poniedziałek, 8 grudnia 2014

było dobrze

2 dni było dobrze, i nawet udało mi się przespać prawie całą noc...
a nad ranem znów wybuchła bomba
i te myśli, myśli, myśli, setki niespokojnych, smutnych myśli
prawdziwych i tych nieprawdziwych, goniących się...
jedna po drugiej...
i ta jednak najgorsza, najbardziej realna
ze już nigdy nie będzie lepiej, że już na zawsze wszystko się popsuło...
że przegrałam, to, co było dla mnie najcenniejsze...
że nie naprawie, tego co znaczy dla mnie wszystko...
że przegrałam to, co było całym moim życiem...
a tak bardzo, kocham Cię, moje życie, to którego już nie mam...