piątek, 30 grudnia 2011

spójrz

spójrz na mnie choć raz
spójrz zobacz jestem tu
i czekam żebyś odkrył
że można mnie pokochać
spójrz z ciekawością
oswój mnie
zobacz to wcale nie takie trudne
...

czwartek, 29 grudnia 2011

Przed końcem roku

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś,
niże tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań,
złap w żagle pomyślne wiatry.
Podróżuj, śnij, odkrywaj."
Mark Twain

lubię

lubię te nasze wyjścia ze znajomymi :)

środa, 28 grudnia 2011

prezent

Prezent za nagrodę, w nagrodę.
Ode mnie, dla mnie samej...
a co, bo zasłużyłam.  :)

Książki razem 70 złotych
zapach kartek papieru BEZCENNY.

P.s. bo ja nie wytrzymam długo bez kupienia książki...
poza tym każdy pretekst jest dobry, a ten był dobry w szczególności :)


poniedziałek, 26 grudnia 2011

piątek, 16 grudnia 2011

dziękuję

Za Twoją miłość
a przede wszystkim przyjaźń
za wspólne posiłki
i poprawianie nastroju
i za łakocie (i witaminy)
i za Twoje proste
zwyczajne szczęście
dla mnie
Dziękuję

środa, 14 grudnia 2011

Podsumowanie dnia

z deszczem pukającym do okien,
i gdy Grzegorz Turnau kończy swoje piosenki
w moich głośnikach...

DZIĘKUJĘ

za cudowny smak wczorajszej bułki
w kształcie serca i sałatki w nowej kawiarence :)
w rodzinnym gronie
i za nowy zapach wiosny...
moje ciało ma od teraz zapach kolejnej myśli o Tobie
moje usta mają smak kolejnego Twojego spojrzenia
dziękuję...

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Moje Marzenie

Predrag Bjelosevic:

"Być człowiekiem - pozwolić wierszowi
by wyraził się w różnorodnych formach

Być formą - niewystarczającą na wiersz
niezrozumiale dla człowieka

Być wierszem - przewyższyć człowieka
wyjść z formy"

piątek, 9 grudnia 2011

mój Mały Książę...

mój Mały Książę
przybyłeś do mnie
z odległej planety
zapukałeś cichutko
do serca
w twoich oczach
było ciepło
rozproszyłeś swym
uśmiechem
zimno nocy
zmusiłeś by otworzyć serce

nie tylko jak jest źle
kocha się zachody słońca

byłam ci obca
stałam się Różą
tylko z czterema niepozornymi
kolcami
dziękuję

czwartek, 8 grudnia 2011

O TYM

" o tym nie będzie wiersza
nie będzie łzy, śpiewu, śmiechu,
małego opowiadania.
O tym tylko serce trzaśnie
jak sucha leśna gałązka."

A. Osiecka

wtorek, 6 grudnia 2011

spokojnej ...

Rodzinne wyjście na pizze
i piżamowa gra w statki

Niczego więcej mi dziś nie trzeba.

No może jeszcze kilka stron książki
w ciepłej pościeli
z kubkiem herbaty lub kakao

no i kilka spokojnych nut na dobrą noc

spokojnych snów

sobota, 3 grudnia 2011

Czarne chmury

"Czarne chmury nade mną zawisły
Potrzebuje parasolki"

Najlepiej kolorowej, lekko przezroczystej
co by mi nieba nad głową nie przysłoniła...

czwartek, 1 grudnia 2011

rozmowa u lekarza

- przepiszemy nowe leki
- nie będzie bolało?
- będzie, ale możliwe że mniej

nadal nie wiemy z jakiego powodu :(

do ciebie

nie potrzebuję Twoich rad
a Twojego ciepłego ramienia
na ukojenie
na pocieszenie
na osuszenie łez
na zatarcie zawodu

zamiast krzyku wyjaśnień
chce ciszę Twoich oczu

piątek, 25 listopada 2011

na poprawę nastroju

na poprawę nastroju
na pogibanie się tak trochę
nawet bez sensu...

i po prostu do posłuchania :)

z okazji około Andrzejkowej :)



niedziela, 20 listopada 2011

Dziewczyna komendanta

Przeczytana w niecałe 24 godziny...
Wciągająca...
Powodująca że człowiek dziękuje że nie musi dokonywać takich wyborów.
Szkoda tylko że autorka zbyt mało wzięła sobie do serca,
zapoznanie się z faktami dotyczącymi podstaw II wojny światowej.
Bo sok z pomarańczy w okupowanym Krakowie
pity przez młodą Żydówkę jakoś razi...
Ale i tak polecam i wczytuję się w dalsze losy.



Na jesienny niedzielny wieczór z książką...


wtorek, 15 listopada 2011

niedziela, 13 listopada 2011

dziś rano

kolejny raz
zbudził mnie
twój najczulszy szept
wiatru
i noc zdawała się
tak bardzo krótką
kiedy otulałeś mnie
swymi męskimi ramionami
...
dziękuję

środa, 9 listopada 2011

choroba

Odkąd zachorowałam jestem obca sama dla siebie. Sama sobie przeszkadzam, sama siebie uwieram. Moje ciało nie jest moje - nie potrafię nawet nad nim zapanować. To tak bardzo denerwujące, frustrujące.... czy to jeszcze ja? Kiedy sama siebie odnajdę?

P.s. Moja choroba pokazała (udowodniła mi) że jeżeli nadal będę dążyć do perfekcjonizmu, nie wytrzymam psychicznie i uduszę się sama sobą.
Ale jak nie chcieć być lepszą jak takie czarne chmury nad głową??
A przecież ja " nie chciałabym tak po prostu, po prostu przeminąć"

przeczytane

Ostatnio przeczytane:

"RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą"

 



















"Bikini"

 







 
















"Romanse w Paryżu"





czwartek, 3 listopada 2011

wtorek, 18 października 2011

zwątpienie

jak mam obronić swoje sny
gdy w około wszyscy chcą
je zniszczyć
jak zachować je w swojej pamięci
gdy we mnie same chwile zwątpienia

środa, 12 października 2011

dziękuję

wierzę że ten
który jest teraz
przy mnie
przyszedł by już nie odejść
wierzę że ten
który teraz jest
nie zostawi mnie
na rozpalonej słońcem plaży
...

za dziś dziękuję
za Twoją obronę
za Twoją męską pierś
i moją głową na niej
dziękuję
za Twój podniesiony głos
chroniący mój szept
dziękuję

p.s. nie spałam
ja tylko trzymałam głowę
po cichu na poduszce

wtorek, 11 października 2011

książki

książki które przeczytałam w czasie choroby:
Marilyn Monroe - Fragmenty - wiersze zapiski, intymne listy:

"tylko cząstka nas
może dotknąć cząstki drugiego człowieka -
czyjaś prawda jest tylko
czyjąś prawdą - niczym więcej.
Możemy dzielić się jedynie
cząstką którą inni są zdolni zrozumieć
i tak oto jesteśmy
prawie zawsze sami.
Jako że najwyraźniej tak się dzieje
również w naturze - w najlepszym razie
nasz rozum mógłby zająć razie szukaniem
samotności drugiego człowieka." <M.M.>

"Pozwolić
oczom
żeby błądziły -
wielkie odprężenie
niecha je
ale niech nic
z nimi nie robi" <M.M.>

"Znać rzeczywistość lub
rzeczy takie jakimi są niż
nie wiedzieć
i mieć możliwie
jak najmniej złudzeń" <M.M.>

"czuć co czuję
w sobie - to jest próba
bycia świadomą tego
ale też tego co czuję w innych
nie wstydzić się swoich
uczuć, myśli - lub przekonań
zdać sobie sprawę z tego że
one istnieją" <M.M.>

 

Listy na wyczerpanym papierze - Agnieszka Osiecka i Jeremi Przybora

 

Czasami mam wrażenie że tylko samotne kobiety są w stanie mnie zafascynować
samotne i nieszczęśliwe. Choć w przypadku tej książki fascynuje Przybora, kochając miłością wydającą się jedną z najczystszych...

