piątek, 18 lutego 2011

.....

znów nie mogę spać
a ty gdzieś bardzo daleko stąd
samotny choć nie sam
zastanawiasz się
czy powinieneś zadzwonić
wykręcasz numer
lecz zanim odbierze
odkładasz słuchawkę
zbyt późno
a ona do rana czeka
na twój głos w słuchawce
….

czwartek, 17 lutego 2011

........

co się stanie jeśli kolejny raz
zgubisz drogę do mego domu
co się stanie jeśli kolejną noc
spędzisz w ramionach innej kobiety
co się stanie jeśli moje serce przestanie bić
a twoje będzie biło już tylko dla niej
….

środa, 16 lutego 2011

.............

być tak przy tobie
choć na chwilę
być tak po prostu nawet gdy
jedynie będę przyglądać sie jak śpisz
tak zmęczony
i twoje senne
marzenia będą tak bardzo daleko
ode mnie
mówić do ciebie tak cicho
by cię nie budzić wierząc że jutro
nie pójdziesz do innej by sprzedać jej
me pragnienia
….

wtorek, 15 lutego 2011

……

kochanie czujesz jak tej nocy
płonie moje ciało
czy czujesz żar
przerywanego oddechu
na swoich ustach,
czujesz jak z każdym twoim dotykiem
pragnę cię jeszcze bardziej…
czemu dzisiaj twoje dłonie ofiarują innej
emocje nocy

poniedziałek, 14 lutego 2011

……

wszystkie żywioły zamknęłam
na jednej stronie mego dziennika
wszystkie swe perwersyjne uczucia
niebezpiecznie spaliłam
w płomieniach twego serca
żyjąc w cierpieniu obserwowałam
jak pieścisz
kolejne kobiece ciała
obserwowałam choć
z daleka
jak twe usta szepczą
do jej szyi kolejne kłamliwe wyznania
obserwowałam twe głodne spojrzenia
przeszywające mą znękaną pierś
niczym nóż
….

niedziela, 13 lutego 2011

…….

nie chcę sypiać sama w tym
pustym mieszkaniu
nie chce już zasypiać w hotelowo białych ścianach
w kolejnych godzinowych wnętrzach gdzie poza łóżkiem
nie ma nic co mogłoby być twoim

sobota, 12 lutego 2011

…….

najtrudniej jest mi zasnąć gdy
próbuję zapamiętać twoje najskrytsze pragnienia
gdy inna płonąc przy tobie
najgorętszym ogniem
spala się
gdy ja pragnę oddać ci
wszechświat

piątek, 11 lutego 2011

………………………..

widzę jak twoje oczy patrzą na
jej twarz obserwuje was choć
wolałabym nigdy tego nie widzieć
widzę jej roześmiane spojrzenie
i to szczęście w którym płonie
wiesz że robisz źle przepraszasz
i mówisz że kochasz
nawet sprawiając ból
za dwie godziny znów przyjdziesz
do mojej sypialni
myśląc że nic się nie stało
będziesz szeptał jak bardzo jesteś
szczęśliwy gdy możesz mnie czuć…

czwartek, 10 lutego 2011

czas lilii

dlaczego pozwoliłeś mi płonąć
w tamtą noc
dlaczego rozpaliłeś
moje serce i ciało
skoro wiedziałeś
że za kilka dni pozwolisz mi
zgasnąć
znów wracając do żony…

kochałam cię
oddawałam
każdą wolną chwilę
oddawałam
każdy swój uśmiech i sen
mówiłeś że jest
ci tak dobrze
oddałam ci siebie
a ty
potraktowałeś to
jak moją pracę


my dwie
walczące o twoje względy
my dwie
walczące
o choć jedno twoje spojrzenie
zabijające
swoje dumy
wystawiające się
na upokorzenia
my dwie
tak bardzo bliskie sobie
dzięki nienawiści
która w nas płonie
my dwie
sprzedające swoje sny
dla jednej chwili
rozkoszy
twoich ramion

niedziela, 6 lutego 2011

…………………..

świadoma swych grzechów
modlę się
o przebaczenie
skazałeś mnie Boże
za ucieczkę przed miłością
powiedziałeś że jest to
grzech niewybaczalny…

ile jeszcze takich dni
przede mną
gdy żadne słowa
nie będą już takie same
ile jeszcze lampek wina
wejdzie w moją krew
ile jeszcze takich nocy
gdy będę szukać
twojej dłoni na mojej
poduszce

sobota, 5 lutego 2011

czas lilii

romans
jak to słowo obrzydliwie zimno brzmi
romans
jest przecież tylko na chwilę
romans
to tylko zbyt szybkie spełnienia w ukryciu
romans
to ona i on w naszych domach
czekających z kolacją
nie chcę
romansu
nie chcę
ukrycia
i zbyt szybkiego spełnienia
nie chce nikogo
w moim domu
nie chcę chwili
chcę wieczności
twoich ramion
chcę wyłączności
twoich spojrzeń
absolutu
szczęścia o świcie

piątek, 4 lutego 2011

czas róż

spóźniłeś się
przyszedłeś w puste miejsce
tutaj nie ma już nic
nie ma słów
które kiedyś brzmiały
moim istnieniem
nie ma łez
- już dawno
zapomniałam
jak smakują
nie chciałeś uwierzyć
że jestem śmiertelna


jak uciszyć ból
gdy cała nim jestem
jak zabić cię
w swoim sercu
skoro i tak
nigdy dla mnie
nie żyłeś


nie ma mnie
zabrałeś wszystko
co posiadałam
zabrałeś moje ja
moje teraz i kiedyś
zabrałeś wiarę
że mogę być
jeszcze szczęśliwa


tak wiele było chwil
w które wierzyłam
tak wiele było mnie
którą chciałam ci dać
chciałam być twoim
natchnieniem
każdego poranka
chciałam być
każdym oddechem
który czerpałbyś
aż do końca życia
dziś już nie mam
komu podarować siebie

czwartek, 3 lutego 2011

ze starych zeszytów

każdy dotyk
twoich rąk
jak poduszka mnie dusi
co noc zabija
każde spojrzenie
którego kiedyś
tak bardzo wyczekiwałam
przeszywa żyły
i wycieka krew
tak szybko kiedyś
dla ciebie płynąca


zakochałeś się
kiedyś
tak bardzo dawno temu
niczym kwiat zakwitłeś
tylko po to by ktoś
całkowicie
przez przypadek
zerwał cię
i pozwolił uschnąć
na skale
ludzkiego
zapomnienia

środa, 2 lutego 2011

rozczarowanie

jestem tu
a Ty ciągle
nieświadom
mojej miłości
odwracasz twarz
nie zauważając mnie
ranisz swoją obojętnością
jestem tu
ale dla ciebie
prawda nie istnieje

chandra

wołam o pomoc
nikt nie słyszy
krzyczę
nikt nie odpowiada
miłość i śmierć
już nie istnieją
i nie ma już mnie…

ile lat musi jeszcze upłynąć
ile chwil zniknąć
w szarym zapomnieniu
ile godzin z mego życia
na tylko białe
nic nie znaczące kartki
ile pytań jeszcze pozostanie
nim znajdę odpowiedź
choćby na jedno


kolejne rozczarowanie
i kolejny ból
wszystko czego się łapię
umiera równie szybko
co się urodziło