środa, 31 lipca 2013

Nigdy w oczy nie spojrzę kobiecie - Wieczorna poezja

Nigdy w oczy nie spojrzę kobiecie
(w sto lat po mnie zakwitną krokusy),
nigdy w oczy nie spojrzę kobiecie
w której dusza ma chodzi po świecie.

Ja, co łzy jej zważyłam w mej piersi
(w sto lat po mnie zakwitną fijołki),
ja, co łzy jej zważyłam w mej piersi
jak nie czynią druhowie najszczersi -

ja, co jedna słuchałam cierpliwie
(w sto lat po mnie zakwitną jabłonie),
ja, co jedna słuchałam cierpliwie
i jej życia radości i dziwie -

nigdy ust jej nie dotknę ustami,
(w sto lat po mnie zakwitną jaśminy),
nigdy ust jej nie dotknę ustami,
ni jej włosów nie obleję łzami.
Maria Pawlikowska Jasnorzewska 
 
 
 
"Dłoniom zabrakło dłoni,

ustom zabrakło ust!"

Bolesław Leśmian
 

53 kolejne pakowanie... coraz bliżej :)

proszę znajdźmy raj
porzućmy wszystko...
ucieknijmy stąd...
proszę...

 nasza miłość inna
każdego dnia,
każdego taka sama,
nasza miłość taka silna
choć taka słaba...

przyjdź do mnie dziś
pozwól wtulić się w twoje ramiona
pozwól całować cię
głaskać szeptać ci
do ucha
pozwól mi być blisko 


niedziela, 28 lipca 2013

piątek, 26 lipca 2013

wtorek, 23 lipca 2013

45

ograniczona ścianami
których nie ma
w pokoju bez klamek
posortowana według
tylko im wiadomych
kryteriów
zamknięta na wieczne
nieoddanie twojemu światu
nie ma mnie...

niedziela, 21 lipca 2013

43

Zanurzcie mnie w Niego

Zanurzcie mnie w Niego
jakby różę w dzbanek
     po oczy,
     po czoło,
po snop włosa jasnego -
niech mnie opłynie wkoło,
niech się przeze mnie toczy
jak woda całująca
Oceanu Wielkiego.
Niech zginie noc, poranek,
blask księżyca czy słońca,
lecz niech on we mnie wnika
jak skrzypcowa muzyka -
gdy mi do serca dotrze,
     będę tym co najsłodsze,
          Nim.- 

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

43

Jarocin
Nasza mała podróż poślubna
super czas
młodość, wino :), śpiew, muzyka
natura...

mały poradnik życia

pamiętaj, że kiedy matka mówi ci;
będziesz tego żałował
to pewnie tak będzie

czwartek, 4 lipca 2013

poniedziałek, 1 lipca 2013

lekarz

Wizyta u mojego szalonego doktorka.
Wiadomo co mi jest (po dwóch latach diagnostyki, to już coś)
ale nie wiadomo co z tym fantem zrobić.
Na pewno do końca życia trzeba przyjmować leki.
Na pewno trzeba na siebie uważać.
Na pewno trzeba o siebie jeszcze bardziej dbać.
Trzeba, trzeba, trzeba.
Trzeba obmyślić plan działania.
By nie było gorzej.

Najbardziej pozytywny aspekt tych moich wycieczek
to to że mam kontakt z ludźmi przed którymi
w pewien sposób nawet mi wstyd.
Bo oni są chorzy bardzo, a ja choć bardzo uciążliwie,
to tylko trochę... mimo że najprawdopodobniej już na zawsze...