piątek, 26 lutego 2016

Polityka po raz pierwszy, mam nadzieję że ostatni

Nie zajmuję się polityką, nie wdaje się zazwyczaj w polemiki dotyczące tego co się dzieje w kraju. Ale tego tematu, tej sprawy nie mogę pozostawić bez echa. Zbyt mocno bulwersuje mnie to co się dzieje.
Wydaje mi się że z jednej strony, to nie ma znaczenia dla późniejszych wydarzeń czy Prezydent Lech Wałęsa coś podpisał czy nie (no może tylko pokazywać jego hart ducha z późniejszych wydarzeń), a z drugiej strony może ma znaczenie, bo jeśli podpisał to znaczy że każdy ma słabości i każdy może z tych słabości zbudować coś wielkiego. Opluwanie Prezydenta teraz, tak jak opluwanie innych ludzi nie przystoi, nie przystoi skazywać zanim nie udowodniono winy. Bo może jestem młoda, ale mnie uczono że to Lech Wałęsa walczył z systemem karania bez udowadniania winy i budował państwo z domniemana niewinnością... Poza tym czy przystoi nam wypowiadać się na temat spraw na których temat mamy jakąś znikomą wiedzę (często zniekształcana przez historyków powołanych przez rożne partie?), albo tylko z opowieści? Nie wiemy jak to było "naprawdę" i może nigdy do końca się tego nie dowiemy. Więc nie powinnyśmy się wypowiadać. Jak pisała Szymborska znamy siebie na tyle, na ile nas sprawdzono. Wszyscy wiemy niby co jest słuszne, a co nie. Ale teraz gdy nie stoimy przed takimi wyborami. Kto z nas wie, jak zachowałby się w sytuacji zagrożenia życia, lub zdrowia, swojego lub swojej rodziny. Poza tym gdzie ci wszyscy czyści, odważni byli wtedy? 
Przeraża nie też sposób w jaki to wszystko jest zorganizowane. Taka nagonka na człowieka, który jest w innym kraju, bez możliwości nawet zajrzenia w owe dokumenty, na które wszyscy rzucili się jak hieny. EEEE. Nieładnie.
Poza tym mam wrażenie, że ta afera ma przysłonić to, o czym nie powinno być głośno :(