Eric - Emmanuel Schmitt - Trucicielka

 

Zbiór opowiadań - najlepsze tytułowe i o ojcu kilku dziewczynek...

David Nicholls - Jeden dzień

 
Książka do której przymierzałam się i która odkładałam kilka razy... a jednak niby pełna nadziei a i tak na końcu wyszło smutno, szkoda...

Juliette Fay - Weranda pełna słońca

 



















 pełna otuchy, ciepła, ale i prawdziwych zachować, niekoniecznie konwencjonalnych :)

po rezonansie

po rezonansie

dużo znaków zapytania
w mojej głowie
tak wiele pytań
na które i tak
nie chce znać odpowiedzi...

oddaję ci...

nie chcę tej nocy
jeśli nie mogę
spędzić jej z tobą
przecież wiesz
że nie ma mnie
jeśli nie jesteś
we mnie
...

przecież wiesz
że tylko z tobą
i dla ciebie
potrafiłam dojść
tam gdzie
jeszcze nikomu
nie udało się
dotrzeć
...

dziękuje kochany...

czwartek, 6 października 2011

Do Anny

dziękuję Ci za to że jesteś
że dzięki Tobie znów
przypominam sobie jak być dzieckiem
cudownie niewinnym
szczerym
zadowolonym
dziękuję Ci że mogę
spełniać Twoje marzenia
że mogę Ci w nich pomagać
że pozwalasz mi w nich uczestniczyć

dziś są Twoje urodziny
a ja mogę Ci tylko życzyć
byś ciągle była sobą
córeczko

czwartek, 22 września 2011

środa, 21 września 2011

walka

nie chcę walki
ale to dziś
jedyna droga
droga
wyrazista aż do bólu
wiem, że już niczego
nie mogę odmienić
ale muszę walczyć
chociażby o mniej
bolesny upadek
...

ciągle nie mogę sobie darować
że jestem tak nieidealna
nieperfekcyjna
nijaka
chce walczyć o siebie

sobota, 17 września 2011

znów bez ciebie noc

nie mogę usnąć kochanie
czuję na ciele
każdy twój dzisiejszy
nie-dotyk
zbyt uciążliwie
słyszę niewyszeptane
do ucha pragnienia
boję się zamknąć oczy
by nie zobaczyć
przerażającej pustki
zimnej pościeli
bez twych ramion...

pracowniczo....

czasami nie potrafię zrozumieć
tego świata
nie potrafię

<z cenzurą>

wtorek, 13 września 2011

szpitalnie :)

dzwonię na oddział
...
- dzień dobry, leżałam u państwa na oddziale niedawno
i chciałam sie dowiedzieć o pozostałe wyniki moich badań
- eeee widziałem gdzieś zdjęcie pani klatki piersiowej, ale nic tam nie widziełem
....

no cóż mężczyźni potrafią prawić komplementy....

piątek, 9 września 2011

filozoficznie

czasami coś
rozpada się
na tak małe kawałki
że w żaden sposób
nie da się tego
poskładać od nowa
...

p.s. ale czasami
znajdzie się ktoś
na tyle cierpliwy
że i tak będzie próbował

p.s.2 i czasami
temu komuś sie uda...

szczypty nadziei mi potrzeba
po prostu

poniedziałek, 5 września 2011

sobota, 3 września 2011

północ

jesteś cały zamknięty w moich ramionach...

trzymam Cię w nich i pilnuję
żebyś niczego nie pominął
żadnego miejsca na moim ciele

ze starych pamiętników

w czasie spotkań na papierosie
układał mini opowieści o miłości
szczęściu, małżeństwie
pokorze, oddaniu, pogodzeniu (się?)
z samym sobą
- mój anioł stróż
...

piątek, 2 września 2011

z dialogów rodzinnych

Ann - skoro ci nie potrzebna torebka
to po co ją nosisz?
Mam - bo tam mam swój notes i ołówek
a nigdy nie wiadomo kiedy mnie najdzie
genialna myśl...

czwartek, 1 września 2011

dziecko

jestem dzieckiem,
wciąż jestem dzieckiem
zranionym
rozkapryszonym
nieukojonym
i wciąż tęsknie za tym
czego nigdy nie było...

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

z rozmów rodzinnych

na przekór mojej
wykładowczyni
z kultury języka
STRASZNIE cię kocham
- choć z lingwistycznego
punktu widzenia
to po prostu niepoprawne
[Ja do nie ślubnego :)]

sobota, 27 sierpnia 2011

przeczytane

"Choroba nauczyła mnie,
że każdy dzień może być świętem.
To jak go przeżyję, zależy wyłącznie
ode mnie. Nie wszystko musi być idealne
i przewidywalne. Ma być radośnie i dobrze"
- Renata Przemyk -

Kim jestem

- sobą???
- tobą ???
- nią ???
- tamtą ???
- czego mi brakuje??
- czego potrzebuję??
- kim chciałabym być??
- kogo chciałabym w sobie odnaleźć??

- czy kiedyś znajdę odpowiedź
na te pytania??

piątek, 26 sierpnia 2011

wizyta u lekarza

tak bardzo chciałabym
się mniej bać
mieć już to za sobą
wiedzieć
skoro może to nic nie być
skoro może to być wszystko
tak dużo już wykluczyliśmy
tak dużo jeszcze do wykluczenia zostało
a kiedy poczuję się lepiej?

czwartek, 25 sierpnia 2011

powrót ze szpitala

wróciłam,
wiem jeszcze mniej o mojej chorobie
niż wiedziałam przed tym szpitalem,
wiem jeszcze mniej o sobie
niż wiedziałam...

chyba wcale siebie nie znam...
chyba nie jestem tak silna jak
mi się wydawało...

niedziela, 21 sierpnia 2011

moje ciało

moje ciało
jak nie moje
obce
czuje je
boli
drętwieje
przeszkadza
dotykam go
a każdy dotyk sprawia ból
a każdy dotyk parzy

moje ciało
nigdy nie zwracałam na niego uwagi
teraz ono wymusza ją na mnie

moje ciało
chciałabym odzyskać
tamto z przed choroby...

przełom 1

Posty od dnia 27.07.2008r. do 06.07.2011r. jak również post z 21.08.2011r. pochodzą z bloga:

niezwyczajnie-zwyczajna-melpomene.blog.onet.pl/

przenosiny

Od powrotu ze szpitala
mam wrażenie że wiele rzeczy które działy się
z moim udziałem, nie były tak ważne,
jak mi się wydawało.
Zmieniłam się
moje życie się zmieniło.
Dlatego postanowiłam
zmienić i mojego bloga.
Zapraszam więc do mnie tu:
http://nika-podrugiejstronielustra.blogspot.com/
i dziękuję za spędzony ze mną czas.
Ściskam mocno.

piątek, 19 sierpnia 2011

Zwolnienie

Jeszcze nie zdążyłam wrócić do pracy
a tu kolejne zwolnienie.
Od mojego pobytu w szpitalu
czyli od końca czerwca
przepracowałam tydzień :(

Kiedy będzie normalnie??

wtorek, 16 sierpnia 2011

Wybaczyć ... tak trudno...

