czwartek, 17 października 2013

Ten mało fajny dzień :(

O 8.00 byliśmy w Centrum, przyjęto nas, o 9, byliśmy już na oddziale. O 16.00 zabrali nas do przygotowania do zabiegu. Miało trwać ok. 30-45 min. Po 90 dopiero przyszli bym mogła być przy wybudzaniu córki. Udało się uprosić bym mogło być przy niej w nocy (można towarzyszyć dzieciom które mają do 10 lat. Wszystko poszło dobrze. Ale nie chce już nigdy więcej... To straszne uczucie patrzeć i czekać aż dziecko się obudzi, to strasznie długie chwile. W dodatku okazało się że starsze dzieci, takie jak na przykład moja córka, gorzej znoszą taki zabieg. Dobrze że to już mamy za sobą.