środa, 29 grudnia 2010

czas lilii

po przeciwnych stronach
stołu siedzimy
nie patrząc na siebie
nawzajem
bo za daleko
bo między nami
ona i on
bo między nami
przepaść ogromna
po przeciwnych stronach stołu
nasze domy
światy
ogrody myśli
po przeciwnych tronach
nasze miejsca w pościelach
pomiędzy nami
przepaść nie do przebycia
pomiędzy nami raj
przez który będziemy przegrani


mój grzech
znam tylko ja
i pamiętnik mój
my dwoje
jeden grzech
tak chyba łatwiej
któż to wie
jak długo
uda nam się
tę grę
prowadzić
dalej przez życie
któż to wie
ile trwać może
ta tragifarsa
moich ‚prawd”