…
chce schnąć wśród pocałunków,wśród pieszczot,
niemego i bez oddechowego pożądania…
chce rodzić się jak poranek w Twoim spojrzeniu
pełnym wiedzy o moich pragnieniach…
pełnym wiedzy do czego to wszystko zmierza…
a czego ziścić niemożna…”
Tak do mnie pisałaś wtedy kiedy jeszcze wierzyliśmy
że możemy zakwitnąć nie więdnąc najpierw
Całuje Cię
spokojnej nocy gdziekolwiek teraz jesteś
Twój On.
P.s. Niecierpliwie czekam Twojego powrotu

dla ciebie

„W cieniu pod kasztanem,
Siadł zamyślony,
Mój cień leniwy,
Nie goni mnie.
Zanim słońce przejdzie,
Na druga stronę
Nim zmierz
Pomyślę sobie ,że…
Wiem, że za mało wiem ,
By wiele w życiu zmienić.
Wiem, że za wiele w życiu chcę.
Chcę Twoich czułych rąk,
Słońca i zieleni
I lata w środku zimy chcę.
Słyszę jak konwalie,
Kwitną na łące
I wiatr wiosenny
Unosi mgły
Oczy dostrzegają
Pijane słońcem,
Że dziś
Mój cały świat to Ty.
Wiem, że za mało wiem ,
By wiele w życiu zmienić.
Wiem, że za wiele w życiu chcę.
Chcę Twoich czułych rąk,
Słońca i zieleni
I lata w środku zimy chcę. /x3
Chcę…”
Anna Maria Jopek
a tu w wersji muzycznej:

Książki

Książki szanuję, poza układaniem ich
grzbietem do góry
(czego absolutnie robić nie wolno)
zaznaczam tylko ołówkiem
ulubione zapisy…
czasopisma natomiast
czytam zazwyczaj w autobusie,
pociągu, w podróży, w parku,
na placu zabaw,
wiec każdą
„niesamowicie genialną myśl”
muszę natychmiast zapisać
na jej każdym wolnym skrawku.
moje czasopisma to skarbnica wiedzy
o mojej głowie, sercu
o niepokorności mojej duszy…

czwartek, 28 października 2010

Personality

„W twych oczach widzę odbicie moich.
I chyba znika gdzieś wszystko, co znałem.
Prawda kryje się głęboko.
Mamy tyle żywotów, ile kłamstw
i wyuczonych fragmentów rozszczepionych osobowości.
Nie pamiętam już twego imienia…
Peter Hamil

Agnieszka Osiecka

A jeśli ja…
„(…) A jeśli artystą być mi pozwala
ten, co się nie myli daremnie,
z materii najdroższej obrany układam,
bo z ciebie, ze mnie i ze mnie.
A jeśli Bóg myśli, że wiele mi dał,
to bierze on formę za temat,
bo przecież im piękniej, im piękniej ją gram,
tym bardziej miłości
nie mam”

wtorek, 26 października 2010

Podróżując:

podróżując wyobrażam sobie że jadę do Ciebie,
układam miliardy zdań, które powiem Ci
na dzień dobry.
Okładam dłonie w twoich dłoniach
i jak zabieram Cię
na spacer w nieznane.
Wtedy jestem odważna,
wtedy jestem pełna ufności…

jeszcze raz

dotknij
jeszcze
raz
moich
ust
swoimi
ustami
dotknij
……

poniedziałek, 25 października 2010

A kiedy mnie nie było cz.2

Zaśnieżony rycerz o poranku :)

 
 
 

A kiedy mnie nie było :)

Zakopiańska
Karczma po Zbóju :)

 
 
 

I Gazdowo Kuźnia :)

 
 

oraz uroczy pensjonacik :)

 

Słowacka jesień….

 
 
 

Słowacki Raj (Zejmarska Roklina)

 
 
 
 
 
 
 

Słowackie oznaczenia :)

 

I oczywiście piwo :)

 

Wyludniona po sezonie przystań

 
 
 

Bywam

Teraz Zakopane.
Miasto które ma czar
które pociąga mnie
kulturą, zmysłowością
po drodze
mój ukochany Kraków,
po drodze pola
i lasy (te lasy)
i z jedynymi w swoim rodzaju
szyszkami :)

Dzień I (a raczej noc)
24.00 Autobus nie zatrzymał się…
Ja do Lubego: Błagam powiedz mi
że to nie był mój autobus…
Luby do mnie: Obawiam się Słoneczko że był…
Ja do Lubego: I co teraz???
Luby do mnie: Teraz wracamy do domu
i idziemy spać :)
Dzień już właściwy I
Karczma po Zbóju
Spacer pod skocznie

