sobota, 31 grudnia 2016

2016 podsumowanie - przeczytane



Styczeń:

Szymon Hołownia - "Jak robić dobrze"
Dawid Hewson + Dochodyenie
Małgorzata Musierowicz - Kwiat Kalafiora, Ida sierpniowa

Luty:

Pamiętnik Christophera - Tajemnica Foxworth Hall - Virginia C. Andrews
Monika Jaruzelska - Oddech
Jo Nesbo - Karaluchy 
Jojo Moyes - Zanim się pojawiłeś
Harlan Coben - Odnaleziony

Marzec:
 Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym)
Małgorzata Musierowicz - Opium w rosole 
Małgorzata Musierowicz - Brulion Bebe B.
Colleen Hoover - Maybe Someday 
Katarzyna Błażejewska - Koktajle
Książki o depresji - Co radzi lekarz, Bo jesteś czlowiekiem, Czego nie dowiesz się o depresji od swojego lekarza, 

Kwiecień:
Mary Ellen Copeland - Jak wygrac z depresją? Trening
Małgorzata Musierowicz - Noelka
Małgorzata Musierowicz - Pulpecja 
Andrzej Maleszka - Czerwone Krzesło
Harlan Coben - Nieznajomy
 Nasz mały PRL. Pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem
Szymon Hołownia - Holyfood, czyli 10 przepisów na smaczne i zdrowe życie duchowe
Ewa Stachniak - Katarzyna Wielka. Gra o Władzę. 

Maj:
Małgorzata Musierowicz - Dziecko piątku
Małgorzata Musierowicz - Nutria i Nerwus 
Jana Frey - Bez odwrotu
Żona lotnika. Kobieta która podbiła niebo. Melanie Benjamin 
Książka do przezycia
Sałat Love - David Bez

Czerwiec:
Egoizm to nie grzech! Pokochaj swój umysł. - Dagmara Skalska, Marcin Wąsik
Mały książę. Tajemnica starego pilota. Vanessa Rubio-BarreauJames Patterson - Gimnazjum najgorsze lata mojego zycia. 
Bieg na 5 i na 10km. Od startu do mety
Zabłądziłam 
Projekt szczęśliwy dom - Gretchen Craft Rubin
Szczęście na dzień dobry. Francuzki zdradzają sekret, jak być coraz atrakcyjniejszą i cieszyć się każdym dniem

Lipiec:
Gra o Tron - George R.R. Martin 
Żyj wystarczająco dobrze - Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński 
Nie zadręczaj się drobiazgami mamo - Kristine Carlson 
Egoizm to nie grzech - Dagmara i Tomasz Skalscy
Jego wysokość Longin
Longin tu byłem - Marcin Prokop

Sierpień:
Wszystko w porządku - układamy sobie życie - Marcin Prokop i Szymon Hołownia 
Lilka - Małgorzata Kalicińska
Jeszcze Czego! Nie ma miłości, bez równości- Paulina Młynarska
Dynastia Tudorów: Król, królowa i królewska faworyta 
Jak przetrwać w szkole i nie zwariować - Jan Wróbel

Wrzesień:
Balsam dla duszy matki.
Farben Lehre. Bez pokory
Jak dbać o siebie perfekcyjnie
10 Sposobów na modę według Mai Sablewskiej
Dobre życie. Dieta i rozwój z coachem zdrowia - Agnieszka Mielczarek
Dlatego Francuzki sa takie sexy - Helena Frith Powell
Żyj zdrowo i aktywnie z Anną Lewandowską
30 dni do zmian. Dokonaj zyciowej metamorfozy w kilka tygodni - Edyta Zając
Lepiej. 21 Strategii, by osiągnąć szczęście. Gretchen Rubin

Październik:
 Tomasz Jastrun - Osobisty przewodnik po depresji
 Jagoda Miłoszewicz - Chata Magoda. Ucieczka na wieś. 
 Anna Karenina - Lew Tołstoj
 Hallo Człowiek rozmowy o tym co ważne - Konrad Kruczkowski
 Katarzyna Bonda - Tylko martwi nie kłamią

Listopad:
Katja Kettu - Akuszerka
Pani mi mówi niemożliwe... Najpiękniejsze wiersze i piosenki / Marek Grechuta
Calm - Michael Acton Smitch
Harry Potter i Przeklęte dziecko
Katarzyna Bonda - Florystka
Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce - Katarzyna Kędzierska
Stephanie Plum - Po szóste nie odpuszczaj - Janet Evanovich
Złodziejka Książek - Markus Zusak
Kiraze. Droga do sułtańskiego haremu

Grudzień:
Kosem. Matka sułtanów - Solmaz Kamuran
Polskie tradycje świąteczne - Ewa Ferenc
Polskie Boże Narodzenie
Smak Świąt - Agnieszka Maciąg
Sprawa Niny Frank - Katarzyna Bonda
Anioł do wynajęcia / Magdalena Kordel / Wydawnictwo Znak
Slow Life według Ojca Leona / Leon Knabit OSB
Połów -  Ove Logmansbo

W roku 2016 przeczytałam 79 książek. Ponad połowa, bo aż 46 to publikacje polskich autorów. 
Średnia ocenianych przeze mnie książek, w tym roku wyniosła 7,4.

