poniedziałek, 2 listopada 2015

60 - Małgorzata Braunek - Jabłoń w ogrodzie może jest blisko.


Wydawnictwo - Znak
Rok wydania - 2012
liczba stron - 256
moja ocena - 10/10


Ikona polskiego kina u szczytu sławy, rozczarowana dotychczasowym życiem, także sobą, wyrusza do Indii i Tybetu, gdzie spotyka Dalajlamę. Odkrywa świat buddyzmu i samą siebie. Pytanie „kim jestem?” powraca do niej obsesyjnie. Dlatego wytrwale kroczy drogą zen. W końcu sama zostaje nauczycielką buddyzmu - prowadzi medytacje. Po latach nieoczekiwanie wraca na ekrany. Dlaczego i czy wbrew sobie?
O swoich wątpliwościach, wyborach życiowych i rodzącej się świadomości tego, kim naprawdę jest... o fascynującym i kolorowym życiu, z dystansem i poczuciem humoru rozmawia z Arturem Cieślarem./ źródło: www.znak.com.pl/

Uwielbiam. Kocham całą sobą takie książki. Takie rozmowy z takimi postaciami. Małgorzata Braunek zawsze była dla mnie fascynującą osobą. Ikona kina, której życie wewnętrzne zdominowało to zewnętrze. Która swoim życiem, była nie tylko nauczycielką, ale i autorytetem. 
Książkę pochłonęłam całą sobą. Otworzyłam się na nią i pobrałam z niej to co najbardziej fascynujące w życiu. Jest to pozycja pełna miłości do ludzi, do świata, do siebie. Bardzo polecam. Szczególnie na czas zadumy nad życiem. Choć absolutnie nie jest to książka o śmierci. Z uwagi na to że Małgorzata Braunek zmarła już po jej wydaniu. Wręcz przeciwnie, jest to książka o pięknym,  niezwykle zwykłym życiu. Ta książka rozbudziła we mnie na nowo nadzieję, miłość. Dała siłę, której w tym momencie potrzebowałam. Za takie książki można tylko dziękować. Dziękuje.