Dzień II
Karczma po Zbóju
i Bąkowo Zochalina

Dzień III
Słowacki Raj
i piękna jesień
Karczma po Zbóju

Dzień IV
śnieg
Gazgowo Kuźnia
Dancing w Watrze
(piękną mamy zime tej jesieni :( zupełnie jak rok temu
przymarzną mi ręce do walizki)

Dzień V
Warszawa
Proseminarium do późna
w walizce jeszcze oscypki
a we mnie jeszcze nostalgia
- jak było na szkoleniu????
- świetnie, tylko dużo trzeba było chodzić :)
- ale teraz szkoła to posiedzisz (wreszcie) na tyłku…

sobota, 16 października 2010

proszę pozwól zabrać się tam gdzie…

„zamkniętych spraw dziennych bilans
położyć czas pakiet trosk
powiekom sen sie przymila
wierzę w swą moc
księżyca blask srebrzy pokój
ciasny lecz nasz własny kont
w nim bezpiecznie
przy Twym boku lecz
zaraz wymknę się stąd
tam gdzie nie trzeba drżeć
jak dożyć do pierwszego
codzienność nosi frak
i ma królewski gest
miłość w jedwabi mgle
unosi w siódme niebo
trzeba wierzyć że tak
gdzieś jest
do wyższych dóbr rwie się rzeczy
choć każdy dzień z niego kpi
w krąg pospolitość aż skrzeczy
drapie do drzwi
i czasem brakuje już siły
by ciągle brnąć pod prąd
wtedy znowu choć na kilka chwil
muszę wymknąć się stąd
tam gdzie nie trzeba drżeć
jak dożyć do pierwszego
codzienność nosi frak
i ma królewski gest
miłość w jedwabi mgle
unosi w siódme niebo
trzeba wierzyć że tak
gdzieś jest
choć każdy grzech umiem wyznać
niewinnych zdrad daje fakt
bo czy zrozumie mężczyzna
babski świat
czy pojmie że sztorm niejeden
ominął nasz kruchy ląd
dzięki temu że na kilka chwil
umiem wymknąć się stąd..
tam gdzie nie trzeba drżeć
jak dożyć do pierwszego
codzienność nosi frak
i ma królewski gest
miłość w jedwabi mgle
unosi w siódme niebo
trzeba wierzyć że tak
gdzieś jest…”
Alicja Majewska – Tam gdzie nie trzeba drżeć…

piątek, 15 października 2010

wtorek, 12 października 2010

krzyk

wykrzykniki naszych słów
tak bardzo bolą
nienawidzę łez
gdy samotnie spływają
po mojej piersi
zbyt bezbronnej
zbyt wystawionej
na ciosy
twojej niekonsekwencji
….

poniedziałek, 11 października 2010

pozwól mi

narodzić się od nowa
z Twoich słów
przytulić do piersi
Twych pragnień
roztańczyć Twoje dłonie
by rysowały spełnienie
tego właśnie pragnę
dzisiejszej nocy
….

p.s. przepraszam kochanie
że nie wszystko jest takie
jakbyśmy chcieli :(

piątek, 8 października 2010

dziękuje Ci

za to jaki jesteś
za to że stając na wysokości
zadania
jesteś sobą…
dziękuję że ogarniasz to
czego ja już ogarniać nie muszę
….

środa, 6 października 2010

do Anny....

dziękuję Ci za to że jesteś
że dzięki Tobie znów
przypominam sobie jak być dzieckiem
cudownie niewinnym
szczerym
zadowolonym
dziękuję Ci że mogę
spełniać Twoje marzenia
że mogę Ci w nich pomagać
że pozwalasz mi w nich uczestniczyć
dziś są Twoje urodziny
a ja mogę Ci tylko życzyć
byś ciągle była sobą
córko
p.s.
„Tylko dzieci wiedzą,
czego szukają”
- wyszperane z sieci –

wtorek, 5 października 2010

wieczorna poezja

„Kiedy światło ważniejsze od słowa
podziwiam Cię
kiedy światło przybliża mi ciebie
pożądam cię
kiedy światło opisuje mi ciebie
jesteś wielka
kiedy światło odbija się w twoich oczach
widzę tam siebie
kiedy światło zmienia swój kolor
przystępuje do ciebie
kiedy światło opiera sie o twą pierś
ja o mleczną nutę
kiedy światło jest niewidoczne
ty zamaskowana
kiedy światło ześlizguje sie po twoich kolanach
znaleziony grosz podnoszę
kiedy światło oddala sie od ciebie
ja słońce przyciągam
kiedy światło całuje twoje usta
patrzeć nie mogę
i szybszy od światła jestem
by zakryć usta twoje”
Krzysztof Pieczyński


p.s. pozwól mi odrodzić się
w twoich pocałunkach
na nowo…