czwartek, 26 maja 2011

w obronie twojej matki

czemu znów uciekasz
z jej tak bardzo kochających
skrzydeł
czemu znów nie zostawiłeś
choć jednego słowa
podziękowania
przeprosin
pożegnania
czemu znów gdy myślała
że zostaniesz juz na zawsze
kolejny raz ją opuszczasz

nie rozumiem

niedziela, 22 maja 2011

22.V.2005r. (ze starych zeszytów)

jak mam ci odpowiedzieć kim jestem
skoro zabrałeś mi imię
zabrałeś wszystkie słowa
zabrałeś kolor ust
kolor oczu
zabrałeś twarz i ciało
zabrałeś serce odchodząc
….

dlaczego odchodzisz kochany
przecież jeszcze wczoraj byłeś
tu przy mnie
wielbiłeś ciało całowałeś kark
i usypiałeś tuląc w ramionach
dlaczego odchodzisz kochany
przecież ty to wszystko co mam

sobota, 21 maja 2011

czas róż

ja nie chce już tak
w ciągłej walce
w ciągłym krzyku
nie ma sensu
by dłużej w tym trwać
i nim spalimy
nasze serca nienawiścią chwili
rozstańmy się
zostawmy tą toksyczną
choć piękną miłość

wybacz…

piątek, 20 maja 2011

czwartek, 19 maja 2011

czas róż

szukając sensu
lękam się
czy naprawdę
warto
znać prawdę
nie wiem
jak przemówić
nie umiem się
z tobą jeszcze spotkać
chcę dać ci
szczęście
zadałam tylko ból
a ty kochając
nie zauważyłeś
różnicy
po moim poliku
spłynęły łzy
ogniste
jak grzech
który popełniamy


co zrobić gdy miłość
przestała już być?
czy płakać nad tym
jest grzechem?
kiedy znowu spojrzę
w swoje lustro
beż żalu
że zniszczyłam coś
co mogło jeszcze trwać

……

dobrze mi teraz
gdy deszcz moczy moje ciało
teraz gdy ciepły wiatr
otula swoimi ramionami
koi rozgrzany do czerwoności ból
ty tak daleko
że prawie nie ma cię
a ja dziś
tak bardzo potrzebuje
twoich słów

środa, 18 maja 2011

czas róż

znów się zgubiłam
znów nie ta droga
znów nie ten sens słów
tak bardzo bałam się
że staniesz mi się bliski
i znów nie będę potrafiła
się z Tobą rozstać


to nie ja
nad boję się ciebie
to nie ja
co noc
śnie ten sam koszmar
to nie ja
- mnie już nie ma
- to ona cię nienawidzi

wtorek, 17 maja 2011

.......

tak bardzo cię nienawidzę
za każda łzę
której nie pozwoliłam
sobie uronić
za każde wspomnienie
którego nigdy mi
nie podarowałeś
za każde kłamstwo
i obietnicę
w które uwierzyłam
a ty nigdy
nie miałeś w planach
ich spełnić


zabiłeś mnie
umarłam
choć tak bardzo
znów chciałam żyć
zabiłeś swoimi kłamstwami
w które tak bardzo
chciałam uwierzyć

poniedziałek, 16 maja 2011

czas róż

byłam na dnie
nie pomogłeś mi
bawiłeś się mym ciałem
zadając ból
bawiłeś się mą duszą
mówiąc że tylko na to
zasługuję
dziś już nie wmówisz
mi nic
dziś już nie podniesiesz
na mnie głosu
zabiłam cię
w swojej pamięci


czym są kłamstwa
które nigdy
nie staną się prawdą
czym są kłamstwa
które po ujawnieniu
tak bardzo bolą
czym są kłamstwa
które nic nie znaczą
jeśli się tylko w nie uwierzy
jeśli podporządkuje
im się całe życie
- juz wiem
są twoimi
obietnicami

niedziela, 15 maja 2011

wieczór

„Nadzieja to straszna rzecz – powiedziała.
Tak sądzisz?
Tak. Sprawia, że żyjesz gdzie indziej,
w miejscu, które nie istnieje.
Dla niektórych to lepsze niż życie tam,
gdzie są naprawdę. Dla wielu to wybawienie.
O życia – odparła – Czy wybawienie od życia
można nazwać życiem?
Są tacy, którzy nie mają wyboru.
Prawda. I to też jest okropne.
Nadzieja jest lepsza niż nieszczęście – stwierdził.
Albo rozpacz.
Nadzieja i rozpacz są sobie bliskie.
Nadzieja nie jest taka zła – przekonywał.
Rozpacz przynajmniej ma w sobie prawdę.
 [Susan Minot]

piątek, 13 maja 2011

kiedyś

słońce wschodziło nad
twoim uśmiechem
i ja stawałam się
najmocniej jak potrafię
twoje uda dotykały moich
pozwól mi się kochać
poprosiłeś

czwartek, 12 maja 2011

czas lilii

czemu nie wracasz
już do mnie kochany
czemu gubisz kolejny sen
w nieswoim łóżku
w jej łóżku
w jej piekielnie pięknej
sypialni
czemu nawet
w twoim niebycie
tak dużo ciebie
w moim sercu

środa, 11 maja 2011

burza

wszystkie burze świata
zamknęły się dziś
w mojej głowie
wszystkie mieszczą się
w wojnie która toczę
między sobą
jaki wyrok
czyja wygrana
czyja śmierć

wtorek, 10 maja 2011

zaufaj mi

nie płacz już
i zaufaj mi
już będzie dobrze
już jestem przy tobie
jutro znów wstanie słońce
niebo znów będzie niebieskie
i pójdziemy na łąkę
zbierać żółte kaczeńce
zaufaj mi proszę…

niedziela, 8 maja 2011

Widok z mojego okna….

” Jędrek i Ala mają swoją „mniłość”…
Mają siebie blisko i codziennie.
 Mają wzajemną troskę i czułość – siebie po prostu.
I żeby to wszystko mieć, żeby był ktoś,
kto nam zawsze serdecznie odpowie na zadane pytanie,
kto poda szklankę z zębami albo kardiamid i przytuli,
 trzeba się kiedyś zakochać,
nosić kwiatki i wyznawać uczucia, przeżywać pierwsze pocałunki,
czuć osławione motyle w brzuchu
i „zcałować każdy milimetr ciała” kochanej osoby.
Bo w zdrowiu i w chorobie, czując radość i bezpieczeństwo,
bo jest Ona, bo jest On.
A komu to przystoi?
Każdemu, bo „mniłość” nie ma metryki.
Jedzenie jako dar miłości?
Prawie zawsze. Mamy, babcie kochają, karmiąc –
zauważyliście?
Jedzenie może też być uwodzeniem, wyrazem troski, chęci pogłaskania podniebienia.
I nie muszą to być ostrygi uważane za afrodyzjak.
Ważne, jak je podajemy drugiej osobie z miłością.”
Fr. Książki „Widok z mojego okna” Małgorzaty Kalicińskiej. Cudowna książka, zbiór felietonów, jak dla mnie  idealna na podróż… pociągiem przez Polskę. :)

sobota, 7 maja 2011

ze starych pamiętników

nie przyjdziesz już do mnie
wiem nie wejdziesz tu już
i jedyne co zostanie
na zawsze to wspomnienie
twoich oczu
twoich słów
żałuje że nie dałam ci
tego co ona
żałuję że nie potrafię być nią
może wtedy byłbyś tu
i już nie zasypiałabym sama

piątek, 6 maja 2011

rózności

ile tajemnic jest w każdym z nas
ile skrytych wątków noszą nasze serca
ile wiary i niewiary w nich
ile nieosiągalnej miłości
i nigdy nie wyzwolonych pragnień


namiętny wiatr
za mych okien
rozpętał najcichszą
muzykę moich pragnień
marzyłam by porwał mnie
choć na chwilę
w otchłań pieszczot
twoich dłoni


kolejny pijany anioł
upadł na kolana
z prośbą o podanie mi
choćby spojrzenia…
kolejny pijany anioł
ginie z nieczułości twoich rąk
czemu znów odwróciłeś twarz?

czwartek, 5 maja 2011

ze starych pamiętników

dlaczego tak smutno znów
na mnie patrzysz kochany
przepraszam nie chciałam
zadać ci bólu
przepraszam nie chciałam zapomnieć
nie chciałam zwątpić
nie chciałam odrzucić
twych rąk
twojej miłości
mówiłeś idź i kochaj
tylko tyle
mówiłeś przy mnie bądź
szczególnie wtedy gdy
opuszczą mnie już wszyscy
a dziś każesz mi patrzeć
na jej uda wplecione w twoje
na jej dłonie na twoim barku
nigdy już
na zawsze


leżę tu i tylko złość rozczarowanie
i pustka samotność chłód to on
nie ty to tylko jego dłonie to tylko
jego uda taki obcy ktoś w mojej
pościeli nie czuje nic a jednak
ból niespełnienia

środa, 4 maja 2011

ze starych pamiętników

i znów zaskoczył nas świt
znów wyrwał ciebie z mych objęć
mówisz kocham jak twoje uda
oplatają mnie
a rano gdy słońce zagląda przez szyby
wyswobadzasz się z nich jakby ze wstydem
że przyłapało cię na grzechu niewiary
….

wtorek, 3 maja 2011

ze starych pamiętników

twoja żona tak piękna dziś
w twoich ramionach
z dzieckiem przy piersi
tak szczęśliwa i tak dla ciebie
uśmiechasz się całujesz ją
i tylko twe oczy błądzą gdzieś
czegoś szukają
nie ma już nic
umarłam


wiem, wiem
musisz iść
w domu
żona, dzieci
w domu
kolacja i sen
aż po świt
tak wiem
tieć
trzeba milczeć i isć dalej
tak wiem

poniedziałek, 2 maja 2011

ze starych pamiętników

samotny spacer z butelką czerwonego
wina w plecaku nie mogę dziś
do ciebie przyjść bo jesteś na wakacjach
z rodziną nie mogę zadzwonić bo
pewnie twoje dzieci już śpią
a ty i twoja żona wspominacie
tamten zachód słońca


dziś znów widziałam cię
razem z żoną przechodziliście
przez pasy
na jej twarzy
od dawna już szczęście
jej oczy dumne
bez obaw spoglądają w słońce
nieświadomie bezpieczny
każdy jej krok
gdy przy tobie…

niedziela, 1 maja 2011

ze starych pamiętników

jej smutne oczy wpatrzone w twoje
dłonie które kiedyś rzeźbiły jej ciało
smutne oczy proszące o ostatnią
noc w ramionach nieskończoności
tak wiele jej zabrałam…

wybacz kochanie że gdzieś zagubiłam
prawdę że gdzieś zgubiłam drogę do twych
oczu wierzących wybacz że naga śpie
już nie obok ciebie a przy nich
tak niepodobnych wybacz że gdy
kłamię już nawet nie silę się na
oryginalność i że gdy znikam to tylko na noc
 a nie na zawsze
wybacz
….