niedziela, 27 października 2013

141 - pakowanie

Jutro znów będę zasypiać w nie Twoim łóżku,
jutro znów będę daleko, ale tylko na chwilę...
wrócę :)

Najlepsza strona tej sytuacji, to pakowanie...
uwielbiam się pakować, uwielbiam podróże i hotelowe pokoje
i posiłki w restauracji i czas dla samej siebie...
Na koniec uwielbiam powroty do domu :)

piątek, 25 października 2013

codzienność

Cudowne chwile, we dwie.
Uwielbiam słuchać... jak do mnie mówisz, jak mi się zwierzasz.
Uwielbiam być obok Ciebie, tak naprawdę, nigdzie się nie spiesząc.
Poświęcać Ci swoją całą uwagę i swój czas... Kocham taką codzienność.
Jestem dumna z takich chwil. I kocham jak się śmiejesz... jak śmiejemy się we dwie :)

przeczytane



Wszystkie trzy oczywiście polecam :)

czwartek, 24 października 2013

Takie rzeczy to tylko u mnie...

Tak to tylko ja potrafię.
Po dotarciu do pracy okazało się że opiekę nad dzieckiem mam do dnia dzisiejszego...
A to w dodatku oznacza że wczoraj odbytą kontrolę miałam zapisaną na dziś :)

środa, 23 października 2013

Kontrola.

Jest dobrze, wszystko się goi.
Podróż trwała w tą i z powrotem 1,5 godziny.
W gabinecie byliśmy jakieś 2 minuty i to tylko dlatego,
że nie dałam się wyrzucić i zadawałam pytania :)
Kochana służba zdrowia...

sobota, 19 października 2013

piątek, 18 października 2013

...

Noc za nami, długa noc. Trochę na podłodze, trochę na stołku, trochę w nogach łóżka córki...
Już lepiej to najważniejsze...  

czwartek, 17 października 2013

Ten mało fajny dzień :(

O 8.00 byliśmy w Centrum, przyjęto nas, o 9, byliśmy już na oddziale. O 16.00 zabrali nas do przygotowania do zabiegu. Miało trwać ok. 30-45 min. Po 90 dopiero przyszli bym mogła być przy wybudzaniu córki. Udało się uprosić bym mogło być przy niej w nocy (można towarzyszyć dzieciom które mają do 10 lat. Wszystko poszło dobrze. Ale nie chce już nigdy więcej... To straszne uczucie patrzeć i czekać aż dziecko się obudzi, to strasznie długie chwile. W dodatku okazało się że starsze dzieci, takie jak na przykład moja córka, gorzej znoszą taki zabieg. Dobrze że to już mamy za sobą. 

środa, 16 października 2013

aaaaaa

No bo przecież.... no jakże by inaczej. Mówiłam że jest dobrze i nic nie trzeba więcej, ani mniej. No przecież bo jeszcze ten spokój by mi się znudził. A tak telefon z Centrum że jutro mamy się zgłosić na zabieg z córką. Ot tak dla urozmaicenia aaaaaaa

wtorek, 15 października 2013

Przeczytane

 
Typowo wojenna historia. Można powiedzieć o miłości, o wyborach, o trudach, ale chyba głównie o samotności wśród ludzi.  Piękna i smutna.

czwartek, 10 października 2013

124 - Ołówek

Super psiak, który oprowadzał nas po swoich ulubionych rejonach. Nie wiem jak naprawdę się wabi, zresztą każde z nas inaczej do niego wołało i nie reagował na żadne albo na wszystkie :). W każdym bądź razie super urozmaicił nam spacer. :) 

wtorek, 8 października 2013

Książki września

Niestety część musiała być przeniesiona na październik, ale to nic... przyjdzie i na nie czas :) 

122 - Zawsze coś, zawsze jakieś zmartwienie...

W przyrodzie już tak jest, że zawsze coś musi być do martwienia się. Coś, cokolwiek, inaczej człowiek przestałby poprawnie funkcjonować. Tak już jest. Uporałam się prawie z wszystkimi problemami, a tu już kolejne zmartwienie :(
Z jednej strony wiem że jesteśmy w stanie sobie poradzić z problemami które nas spotykają, a z drugiej jeśli chodzi o dziecko traci się racjonalność. Tak bardzo chciałabym przychylić jej nieba że wariuję gdy coś idzie nie tak. Przestaję być mądra. Chciałabym mieć te problemy już za sobą, śmiać się znów... tak jak kiedyś chciałoby się powiedzieć. A jednak mimo to, gdzieś w głowie kołacze mi się myśl, że to i tak lepszy okres w moim życiu... mimo wszystko... i bardzo trudno pogodzić mi się z myślą że może to że dla mnie jest to dobry okres, niekoniecznie musi oznaczać że dla niej również :( Niekoniecznie mogę sobie poradzić z myślą, że to co wcześniej uważałam za sukces, teraz może okazać się porażką. A może mam jeszcze czas, może mam szansę jak się bardziej postaram, przekuć porażkę w sukces? A może będę tylko jak szaleniec waliła głową w mur, aż cała obolała zrozumiem że nie miałam szans? Że jednak jestem skazana na porażkę?

poniedziałek, 7 października 2013

czwartek, 3 października 2013

Powrót

Nie dam rady na dwa, śmiesznie to brzmi ale gubię się w tym. Postanowiłam więc przenieść wszystkie posty na mój stały blog Nika po drugiej stronie lustra. Gorąco zapraszam i przepraszam za zamieszanie.*

* a jednak przyszła koza do woza, góra do Mahometa, i Nika do swojego bloga (22.12.2014)

środa, 2 października 2013

Facebook

od dziś także na Facebooku :) Zapraszam

kocham cię, moje życie

Kajetany

Dziwny czas, dwa tygodnie temu dostaliśmy telefon że mamy się zgłosić do Instytutu Słuchu na zabieg osunięcia migdałów mojej córki. Na szybko wszystkie badania i w między czasie przeziębienie. A wczoraj, podróż, potem stanie w kolejce, czekanie ponad godzinę ponad godzinę i okazało się że na oddział to nas przyjmą dopiero za jakieś dwa tygodnie... a myślałam że będę miała to już za sobą :(. To okropne, ten strach, wolałabym by już mnie nie dotyczył, by już było po...