"Kochać to znaczy wziąć w objęcia i przetrwać
wiele końców i wiele początków"
[Estes]

p.s. a jednak nie potrafię długo...
się na Ciebie złościć...
a jednak tak łatwo mi
znów w Ciebie uwierzyć...

niedziela, 14 sierpnia 2011

choroba

wiele bym oddała za to
by wrócić do czasu zanim wylądowałam
w szpitalu
i dowiedziałam się
o chorobie,

wiele bym oddała by ktoś
oddał mi moje ciało,
to które z dnia na dzień
przestało walczyć

wiele bym oddała
by ktoś
oddał mi
moją głowę
moje myśli
mój mózg
który z dnia na dzień stał się
kimś dla mnie obcym

do tej pory żaden lekarz nie potwierdził
czy bardziej chore jest moje ciało
czy moja dusza
.....

poniedziałek, 25 lipca 2011

powrót do pracy

pomimo wszystko
niesamowite wrażenie
nie było mnie chwilę?
nie było mnie długo?
niby tak samo jak ostatnio...
niby inaczej...
ciężko przywyknąć...

tak łatwo zgubić normalność :(
tak łatwo tej normalności nie docenić :(
tak mocno za nią tęskno
jak jej brak :(

piątek, 15 lipca 2011

obrona

Udało się... od dziś jestem osobą z wyższym wykształceniem...
nie mogę w to uwierzyć :)
i to po ostatnich przygodach :(
NIESAMOWITE uczucie.

sobota, 9 lipca 2011

........

asymiluję się
to moje łózko,
moja poduszka
moje prześcieradło
mój pokój
mój poukładany chaos
mój niepokorny
niezdyscyplinowany
kawałek świata
zachłystam się
zbuntowanym powietrzem
czterech
pustych ścian
wypełnionych mną,
moim życiem,
moimi myślami
...

piątek, 8 lipca 2011

dziękuję

"I chociaż wszystko jest zmienne,
jednego jestem pewna:
miłość to jest coś, bez czego
krew nie płynie w żyłach,
oczy nie patrzą, uszy nie słyszą,
a włosy nie rosną.
Nie ma życia"
<Olena Leohenko>

P.s. Dziękuję za każda chwilę
w których nie zostawiłeś mnie samej...
dziękuję nawet za te momenty których nie pamiętam
i pamiętać nie mogę...

czwartek, 7 lipca 2011

Na zakręcie...

Pierwszy dzień po szpitalu...
Jakiś żart losu.
Ja zawsze zdrowa, pomimo wszystko silna,
straciłam przytomność i... wszystko stanęło do góry nogami.
Nie mam stwardnienia, nie mam guza mózgu. To mi zbadali.
Mam tężyczkę (uciążliwe coś) i torbiel w lewej półkuli mózgu.
I niby właściwie powinnam być zdrowa, a nie jestem.

uzupełnienie:
blog jest jakoby kontynuacją poprzedniego
z którym postanowiłam się rozstać:
http://niezwyczajnie-zwyczajna-melpomene.blog.onet.pl/

piątek, 24 czerwca 2011

24.06.2004r.

pojawiłeś się tak nagle
przez przypadek
nauczyłeś nadziei
której od dawna
tak bardzo brakowało
powiedziałeś
nie szukaj szczęścia daleko
ono jest tu
w każdym słowie
każdym geście
w pieszczocie
której nie trzeba się bać
powiedziałeś
nie szukaj szczęścia
ono i tak cię samo znajdzie
uwierzyłam i przyszło
dziękuje


znów przyszło lato
i znów miłość przyszła
i szczęście zakwitło
przy tobie
otarłeś łzę
która samotnie spadła
z mojego policzka
nie pozwoliłeś
upaść jej na samo dno
rozpaczy i zapomnienia
i może kiedyś też odejdziesz
jak wszystko odchodzi
ale dziś jesteś
i zasypiasz obok mnie
dobranoc najdroższy

czwartek, 16 czerwca 2011

Miłość wg. Janusza Radka

„Miłości nie możemy pożerać jak fast foodu.
Ani kupować w zgrzewce w supermarkecie.
Jej trzeba pragnąć i szukać. A jak nie ma
pragnienia miłości, to pozostaje tylko
fizjologia. Jedzenie, trawienie, wydalanie (…)
Miłość jest, jeżeli pragniemy, żeby była”

środa, 1 czerwca 2011

wyszperane

” klęczeliśmy naprzeciw
nasze zamknięte oczy
zachodziły widnokręgami
od dalekiego wpatrywania się w siebie
(…)”
Józef Baran

czwartek, 26 maja 2011

w obronie twojej matki

czemu znów uciekasz
z jej tak bardzo kochających
skrzydeł
czemu znów nie zostawiłeś
choć jednego słowa
podziękowania
przeprosin
pożegnania
czemu znów gdy myślała
że zostaniesz juz na zawsze
kolejny raz ją opuszczasz

nie rozumiem

niedziela, 22 maja 2011

22.V.2005r. (ze starych zeszytów)

jak mam ci odpowiedzieć kim jestem
skoro zabrałeś mi imię
zabrałeś wszystkie słowa
zabrałeś kolor ust
kolor oczu
zabrałeś twarz i ciało
zabrałeś serce odchodząc
….

dlaczego odchodzisz kochany
przecież jeszcze wczoraj byłeś
tu przy mnie
wielbiłeś ciało całowałeś kark
i usypiałeś tuląc w ramionach
dlaczego odchodzisz kochany
przecież ty to wszystko co mam

sobota, 21 maja 2011

czas róż

ja nie chce już tak
w ciągłej walce
w ciągłym krzyku
nie ma sensu
by dłużej w tym trwać
i nim spalimy
nasze serca nienawiścią chwili
rozstańmy się
zostawmy tą toksyczną
choć piękną miłość

wybacz…

piątek, 20 maja 2011

czwartek, 19 maja 2011

czas róż

szukając sensu
lękam się
czy naprawdę
warto
znać prawdę
nie wiem
jak przemówić
nie umiem się
z tobą jeszcze spotkać
chcę dać ci
szczęście
zadałam tylko ból
a ty kochając
nie zauważyłeś
różnicy
po moim poliku
spłynęły łzy
ogniste
jak grzech
który popełniamy


co zrobić gdy miłość
przestała już być?
czy płakać nad tym
jest grzechem?
kiedy znowu spojrzę
w swoje lustro
beż żalu
że zniszczyłam coś
co mogło jeszcze trwać

……

dobrze mi teraz
gdy deszcz moczy moje ciało
teraz gdy ciepły wiatr
otula swoimi ramionami
koi rozgrzany do czerwoności ból
ty tak daleko
że prawie nie ma cię
a ja dziś
tak bardzo potrzebuje
twoich słów

środa, 18 maja 2011

czas róż

znów się zgubiłam
znów nie ta droga
znów nie ten sens słów
tak bardzo bałam się
że staniesz mi się bliski
i znów nie będę potrafiła
się z Tobą rozstać


to nie ja
nad boję się ciebie
to nie ja
co noc
śnie ten sam koszmar
to nie ja
- mnie już nie ma
- to ona cię nienawidzi

wtorek, 17 maja 2011

.......