Ilość przeczytanych stron:
 

Moje książki roku 2016:

 





 Moje największe zaskoczenie roku 2016:

  Moje największe rozczarowanie roku 2016:

 

 

 

 

czwartek, 29 grudnia 2016

79/16 Ove Logmansbo - Połów / Wydawnictwo Dolnośląskie

Seria - Ślady zbrodni
Wydawnictwo - Dolnośląskie
Data wydania - 26.10.2016
liczba stron - 416
kategoria - thriller/sensacja/kryminał
Moja ocena - 9/10

 
"Połów" to kontynuacja wydanej na początku tego roku książki pod tytułem "Enklawa". Nie czytałam jej niestety (jeszcze), ale to w zupełności nie przeszkadzało mi cieszyć się z lektury jej kontynuacji. Jeśli jednak nie czytaliście żadnej, zdecydowanie warto zapoznać się z nimi w odpowiedniej kolejności.
Akcja powieści rozgrywa się przez niecały miesiąc na Wyspach Owczych.
Główni bohaterowie to policjantka Katrine Ellegaard i Hallbjorn Olsen oczyszczony przez Sąd Najwyższy z zarzutów o morderstwo skazaniec. Jaką rolę przewidział dla niego w tej części autor? Do końca pozostaje to zagadką.
Treść: Podczas rytualnego grindadráp - tradycyjnego połowu grindali, w żołądku ssaka znaleziono fragment ludzkiej czaszki. Do sprawy zostaje przydzielona detektyw duńskiej policji, znana już na wyspie z prowadzenia sprawy zabójstwa popełnionego rok wcześniej. Teraz próbuje dokonać identyfikacji szczątek, znaleźć motyw i przede wszystkim sprawcę morderstwa. 
Co będzie dalej?
Prywatne śledztwo dwójki pokiereszowanych przez los bohaterów (kobiety z zewnątrz i mężczyzny po przejściach). Parę w poprzedniej części łączyła zażyłość i da się wyczuć w ich relacjach spore napięcie. Dochodzenia nie ułatwia,  nieufna staro-kulturowa społeczność, z niezrozumiałym językiem dla przybyszów, ani mroczna tajemnica z przed lat. Sprawę dodatkowo komplikują tajemnicze listy i choroba bohaterki.
Historia wciągnęła mnie od początku i trzymała w napięciu do samego końca. Sprawa rozwijała się powoli, w pewnym momencie miało się wrażenie że utknęła w martwym punkcie. Później jednak, gdy na jaw wychodzą kolejne sekrety z życia wyspy, tempo naobiera rozpędu. Ostatnie rozdziały mknęły już niemalże w zawrotnym tempie.  
Największym plusem książki jest niespodziewane, przynajmniej dla mnie, zakończenie, które uciera nosa nie tylko czytelnikom, ale i głównym bohaterom. Moim zdaniem to poziom mistrzowski.
Do tego stopnia wciągnęła mnie ta historia, że planuję nadrobić zaległości i przeczytać pierwszy tom oraz mam nadzieję na szybkie powstanie kolejnych części. Szczególnie że zakończenie nie rozstrzyga do końca historii bohaterów. To zdecydowanie jedna z lepszych lektur tego gatunku, które miałam przyjemność czytać w ostatnim czasie.

Zdecydowanie polecam :)


Ciekawostka: Ove Logmansbo jest pól Polakiem, pół Farrerem. Biegle mówi w naszym języku, choć dzieciństwo spędził na Wyspach Owczych. Swoją serię wydał po polsku, ponieważ na Wyspach publikuje się niewiele książek, szczególnie początkujących autorów.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dolnośląskiego  

  Recenzja znajduje się również na stronie księgarni Tania Książka.

środa, 28 grudnia 2016

Cisza (2010)





To zdecydowanie jeden z tych filmów, których nie powinnam oglądać. 

Tą historią żyła cała Polska i ja nią żyłam, śledziłam w wiadomościach kolejne, coraz smutniejsze doniesienia. To byli moi rówieśnicy. 28.01.2003 roku stracili swoje życie.

