poniedziałek, 8 czerwca 2015

730. - 2 lata z moim mężem

Małe święto...
2 cudowne lata, pełne słońca, pełne chmur, które razem przeganialiśmy.
Najtrudniejszy egzamin z więzi rodzinnych, który myślę zdajemy pomyślnie.
W chwili szczęścia stawaliśmy na wysokości zadania, w momencie próby, stanęliśmy jeszcze wyżej.
Żadne z nas nie spodziewało się że los nas tak doświadczy, bo czy jest coś gorszego niż choroba dziecka? A jednak, stajemy się jeszcze bliżsi, jeszcze mocniejsi. Jako małżeństwo, jako rodzina.
Za takiego męża, za rodzinę, za naszą trojkę, niewyobrażalnie, do granic istnienia kocham Cię, moje życie. 

Tylko Ty możesz mnie kochać jak wiatr,
Z włosów moich pleść warkocze i w dłoniach spać.
Tylko Ty umiesz wymyślać mi świat,
Sprzedać uśmiech na dzień dobry, bym mogła wstać.

Jesteś moim najlepszym snem,
Snem, jaki przyszło mi teraz śnić,
Snem na same pogodne dni.
Z Tobą będzie mi dużo lżej
Niż wczoraj, gdy miałam do jutra wejść.
Z Tobą smutku już będzie mniej.

O tak, będę Cię kochać jak ptak,
W długą podróż Cię zabiorę, nie będziesz sam.
Tylko Ty możesz mnie kochać jak nikt,
Proszę więc w to uwierz mi i otwórz drzwi.

Jesteś moim najlepszym snem,
Snem, jaki przyszło mi teraz śnić,
Snem na same pogodne dni.
Z Tobą będzie mi dużo lżej
Niż wczoraj, gdy miałam do jutra wejść,
Z Tobą smutku już będzie mniej.