tak bardzo cię nienawidzę
za każda łzę
której nie pozwoliłam
sobie uronić
za każde wspomnienie
którego nigdy mi
nie podarowałeś
za każde kłamstwo
i obietnicę
w które uwierzyłam
a ty nigdy
nie miałeś w planach
ich spełnić


zabiłeś mnie
umarłam
choć tak bardzo
znów chciałam żyć
zabiłeś swoimi kłamstwami
w które tak bardzo
chciałam uwierzyć

poniedziałek, 16 maja 2011

czas róż

byłam na dnie
nie pomogłeś mi
bawiłeś się mym ciałem
zadając ból
bawiłeś się mą duszą
mówiąc że tylko na to
zasługuję
dziś już nie wmówisz
mi nic
dziś już nie podniesiesz
na mnie głosu
zabiłam cię
w swojej pamięci


czym są kłamstwa
które nigdy
nie staną się prawdą
czym są kłamstwa
które po ujawnieniu
tak bardzo bolą
czym są kłamstwa
które nic nie znaczą
jeśli się tylko w nie uwierzy
jeśli podporządkuje
im się całe życie
- juz wiem
są twoimi
obietnicami

niedziela, 15 maja 2011

wieczór

„Nadzieja to straszna rzecz – powiedziała.
Tak sądzisz?
Tak. Sprawia, że żyjesz gdzie indziej,
w miejscu, które nie istnieje.
Dla niektórych to lepsze niż życie tam,
gdzie są naprawdę. Dla wielu to wybawienie.
O życia – odparła – Czy wybawienie od życia
można nazwać życiem?
Są tacy, którzy nie mają wyboru.
Prawda. I to też jest okropne.
Nadzieja jest lepsza niż nieszczęście – stwierdził.
Albo rozpacz.
Nadzieja i rozpacz są sobie bliskie.
Nadzieja nie jest taka zła – przekonywał.
Rozpacz przynajmniej ma w sobie prawdę.
 [Susan Minot]

piątek, 13 maja 2011

kiedyś

słońce wschodziło nad
twoim uśmiechem
i ja stawałam się
najmocniej jak potrafię
twoje uda dotykały moich
pozwól mi się kochać
poprosiłeś

czwartek, 12 maja 2011

czas lilii

czemu nie wracasz
już do mnie kochany
czemu gubisz kolejny sen
w nieswoim łóżku
w jej łóżku
w jej piekielnie pięknej
sypialni
czemu nawet
w twoim niebycie
tak dużo ciebie
w moim sercu

środa, 11 maja 2011

burza

wszystkie burze świata
zamknęły się dziś
w mojej głowie
wszystkie mieszczą się
w wojnie która toczę
między sobą
jaki wyrok
czyja wygrana
czyja śmierć

wtorek, 10 maja 2011

zaufaj mi

nie płacz już
i zaufaj mi
już będzie dobrze
już jestem przy tobie
jutro znów wstanie słońce
niebo znów będzie niebieskie
i pójdziemy na łąkę
zbierać żółte kaczeńce
zaufaj mi proszę…

niedziela, 8 maja 2011

Widok z mojego okna….

” Jędrek i Ala mają swoją „mniłość”…
Mają siebie blisko i codziennie.
 Mają wzajemną troskę i czułość – siebie po prostu.
I żeby to wszystko mieć, żeby był ktoś,
kto nam zawsze serdecznie odpowie na zadane pytanie,
kto poda szklankę z zębami albo kardiamid i przytuli,
 trzeba się kiedyś zakochać,
nosić kwiatki i wyznawać uczucia, przeżywać pierwsze pocałunki,
czuć osławione motyle w brzuchu
i „zcałować każdy milimetr ciała” kochanej osoby.
Bo w zdrowiu i w chorobie, czując radość i bezpieczeństwo,
bo jest Ona, bo jest On.
A komu to przystoi?
Każdemu, bo „mniłość” nie ma metryki.
Jedzenie jako dar miłości?
Prawie zawsze. Mamy, babcie kochają, karmiąc –
zauważyliście?
Jedzenie może też być uwodzeniem, wyrazem troski, chęci pogłaskania podniebienia.
I nie muszą to być ostrygi uważane za afrodyzjak.
Ważne, jak je podajemy drugiej osobie z miłością.”
Fr. Książki „Widok z mojego okna” Małgorzaty Kalicińskiej. Cudowna książka, zbiór felietonów, jak dla mnie  idealna na podróż… pociągiem przez Polskę. :)

sobota, 7 maja 2011

ze starych pamiętników

nie przyjdziesz już do mnie
wiem nie wejdziesz tu już
i jedyne co zostanie
na zawsze to wspomnienie
twoich oczu
twoich słów
żałuje że nie dałam ci
tego co ona
żałuję że nie potrafię być nią
może wtedy byłbyś tu
i już nie zasypiałabym sama

piątek, 6 maja 2011

rózności

ile tajemnic jest w każdym z nas
ile skrytych wątków noszą nasze serca
ile wiary i niewiary w nich
ile nieosiągalnej miłości
i nigdy nie wyzwolonych pragnień


namiętny wiatr
za mych okien
rozpętał najcichszą
muzykę moich pragnień
marzyłam by porwał mnie
choć na chwilę
w otchłań pieszczot
twoich dłoni


kolejny pijany anioł
upadł na kolana
z prośbą o podanie mi
choćby spojrzenia…
kolejny pijany anioł
ginie z nieczułości twoich rąk
czemu znów odwróciłeś twarz?

czwartek, 5 maja 2011

ze starych pamiętników

dlaczego tak smutno znów
na mnie patrzysz kochany
przepraszam nie chciałam
zadać ci bólu
przepraszam nie chciałam zapomnieć
nie chciałam zwątpić
nie chciałam odrzucić
twych rąk
twojej miłości
mówiłeś idź i kochaj
tylko tyle
mówiłeś przy mnie bądź
szczególnie wtedy gdy
opuszczą mnie już wszyscy
a dziś każesz mi patrzeć
na jej uda wplecione w twoje
na jej dłonie na twoim barku
nigdy już
na zawsze


leżę tu i tylko złość rozczarowanie
i pustka samotność chłód to on
nie ty to tylko jego dłonie to tylko
jego uda taki obcy ktoś w mojej
pościeli nie czuje nic a jednak
ból niespełnienia

środa, 4 maja 2011

ze starych pamiętników

i znów zaskoczył nas świt
znów wyrwał ciebie z mych objęć
mówisz kocham jak twoje uda
oplatają mnie
a rano gdy słońce zagląda przez szyby
wyswobadzasz się z nich jakby ze wstydem
że przyłapało cię na grzechu niewiary
….

wtorek, 3 maja 2011

ze starych pamiętników

twoja żona tak piękna dziś
w twoich ramionach
z dzieckiem przy piersi
tak szczęśliwa i tak dla ciebie
uśmiechasz się całujesz ją
i tylko twe oczy błądzą gdzieś
czegoś szukają
nie ma już nic
umarłam


wiem, wiem
musisz iść
w domu
żona, dzieci
w domu
kolacja i sen
aż po świt
tak wiem
tieć
trzeba milczeć i isć dalej
tak wiem

poniedziałek, 2 maja 2011

ze starych pamiętników

samotny spacer z butelką czerwonego
wina w plecaku nie mogę dziś
do ciebie przyjść bo jesteś na wakacjach
z rodziną nie mogę zadzwonić bo
pewnie twoje dzieci już śpią
a ty i twoja żona wspominacie
tamten zachód słońca


dziś znów widziałam cię
razem z żoną przechodziliście
przez pasy
na jej twarzy
od dawna już szczęście
jej oczy dumne
bez obaw spoglądają w słońce
nieświadomie bezpieczny
każdy jej krok
gdy przy tobie…

niedziela, 1 maja 2011

ze starych pamiętników

jej smutne oczy wpatrzone w twoje
dłonie które kiedyś rzeźbiły jej ciało
smutne oczy proszące o ostatnią
noc w ramionach nieskończoności
tak wiele jej zabrałam…

wybacz kochanie że gdzieś zagubiłam
prawdę że gdzieś zgubiłam drogę do twych
oczu wierzących wybacz że naga śpie
już nie obok ciebie a przy nich
tak niepodobnych wybacz że gdy
kłamię już nawet nie silę się na
oryginalność i że gdy znikam to tylko na noc
 a nie na zawsze
wybacz
….

