czwartek, 13 marca 2014

z cyklu polska służba zdrowia cz.2

czas: poniedziałek godz. 8-9 przychodnia najprawdopodobniej ma odłożoną słuchawkę, bo jest zajęte cały czas. Godz. 9.00 na miejscu okazuje się że nie ma już numerków do pediatry, aż do środy. Pani pyta "a co dziecko chore?" nie, tak sobie przecież dla przyjemności idziemy posiedzieć na korytarzu pełnym chorych ludzi.
Czas: środa, godz. 14.30 - idziemy pod gabinet, nie ma nikogo, schodzimy do recepcji, okazało się że lekarz nie przyjmuje bo ma pogrzeb w rodzinie.... aaaaa...
na plus trzeba zapisać to że lekko roszczeniowym głosem "uprosiłam" panią w recepcji by mi znalazła innego lekarza i udało się. To tak dla zdrowia psychicznego
Dziękujemy ci polska służbo zdrowia.