poniedziałek, 6 grudnia 2010

czas lilii

czemu walczę
czemu wciąż gnam
nie wiadomo gdzie
czemu szukam
tego co nie dla mnie już
zamykam oczy
widzę cię choć nie powinnam
pod palcami czuję dotyk skóry
tak przyjaźnie ciepłej
i wsłuchuję się w Twój oddech
tak spokojny
tak spełniony
i tylko Twoje oczy
patrzą na mnie
wyrzutami sumienia
….

czy wolno nam teraz
zburzyć wszystko
i zacząć od nowa
czy mamy prawo
szukać szczęścia
nowych ramion
budować nowy dom
nowy świat wokoło
kto dał nam
takie prawo
kto dał przekonanie
w słuszność uczuć
w ich wyższość
w ich świętość
skoro dziś
nic już świętym nie jest
…..

wszystko wokół płonie
cały nasz świat
budowany na kłamstwie
na bóa nieszczerości intencji
zgubiliśmy gdzieś po drodze
rozsądek
dobroć
szacunek
nie zostało nam nic
poza gniewem
płonącym zbyt szybko
zbyt mocno
trawiącym wszystko
to o co walczyliśmy
zbyt słabo
umarła nasza sypialnia
i pokój gościnny
z którego uciekliśmy
przed sobą nawzajem
umarła kuchnia
łazienka
przedpokój
nie mamy się już
gdzie skryć
nie mamy już sił
by uciec
żegnaj