poniedziałek, 9 listopada 2015

61 - Życie w pożyciu - Szymon Majewski

wydawnictwo - Zwierciadło
rok wydania 2015 (maj)
liczba stron - 208
moja ocena - 9/10

Zbiór felietonów Szymona Majewskiego. Przyznaje że dzięki tym felietonom właśnie sięgnęłam po tą książkę. Kocham je (te felietony) całą sobą. Pewnie szczególnie dlatego, że mam wrażenie że w większości przypadków opisują nas (mnie i mojego męża) i nasze życie, nasze dialogi i naszą codzienność, o której często piszę że jest takim świętem.Poza tym to oczyszczające spojrzeć na burzliwe momenty z poczuciem humoru. Mam nadzieję że w naszym codziennym życiu również to się udaje. Zdecydowanie Polecam. :)

P.s. Czemu w takim razie 9/10? Ponieważ w książce liczącej 208 stron, gdzieś 1/3 to zdjęcia autora... No bez przesady, już wolałabym kilka zdjęć drzewka któremu za gorąco było na klatce schodowej :). Po podsumowaniu warto sięgnąć po tą lekturę, ale raczej z biblioteki. :)

poniedziałek, 2 listopada 2015

Wszystkich Świętych i Zaduszki


Święto Wszystkich Świętych i Zaduszki. Ja oddaje w te dni ciepłe myśli swoim bliskim, wspomnienia i radość z tego że byli, że dali mi to co tworzy moją osobę. Zdecydowanie mimo tęsknoty, nie jest to dla mnie smutne święto. A chyba w większości domów tak właśnie się je obchodzi.Ale w końcu, co ja tam wiem, o życiu. Kładę kwiaty na grób bo bliscy je lubili, zapalam znicz bo łatwiej skupić mi się na modlitwie gdy płonie. Odwiedzam groby najbliższej rodziny by powspominać, odwiedzam groby dalszej rodziny, by pamiętać o korzeniach i przekazywać je następnym pokoleniom. Wszystkich Świętych to dla mnie nie tylko czas zadumy nad przemijaniem i życiem, ale święto pamięci.

60 - Małgorzata Braunek - Jabłoń w ogrodzie może jest blisko.


Wydawnictwo - Znak
Rok wydania - 2012
liczba stron - 256
moja ocena - 10/10


Ikona polskiego kina u szczytu sławy, rozczarowana dotychczasowym życiem, także sobą, wyrusza do Indii i Tybetu, gdzie spotyka Dalajlamę. Odkrywa świat buddyzmu i samą siebie. Pytanie „kim jestem?” powraca do niej obsesyjnie. Dlatego wytrwale kroczy drogą zen. W końcu sama zostaje nauczycielką buddyzmu - prowadzi medytacje. Po latach nieoczekiwanie wraca na ekrany. Dlaczego i czy wbrew sobie?
O swoich wątpliwościach, wyborach życiowych i rodzącej się świadomości tego, kim naprawdę jest... o fascynującym i kolorowym życiu, z dystansem i poczuciem humoru rozmawia z Arturem Cieślarem./ źródło: www.znak.com.pl/

Uwielbiam. Kocham całą sobą takie książki. Takie rozmowy z takimi postaciami. Małgorzata Braunek zawsze była dla mnie fascynującą osobą. Ikona kina, której życie wewnętrzne zdominowało to zewnętrze. Która swoim życiem, była nie tylko nauczycielką, ale i autorytetem. 
Książkę pochłonęłam całą sobą. Otworzyłam się na nią i pobrałam z niej to co najbardziej fascynujące w życiu. Jest to pozycja pełna miłości do ludzi, do świata, do siebie. Bardzo polecam. Szczególnie na czas zadumy nad życiem. Choć absolutnie nie jest to książka o śmierci. Z uwagi na to że Małgorzata Braunek zmarła już po jej wydaniu. Wręcz przeciwnie, jest to książka o pięknym,  niezwykle zwykłym życiu. Ta książka rozbudziła we mnie na nowo nadzieję, miłość. Dała siłę, której w tym momencie potrzebowałam. Za takie książki można tylko dziękować. Dziękuje.