sobota, 30 kwietnia 2011

ze starych pamiętników

jak mam ci powiedzieć
byś uwierzył
byś roztopił lód
twej dumy
jak mam ci powiedzieć byś zapomniał
że nie zawsze byłam…
jak mam ci powiedzieć byś przebaczył
byś znów zapukał do mych drzwi
tak cicho by nie obudzić świata
byś znów zapukał by zabrać mnie
tam gdzie już nikt nas nie potępi
za grzech miłośi
jak mam ci powiedzieć że kocham
byś znów był tu ze mną

piątek, 29 kwietnia 2011

ze starych pamiętników

nie mów mi już że to ostatni raz
zostawiasz mnie, nie mów mi już jak
za mną tęsknisz w objęciach jej ud
nie mów czekaj ja wrócę już tylko
do ciebie i już na zawsze, nie mów
już nie chce czekać


pakuję cię pakuję twoje swetry
pakuje szalik który kupiła ci żona
pakuje wspomnienia nieprzemyślane
słowa i obietnice pakuje wszystkie
no i zapach pocałunków tuż po
gdzieś po drodze może jeszcze
na schodach rozsypią się
i zleca w dół jak marzenia które
nigdy już nie zmartwychwstaną…

czwartek, 28 kwietnia 2011

ze starych pamiętników

ile jeszcze takich dni jak dziś
ile nocy gdy moje imię tak
obce dla ciebie gdy twe dłonie
błądzą po ciele innej kobiety
ile jeszcze nim mnie odnajdziesz…

czwarta rano chodzę po
mieście twoje okna jeszcze śpią
chce zapukać ale braknie
mi sił i odwagi a co jeśli
otworzy mi ona


byłeś tam widziałam cię
miałeś ten sweter który kupiła
ci żona w kolejną rocznice
waszego ślubu
z tobą
za rękę szedł twój syn
szczęśliwy ze wreszcie masz
dla niego czas widziałam was
obserwowałam schowana
niczym grzesznica zdradzona
która sama w sobie jest
grzechem

środa, 27 kwietnia 2011

ze starych pamiętników

wielka cisza i pustka
znów cię nie ma
znów odszedłeś tam gdzie ja
nie mam dostępu
bo tam juz ona
czeka na ciebie z obiadem


to właśnie jej
sprzedałeś
nasz najpiękniejszy sen
o wolności…

nie ważne gdzie jesteś
ja zawsze jestem z tobą
nie ważne gdzie i przy kim
zasypiam
ja zawsze zasypiam przy tobie

DOBREJ NOCY

wtorek, 26 kwietnia 2011

ze starych pamiętników

przychodzisz do mnie
moje ciało zaczyna pozować
dla twojego spojrzenia
poddaje się pod twoim dotykiem
pozwala się rzeźbić
wyginać
boję się
a jednak pozwalam ci
zawładnąć mną
na ten jeden moment
na tę jedną chwilę
a jutro
jutro znów będę cię nienawidzić
bo znów przepadniesz bez słowa
lecz dzisiaj
 w tej chwili
jesteś ze mną
jeszcze jesteś…

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

… (ze starych pamiętników)

powiedz mi
ile jeszcze takich jak ja
w żałobie
po upadłym uniesieniu
ile jeszcze tych żyjących
tylko twoimi słowami
ile jeszcze poza mną
tych co codziennie
po stokroć zabijają cię z nienawiści
kłamstw
w których nauczyłeś je żyć


czasie nie mijaj tak szybko
pozwól zostać mu
choćby jeszcze przez chwilę
przez jeszcze jedną noc
nie zabieraj go jeszcze ode mnie
czasie spraw by on
jutro jeszcze tu był…

niedziela, 24 kwietnia 2011

sobota, 26 marca 2011

......

co zrobić gdy miłość przestała już być?
czy płakać nad tym że jest grzechem?
kiedy znowu spojrzę w swoje lustro
bez żalu że zniszczyłam coś
co mogło jeszcze trwać

czwartek, 24 marca 2011

......

bądź dziś tylko dla mnie, tylko mi podaruj nagość
swoich ud, tylko mi podaruj widok
twojego uśmiechu tuż po
tylko mi podaruj
dotyk twoich
rąk, proszę

środa, 23 marca 2011

....

nienawidzę cię
za każde kłamstwo
którym mnie karmiłeś
za przedłużanie złudzeń
w których żyłam
nienawidzę
bo nie potrafię przestać kochać
nie potrafię zapomnieć
że nie zawsze bolało
….

piątek, 18 lutego 2011

.....

znów nie mogę spać
a ty gdzieś bardzo daleko stąd
samotny choć nie sam
zastanawiasz się
czy powinieneś zadzwonić
wykręcasz numer
lecz zanim odbierze
odkładasz słuchawkę
zbyt późno
a ona do rana czeka
na twój głos w słuchawce
….

czwartek, 17 lutego 2011

........

co się stanie jeśli kolejny raz
zgubisz drogę do mego domu
co się stanie jeśli kolejną noc
spędzisz w ramionach innej kobiety
co się stanie jeśli moje serce przestanie bić
a twoje będzie biło już tylko dla niej
….

środa, 16 lutego 2011

.............

być tak przy tobie
choć na chwilę
być tak po prostu nawet gdy
jedynie będę przyglądać sie jak śpisz
tak zmęczony
i twoje senne
marzenia będą tak bardzo daleko
ode mnie
mówić do ciebie tak cicho
by cię nie budzić wierząc że jutro
nie pójdziesz do innej by sprzedać jej
me pragnienia
….

wtorek, 15 lutego 2011

……

kochanie czujesz jak tej nocy
płonie moje ciało
czy czujesz żar
przerywanego oddechu
na swoich ustach,
czujesz jak z każdym twoim dotykiem
pragnę cię jeszcze bardziej…
czemu dzisiaj twoje dłonie ofiarują innej
emocje nocy

poniedziałek, 14 lutego 2011

……

wszystkie żywioły zamknęłam
na jednej stronie mego dziennika
wszystkie swe perwersyjne uczucia
niebezpiecznie spaliłam
w płomieniach twego serca
żyjąc w cierpieniu obserwowałam
jak pieścisz
kolejne kobiece ciała
obserwowałam choć
z daleka
jak twe usta szepczą
do jej szyi kolejne kłamliwe wyznania
obserwowałam twe głodne spojrzenia
przeszywające mą znękaną pierś
niczym nóż
….

niedziela, 13 lutego 2011

…….

nie chcę sypiać sama w tym
pustym mieszkaniu
nie chce już zasypiać w hotelowo białych ścianach
w kolejnych godzinowych wnętrzach gdzie poza łóżkiem
nie ma nic co mogłoby być twoim

sobota, 12 lutego 2011

…….

najtrudniej jest mi zasnąć gdy
próbuję zapamiętać twoje najskrytsze pragnienia
gdy inna płonąc przy tobie
najgorętszym ogniem
spala się
gdy ja pragnę oddać ci
wszechświat

piątek, 11 lutego 2011

………………………..

