wtorek, 10 marca 2015

bajka o... pewnej zakręconej matce

Wybiega zakręcona matka blondynka (niestety to ja), z samochodu, biegnie do apteki.
Zatrzymuję się pod drzwiami, na drzwiach plakietka "zamknięte"...
patrzę na godziny otwarcia do 19.00,
patrzę na zegarek - 18.35,
ciągnę za klamkę, ani drgnie,
naciskam dzwonek
ciągnę za klamkę
stoję i się zastanawiam, (może ktoś wyjdzie i otworzy)
podchodzi inna matka (nie blondynka)
pcha drzwi i wchodzi...
Małżonek z córką duszą się w samochodzie ze śmiechu,...