Historia opowiada o grupie nastolatków, którzy ze swoim nauczycielem wyruszyli w góry i mimo niesprzyjających warunków postanowili zdobyć Rysy. W pewnym momencie schodzi lawina porywając ze sobą grupę uczniów. To bardzo przejmująca, trudna w odbiorze historia. Osoby które śledziły te wydarzenia, lub znają jej zakończenie, na pewno i tak będą oglądały ten film w napięciu.
Bardzo polecam.

sobota, 24 grudnia 2016

Życzenia...

Życzę Wam zdrowych, pogodnych, ciepłych w sercu i zimnych na dworze Świąt Bożego Narodzenia. Żebyście mieli czas dla siebie, swoich najbliższych jak również na przeczytanie książek otrzymanych przed świętami i tych z pod choinki. Oby ten czas był taki o jakim marzyliście...

piątek, 23 grudnia 2016

78/2016 Slow Life według Ojca Leona / Leon Knabit OSB




Wydawnictwo - Znak
Data wydania - 14.11.2016
Liczba stron - 256
kategoria - religia
moja ocena 7/10

Zajrzyj do środka :)

Gdy tylko zobaczyłam w zapowiedziach Wydawnictwa Znak kolejną książkę Ojca Leona, już byłam w pogotowiu do jej nabycia :). Piękna, kolorowa, radosna okładka, wspaniałe nazwiska współtworzące projekt i oczywiście Ojciec Leon. Postać kultowa, jak dla mnie stanowiąca kwintesencje nauczania o Kościele, idealny kandydat do rozważań na temat wiary i życia. Do tego przeprowadzone rozmowy, odbyły się w jednym z najbardziej pasujących do nurtu "slow" miejscu, za murami tynieckiego klasztoru :)

Książka posiada elegancką i przejrzystą szatę graficzną, cudowne zdjęcia i jest zbiorem najpiękniejszych cytatów o życiu. :). Kompozycja publikacji podzielona jest na 7 dni (tygodnia), zawiera w sobie sześć wywiadów, siódmy dzień to oczywiście czas na odpoczynek.

Cykl rozmów rozpoczyna Marcin Prokop, opowiadający o o umiarkowaniu ( w jedzeniu), ojcostwie, poszukiwaniu siebie i swojej drogi, popularności i mediach.
Drugi dzień należy do Anny Dymnej, która rozmawia o radości, o naszych niedoskonałościach, ułomności, walce z bólem, o młodych, depresji, kotach, niepełnosprawności i tym czasem pomiędzy młodością a starością.
W trzecim dniu pojawia się Cezary Nowak "Cezik", który rozprawia o wykształceniu, talencie, muzyce, ojcostwie, młodości i jej przywilejach a także hejcie w Internecie.
W czwarty dzień swój dialog z Ojcem Leonem prowadzi Marek Kamiński, który zmierza się z tematami: pielgrzymowania, niespodziewanych spotykań z ludźmi którzy pojawiają się na naszej drodze, odnajdywaniu siebie.
Piąty dzień to czas dla Joanny Kołaczkowskiej i rozmowy o trudnej sztuce nicnierobienia, poczuciu humoru, radości, śmiechu, o roli przekleństw, papieskich kremówkach, a także instytucji kabaretu jako miejscu oglądania rzeczywistości z dystansu.
Zakończeniem cyklu jest dzień należący do Krzysztofa Skórzyńskiego. W tym czasie konwersacja dotyczy zagadnień: handlu w niedzielę, umiejętności słuchania całym sobą, jak rozmawiać z przedstawicielami innych religii, sporu w naszych genach, o podziałach politycznych, komentowaniu rzeczywistości, otwartości na drugiego człowieka. 

Książkę tą czytałam w pierwszym tygodniu drugiej połowy grudnia i poprzez wydarzenia w Aleppo, Niemczech i Polsce nabrała dla mnie wyjątkowej wagi. Bo gdy z mediów dobiegały smutne wiadomości, ja dzięki tej niewielkiej właściwie publikacji., przenosiłam się na chwile w inny świat. Ten slow... I gdzieś może miałam z tyłu głowy, takie ciche "to już było". Mam nawet w domowej biblioteczce takie rozmowy o rzeczach ważnych i ważniejszych... a jednak czy o tych fundamentalnych sprawach nie można, nie powinno się dyskutować bez końca?

"Slow Life według Ojca Leona" to lektura nie tylko dla Katolików - to rozmowy o życiu slow i bardziej do mnie przemawiają niż niektóre książki z tego nurtu.
Dla katolików z kolei, to odkrywanie na nowo, tej, moim zdaniem, najlepszej drogi religii, poszukiwaniu, miłości, radości i dziękczynieniu. To Idealna książka na czas przed świętami, jako rekolekcje domowe, jak również na czas między świętami do rozważań na Nowy rok :)
Gorąco Wam polecam.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa




poniedziałek, 19 grudnia 2016

77/2016 Anioł do wynajęcia / Magdalena Kordel / Wydawnictwo Znak

Anioł do wynajęcia - Magdalena Kordel
Wydawnictwo - Znak
Data wydania - 31.10.2016
Liczba stron - 440
kategoria - obyczajowa
moja ocena 8/10

Wstyd się przyznać, ale "Anioł do wynajęcia", to moje pierwsze spotkanie z powieściami Magdaleny Kordel, a ta autorka ma ich już trochę na swoim koncie. Widać czas nadrobić zaległości :). 
Książka przykuła moją uwagą piękną okładką, cudownym grzbietem, środek okazał się równie magiczny. 
Powieść opowiada o losach młodziutkiej Michaliny, którą poznajemy na zakręcie jej życia. Skłócona z macochą i ojcem, dziewczyna zostaje bez dachu nad głową i bez środków do życia. Zrezygnowana bohaterka najpierw trafia do sympatycznej kwiaciarki o dobrym sercu, później do kościoła, gdzie prosi Boga o wsparcie i zesłanie jakiegoś bezrobotnego Anioła. Pod kościołem pojawia się też Nela, zgryźliwa, samotna, a równocześnie dobrotliwa i kochana starsza pani, która przyszła Bogu rzucić wyzwanie. Pojawia się tam też Konstanty, ale by dowiedzieć się, co z kolei on tam robił, musicie doczytać historię do końca. 
"Anioł do wynajęcia" to idealna lektura na przedświąteczny czas, akcja biegnie spokojnie, przewidywanie, ale przecież właśnie za to kochamy takie książki, że są jak współczesne baśnie. Tu znajdziemy trochę "Dziewczynki z zapałkami", "Kopciuszka" i "Opowieści wigilijnej". I tak jak baśń przypomina nam o tym co najważniejsze: by nie zapomnieć o samotnych i nieszczęśliwych, by pamiętać, że nie dla wszystkich święta są radością, miłością i ciepłem, ale że obok nas są ludzie dla których te dni, kojarzą się ze smutkiem, goryczą, ciszą. To książka, która każe spojrzeć na pusty talerz na naszym stole w innym świetle. Bo w tej całej magii świątecznej atmosfery, jest to też opowieść o bezdomności, o naszych z nią uprzedzeniach, lękach i niezrozumieniu. Powieść przypomina nam, że to jest ten czas, kiedy łatwiej wybaczyć, schować urazę, przeprosić, wyciągnąć dłoń, zacząć od nowa. Także, że miłość, dobro, radość i nadzieja zawsze triumfują i by nie bać się odkrywać w sobie i ludzkich aniołach pokładów dobra, wiary, nadziei i siły.
W pewnym momencie bardzo zatęskniłam za tym, by uczestniczyć w tym świecie, pełnym oczekiwania, piernika staropolskiego, łańcuchów na choinkę, ciasteczek lukrowanych miłością. 
Brakowało mi tylko śniegu za oknem... Nastrój budowałam za to, pachnącymi świeczkami, herbatą z cynamonem (jeśli tak jak ja nie próbowaliście wcześniej, polecam przy okazji tej książki to nadrobić), kawą piernikową, lampkami i ciepłym kocem. 
Poza tym podczas lektury przypominałam sobie, o moich osobistych aniołach, które spotkałam na swojej drodze (a tych było sporo, bo mam szczęście do napotykanych ludzi). 

Jeśli zastanawiacie się nad lekturą na święta, lub prezentem świątecznym - to będzie idealny wybór na ten wyjątkowy czas. "Anioł do wynajęcia" to cudowna lektura na czas przed świętami, by wczuć się w nastrój, na święta by go pogłębić i na czas po świętach by go przedłużyć... To zdecydowanie świąteczna pozycja obowiązkowa. Gorąco Wam polecam.

Na końcu książki, znajdziecie mały bonus. Kilka przepisów na świąteczne potrawy, wspomniane w opowieści. 

Natomiast najlepszą recenzję, napisała dla tej książki, sama autorka, recenzując na jej stronach opowieść świąteczną Neli:
„Ta opowieść ma w sobie coś takiego, że gdy się ją czyta, z miejsca zaczyna się rozglądać za choinką, chce się piec pierniki i podbiec do telefonu, żeby zadzwonić do swoich bliskich. Budzi coś takiego w człowieku… sama nie wiem, jak to nazwać…
- To jest właśnie ta nieuchwytna magia świąt – uśmiechnęła się Gabrysia. – Autentyczna, niepodrasowana, płynąca prosto z serca. Wiesz na czym polega siła tej opowieści? Na miłości! Pełno jej w każdym słowie. W czytającym też się ona budzi.”
 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.




Korzystając z okazji, życzę Wam, byście w potrzebie, spotkali swojego, ludzkiego Anioła.