widzę jak twoje oczy patrzą na
jej twarz obserwuje was choć
wolałabym nigdy tego nie widzieć
widzę jej roześmiane spojrzenie
i to szczęście w którym płonie
wiesz że robisz źle przepraszasz
i mówisz że kochasz
nawet sprawiając ból
za dwie godziny znów przyjdziesz
do mojej sypialni
myśląc że nic się nie stało
będziesz szeptał jak bardzo jesteś
szczęśliwy gdy możesz mnie czuć…

czwartek, 10 lutego 2011

czas lilii

dlaczego pozwoliłeś mi płonąć
w tamtą noc
dlaczego rozpaliłeś
moje serce i ciało
skoro wiedziałeś
że za kilka dni pozwolisz mi
zgasnąć
znów wracając do żony…

kochałam cię
oddawałam
każdą wolną chwilę
oddawałam
każdy swój uśmiech i sen
mówiłeś że jest
ci tak dobrze
oddałam ci siebie
a ty
potraktowałeś to
jak moją pracę


my dwie
walczące o twoje względy
my dwie
walczące
o choć jedno twoje spojrzenie
zabijające
swoje dumy
wystawiające się
na upokorzenia
my dwie
tak bardzo bliskie sobie
dzięki nienawiści
która w nas płonie
my dwie
sprzedające swoje sny
dla jednej chwili
rozkoszy
twoich ramion

niedziela, 6 lutego 2011

…………………..

świadoma swych grzechów
modlę się
o przebaczenie
skazałeś mnie Boże
za ucieczkę przed miłością
powiedziałeś że jest to
grzech niewybaczalny…

ile jeszcze takich dni
przede mną
gdy żadne słowa
nie będą już takie same
ile jeszcze lampek wina
wejdzie w moją krew
ile jeszcze takich nocy
gdy będę szukać
twojej dłoni na mojej
poduszce

sobota, 5 lutego 2011

czas lilii

romans
jak to słowo obrzydliwie zimno brzmi
romans
jest przecież tylko na chwilę
romans
to tylko zbyt szybkie spełnienia w ukryciu
romans
to ona i on w naszych domach
czekających z kolacją
nie chcę
romansu
nie chcę
ukrycia
i zbyt szybkiego spełnienia
nie chce nikogo
w moim domu
nie chcę chwili
chcę wieczności
twoich ramion
chcę wyłączności
twoich spojrzeń
absolutu
szczęścia o świcie

piątek, 4 lutego 2011

czas róż

spóźniłeś się
przyszedłeś w puste miejsce
tutaj nie ma już nic
nie ma słów
które kiedyś brzmiały
moim istnieniem
nie ma łez
- już dawno
zapomniałam
jak smakują
nie chciałeś uwierzyć
że jestem śmiertelna


jak uciszyć ból
gdy cała nim jestem
jak zabić cię
w swoim sercu
skoro i tak
nigdy dla mnie
nie żyłeś


nie ma mnie
zabrałeś wszystko
co posiadałam
zabrałeś moje ja
moje teraz i kiedyś
zabrałeś wiarę
że mogę być
jeszcze szczęśliwa


tak wiele było chwil
w które wierzyłam
tak wiele było mnie
którą chciałam ci dać
chciałam być twoim
natchnieniem
każdego poranka
chciałam być
każdym oddechem
który czerpałbyś
aż do końca życia
dziś już nie mam
komu podarować siebie

czwartek, 3 lutego 2011

ze starych zeszytów

każdy dotyk
twoich rąk
jak poduszka mnie dusi
co noc zabija
każde spojrzenie
którego kiedyś
tak bardzo wyczekiwałam
przeszywa żyły
i wycieka krew
tak szybko kiedyś
dla ciebie płynąca


zakochałeś się
kiedyś
tak bardzo dawno temu
niczym kwiat zakwitłeś
tylko po to by ktoś
całkowicie
przez przypadek
zerwał cię
i pozwolił uschnąć
na skale
ludzkiego
zapomnienia

środa, 2 lutego 2011

rozczarowanie

jestem tu
a Ty ciągle
nieświadom
mojej miłości
odwracasz twarz
nie zauważając mnie
ranisz swoją obojętnością
jestem tu
ale dla ciebie
prawda nie istnieje

chandra

wołam o pomoc
nikt nie słyszy
krzyczę
nikt nie odpowiada
miłość i śmierć
już nie istnieją
i nie ma już mnie…

ile lat musi jeszcze upłynąć
ile chwil zniknąć
w szarym zapomnieniu
ile godzin z mego życia
na tylko białe
nic nie znaczące kartki
ile pytań jeszcze pozostanie
nim znajdę odpowiedź
choćby na jedno


kolejne rozczarowanie
i kolejny ból
wszystko czego się łapię
umiera równie szybko
co się urodziło

niedziela, 30 stycznia 2011

czas lilii

nie mogę znieść
jego ramion
nie mogę znieść
przyśpieszonego oddechu
o świcie
proszę uratuj mnie
z tego więzienia uczuć
które dawno umarły


wybacz mój mężu
nieostrożna byłam
nieroztropna byłam
wybacz mój mężu
niekochana byłam
nie doglądana byłam
rozkochana nie w porę
i nie w tym
z którym złączył mnie los
wybacz mój mężu
zraniłam by on
mógł zranić mnie
wybacz mój mężu
nie pal mego ciała
na stosie zapomnienia
proszę wybacz tylko
proszę wybacz
proszę….

bez ciebie noc

tańczę z czasem
tańczę ze śmiercią
czym dłużej ciebie nie ma
tym ciężej mi oddychać
brakuje mi twojego oddechu
w moich ustach


moje życie
jego puls
jego oblicze
tak ukryte głęboko
boże nie pozwól
nam odejść

sobota, 29 stycznia 2011

ze starych zeszytów

mogłoby
nam być
tak dobrze…
razem…
mogłoby!
mogłoby…
mogłoby?
ja to zniszczyłam?
czy naprawdę
moja bezgraniczna
wiara
moja naiwność
az tak bardzo
mnie zaślepiły…

anioły płaczą
znów mnie zabijasz
znów ranisz
kolejnym słowem
którego zabrakło
kolejnym kłamstwem
jak mogę dalej żyć
wiedząc że całe życie
budowałam na tym
czego nie było
gdzie mam żyć
skoro prawda
odebrała mi
fundamenty domu
naszego domu
na pisaku
marzeń
..

piątek, 28 stycznia 2011

chandra

nie ma siły
już krzyczeć
nie mam siły
nawet szeptać
czasem chce cię
powiedzieć
ale brakuje mi już słów
znów mnie nie ma


czemu tak bardzo
bojąc się śmierci
tak mocno jej pragnę
czemu chcąc krzyczeć
zamykam się w sobie
czemu chcąc płakać
nie robię tego
może już nie umiem


boże
uchroń mnie
uchroń przed samą sobą
wyzwól mnie
bo inaczej
sama siebie zniszczę

życie zatrzymane
w jednym miejscu
tak bardzo boje się
że gdy tylko zrobię
jakiś ruch
przestanę istnieć

czwartek, 27 stycznia 2011

chandra

stąpam po bardzo cienkiej linie
wiem
często chwieje się
boję się tylko że zabraknie mi sił
i spadnę
nim dojdę do końca

