wtorek, 29 marca 2016

16/17/18/2016 - