niedziela, 18 marca 2012

ze starych zeszytów

byłoś ono
byłoś całą mną
moim sercem
moją duszą
ciałem
oddechem
dziś twe
miniaturowe
rączki
nadal czule głaszczą
moją pierś
przed snem
dziś masz wciąż
miliony nigdy nie wymyślonych
imion
dziś znów masz tysiące
najpiękniejszych twarzy
których nie mogę zobaczyć...


nadzieja tak puka cichutko
usłysz serce
pozwól usłyszeć sobie raz jeszcze
pobiegnij cichutko na palcach
by nie spłoszyć
otworzyć drzwi szeroko
jak ramiona
niech wejdzie
cała we mnie
w moją dusze niewierną
w moje obce - nie moje już ciało
nie - kochane
bolące od dotyku
i nie - dotyku męskich dłoni
otwórz serce
niech przepełni sobą nas oboje
tobie chyba nawet bardziej
potrzeba nadziei niż mnie
nie skazuj tylko
znów na życie bez marzeń
o czymś  czego i tak
mieć już nie będę...