środa, 26 stycznia 2011

ze starych zeszytów

za dużo budowałam
marzeń wokół ciebie
i odchodząc
zburzyłeś wszystko
co z samobójczym uporem
tworzyłam
ty nawet nie odwróciłeś się
nie zauważyłeś
że właśnie obok ciebie
umarł człowiek


nie możesz być mój
nie możesz przyjąć nic
co należałoby do mnie
ode mnie pochodziło
nie możesz dostać miłości
kogoś kto i tak
niedługo odejdzie


ps. mówisz możesz odejść
jesteś wolna
przecież nikt cię tu
nie trzyma
odejdź z mojej pamięci
wtedy naprawdę będę wolna

wtorek, 25 stycznia 2011

noc bez ciebie

moje łóżko
znów takie puste
i moje serce
morderczo przyśpiesza
swe bicie
z każdym skrzypnięciem podłogi
i moje myśli
tak bardzo rozbiegane
i ten strach
przed zamknięciem
swoich powiek
tak źle mi się zasypia
bez ciebie

poniedziałek, 24 stycznia 2011

rano

chciałam wiedzieć
co będzie dalej
ale żadne dalej
miało nigdy nie nadejść

nowy dzień
już nigdy miał się nie narodzić

a jednak obudziłam się
dziś rano
i oddycham
i żyję
dalej

niedziela, 23 stycznia 2011

ze starych zeszytów

kolejny wiersz
i kolejny ból twojego nieistnienia
nie było cię
to tylko ja wymyśliłam
naszą historię
gdzieś na drodze
do piekła
nie ma cię
może to i lepiej
przynajmniej
razem ze mną
nie upadniesz…

setki wspomnień
setki słów
jakieś fotografie
kilka listów
obrazy w pamięci
obietnice nigdy
nie mające się spełnić
i dotyk który
nigdy miał nie zadać bólu
moje sny o tobie
oddaje ci dzisiaj
mi nie będą już potrzebne
weź i schowaj gdzieś głęboko
niczym miłość
w którą kiedyś
wierzyłeś

sobota, 22 stycznia 2011

dwa dni próżni

mam cię w tym tygodniu
o dwa dni mniej
całe dwa dni
zbyt długie
zbyt samotne
zbyt niecierpliwe
zbyt melancholijne
mam cię w tym tygodniu
o dwa dni mniej
mam o dwa dni mniej
wyszeptanych
zdań
dwa dni mniej
rumieńców na twarzy
dwa dni mniej
niedotyku twoich dłoni
niespojrzenia w oczy
o dwa dni mniej
twoich ramion
nie kołyszących do snu
dwa dni mniej
bez „dobranoc”
„dzień dobry”
(najdroższa)

czwartek, 20 stycznia 2011

po kłutni

znów sama kładę się spać
i sama budzę się
w środku nocy
czując że płaczesz
tak bardzo daleko
ode mnie
przepraszam
kochany


moja miłość odeszła
zupełnie jakby
nigdy nie istniała
odeszła bez łez
bez zbędnych słów
nawet bez do widzenia
a może nigdy jej nie była

środa, 19 stycznia 2011

samotność

co mam zrobić
byś wreszcie
mnie zauważył
co zrobić byś zapragnął
tak samo jak ja
być przy sobie
byś przestał bać się potępienia
wrogich spojrzeń
co mam zrobić
byś sam mnie nie
potępiał

poniedziałek, 17 stycznia 2011

po sprzeczce

jak łatwo zniszczyć wszystko
w jeden dzień
odsunąć od wszystkiego
zburzyć spokój
i pozostać jak warzywo
wśród płytkich marzeń
i głęboko zakorzenionych
kłamstw
niczym baobaby
rozrastające się
po naszych sercach


tak zimno mi tu bez ciebie
tak pusto i nieprzyzwoicie tłoczno
zarazem
nie chcesz mnie dziś
ale ja nie potrafię odejść


moje serce jest wielkie
i całe dla ciebie
moje serce jest czułe
i całe dla ciebie
moje serce jest naiwne
nie zrań go
już ani razu więcej
proszę…

niedziela, 16 stycznia 2011

czas lilii

budząc się
szukam
twojego ciała obok
choć ty już dawno
wyszedłeś
w sobotę
zostaniesz dłużej
żona wyjeżdża z dziećmi
a dziś
tak daleko jeszcze
a dziś
powracają
trujące wyrzuty sumienia


szybkie spotkanie
w hotelowym pokoju
na godziny
myślisz
kochasz go
myślę
kochasz ją
mówisz
 dzieci
mówię
dzieci
i milczymy
oboje
mówisz
zadzwonię
mówię
będę czekać
i wrócimy
do domów
niemalże
jak dwoje
obcych sobie
ludzi


a jutro
jeśli nadejdzie
jakiekolwiek jutro
nic już mnie nie powstrzyma
nie mam sumienia
mam uczucia

sobota, 15 stycznia 2011

ze starych zeszytów – czas róż

dałeś nadzieję
i pozwoliłeś uwierzyć
że mogę z tobą być
a dziś nie ma już nieba
i słońca
nie ma poranka
i nocy
to wszystko umarło
nie ma nic
świat stał się martwy…
melpomene
to nie ty zabiłeś mój sen
to nie ty zrzuciłeś mnie z chmur
to tylko twoje wielkie słowa
rzucane na wiatr

piątek, 14 stycznia 2011

czas lilii

miałeś być mój
mieliśmy razem iść przez życie
razem śmiać się
razem płakać
razem nieść
ten grzech pożądania
ale zostałam z tym sama
nie mogłeś zostawić jej
wiem
nie mogłeś grzechu nieść
razem ze mną…
wybaczyłam
żyj dobrze najdroższy…
melpomene
pamiętam wszystko
najdroższy
pamiętam każdy dotyk
pamiętam każdy szept
i każde bicie serca
którego mi nigdy nie podarowałeś
pamiętam ciebie
choć nigdy
cię nie miałam


śpisz już
a ja jeszcze
głodnymi oczyma
dotykam
każdy kawałek
twego ciała
nieposkromionym
wzrokiem
głaskam pierś
która jeszcze
przed chwilą
tańczyła
w słabym świetle świec
w zbyt szybkim oddechu
tule ramiona
które przed chwilą
spłonęły
w mojej namiętności
niemym krzykiem
zatrzymuje każdenienie
by starczyło na dłużej
wiem musisz zaraz wracać
i iść do domu
do żony
do dziecka
wiem…

czwartek, 13 stycznia 2011

przedsenne myślenia

a gdyby tak uwierzyć w twoje słowa
i nigdy nie dowiedzieć się
że były kłamstwem
pokochać cię znów tak mocno
i naiwnie
by wczoraj i jutro nie istniało
wierzyć że nigdy nie było
przedtem
i już nigdy
nie nadejdzie potem


p.s. uniosłeś mnie w ramionach
i nie wytrzymując ciężaru
odpowiedzialności
upuściłeś w otchłań

środa, 12 stycznia 2011

czas lilii

tak wiem
że nie powinnam
cie kochać
tak wiem
że nie wypada
że nie wolno mi
marzyć o tobie
nie wolno nawet patrzeć
w twoją stronę
i słyszę wszystkie te
wrogie szepty
mojego nie istnienia
bez ciebie
wybacz


proszę
nie mów już
że nie wolno mi
cię kochać
proszę nie mów
że nie możesz być moim
oddałabym wszystko
ze jeden sen
w twoich ramionach
proszę nie mów
że nic ode mnie nie chcesz…
melpomene
znów dziś zasypiam sama
ty świętujesz
kolejną rocznice ślubu

wtorek, 11 stycznia 2011

ze starych zeszytów – czas róż

to nie ty
zabiłeś mój sen
to nie ty
zrzuciłeś mnie z chmur
to tylko twoje wielkie słowa
rzucane na wiatr
bez zastanowienia
bez szczerości


nie ma tu miejsca
na takie jak ja
nie ma miejsca
na mój wstyd
i rozgoryczenie
świat przestał
wynajmować pokoje
na godziny

poniedziałek, 10 stycznia 2011

czas lilii

to jest twój mąż
tak wiem
to tobie
wkładał
złotą obrączkę na palec
wiem
to tobie
jego ramiona
są ozdobą o świcie
wiem
to tobie ciepłym okryciem
w nocy jest
wiem
tak jak wiem to
że złościsz się
gdy wraca ode mnie
zbyt późno
tak wiem
że twoje łzy
wypaliłyby
jak kwas
moje serce
wiem
nienawidzisz mnie
równie mocno
jak go kochasz
wiem
wybacz…

niedziela, 9 stycznia 2011

Anna Świerszczyńska

"Prawie zawsze wieczorem
ziewam przeciągam się
w swoim ciele
jak w szerokim,
wspaniałym śpiworze
opadam, opadam
za dużo szczęścia
zasypianie"

szeptem

jak mogłeś zniszczyć to
co mogło między nami być
jak mogłeś zburzyć to
co już zbudowaliśmy
jak mogłeś
wiedząc że
nie będziesz potrafił
już nic odbudować


dałeś nadzieję
i pozwoliłeś uwierzyć
że mogę z tobą być
a dziś
nie ma już nieba
i słońca
nie ma poranka
i nocy
to wszystko umarło
nie ma nic
świat stał się martwy

sobota, 8 stycznia 2011

czas lilii

odszedłeś
tak nagle
z mojego życia
tak nagle
cicho sie zrobiło
tak nagle pusto
bezbarwnie
nawet czekolada
już tak nie smakuje
jak dawniej
i wino stało się zbyt wytrawne
by samej go pić
ja wiem
nigdy nie należałeś
do mnie
i któregoś dnia
i tak musiałbyś
wrócić
to ona ci była Różą
tylko ten dzień
tak słoneczny
tak przytulny
nawet nie zapłakał
nad moimi łzami…

to nie on
to nie jego dłonie
mnie dotykały
to twój cień
dotykał mego cienia
to nie jego usta
mnie całują
to twój cień
całuje mój cień
to nie on
szepcze mi do ucha
swe pragnienia
two twój cień
spełnia szepty mego cienia
to nie jego oczy
patrzą na mnie
w zachwycie
to twój cień
łakomie chłonie
widok mego cienia
to nie do niego należy
moje ciało
moje serce
i dusza
to twój cień
posiada
absolut szczęścia mego cienia…

nie ma mnie tu
to nie ja
ja jestem tam
gdzie ty
bo ja chce
być zawsze obok
twoich rzęs
nie ma mnie tu
to nie ja
bo ja właśnie
kładę swe ciało
w twoich objęciach
bo ja właśnie
kładę sny
w twoich dłoniach
w jego ramionach tylko mój chłód nocy

szeptem

piszę coraz więcej słów
ran które wylewają się
ze mnie na papier
kartka już mokra
łzy?
nie łez już dawno
mi zabrakło

piątek, 7 stycznia 2011

czas lilii

on był tylko
tak bardzo wyjątkowy
on był tylko
tak bardzo czuły
on był tylko tak bardzo namiętny
on tylko tak wiele
czasu mi poświęcił
on tylko tak
pięknie mówił
o miłości,
nadziei,
szczęściu
on tylko był
tak bardzo był
ze mną aż po świt
wybacz…

czwartek, 6 stycznia 2011

kiedyś

zgubiłam drogę
była zbyt długa
i kręta
wszechogarniająca
ciemność
wbija się w bose stopy
moich pragnień
nad głową odfrunął już
ostatni gołąb
mych sennych marzeń
ciągle szukam
ciebie
w upale serc
- kiedyś cię znajdę


p.s. powiedziałeś mi
kochaj i wierz
powiedziałeś idź
nie wiedziałeś
że jak to zrobię
zginę na zawsze

środa, 5 stycznia 2011

czas lilii

spoglądając w tę bezgwiezdną noc
bezskutecznie i coraz bardziej
rozpaczliwie szukam księżyca
ostatniego brata smutku
pamiętam jak kiedyś wierzyłam
w nieśmiertelność twoich ramion
dziś już wiem
że one
są domem dla innej kobiety…

twój głos z bardzo daleka dociera
tu
radosnym uniesieniem
wiem że to uniesienie spowodowane jest
spędzeniem tych dwóch przeklętych godzin
w ramionach innej kobiety


przychodzisz do mnie tej nocy
i szczerością dziecka wyznajesz swe najskrytsze pragnienia
uczę się anatomii mego ciała
poznajesz miłość z całej innej strony
bez pośpiechu
bez strachu
że za dwie godziny będziesz musiał opuścić mą sypialnię

wtorek, 4 stycznia 2011

proszę

pojedź ze mną do Krakowa
pociągiem o 8.30
pozwolę ci usiąść przy oknie
jeśli chcesz
pójdziemy prosto z dworca
na naszą ławeczkę w parku
potem do kawiarni
napić się wina
i na spacer
na stare miasto
kupisz mi bransoletkę
z koralików
pod sukiennicami
pójdziemy na Bracką
poczekać na deszcz
by ukryć się w bramie
odpocząć
by dalej w kroplach deszczu
biec przed siebie

poniedziałek, 3 stycznia 2011

czas lilii

nie więź mnie proszę
w tym domu
nie więź wśród
jej mebli
jej kuchni
jej łoża
jej bibelotów
nie więź proszę
w tym domu
nawet jak zmienisz wszystko
co moim nie jest
uwięź w swoim sercu
tylko ono
należy wyłącznie do mnie
tam mnie ukryj
tam mnie schowaj
i nie pozwól uciec
juz nigdy…

niedziela, 2 stycznia 2011

tamtym starym przyjaciołom pamiętam

innym którzy się zgubili

twoja heroinowa śmierć
twoja heroina
najwierniejsza kobieta
kiedyś wierzyłeś w jej
siostrzaną moc
w jej magiczną siłę
twoja heroinowa śmierć
samotna kochanka
dziś już nie ma nic
pożegnałeś ją
bez spokoju odchodząc


nie ma jej
wchodzisz do mieszkania
i tylko ten bałagan
i tylko chaos twoich myśli
i tylko ta strzykawka
w jej przedramieniu
znów przyszedłeś za późno

sobota, 1 stycznia 2011

Kołysanka noworoczna

Osiecka Agnieszka
„Jakżeś niestały –
w niekochaniu.
Jakże niemiłość twoja –
krucha,
ileż powitań –
w pożegnaniu,
jak dobrze słyszysz, gdy nie słuchasz.
„Zaśnijże, zaśnij, pora późna” –
nagli serdeczny diabeł stróż…
Tym się od innych on odróżnia,
że dźwiga w pysku bukiet róż…
Z wolna opadasz na posłanie,
noc już nadchodzi z niedaleka,
tak zasypiają ci,
                           kochanie,
co dobrze wiedzą, że ktoś czeka.”

razem

sen
moje ciało
tak blisko twojego
moje ciało wplecione
w twoje uda
ocierające się o nie
moje usta
całujące
twój nagi tors
bezwstydnie obnażony
moje piersi rzeźbione
dotykiem twoich dłoni
i moja nagość
tylko dla ciebie
czy moglibyśmy żądać dziś więcej
….
P.s. dziękuję za przywitanie z Tobą
Nowego…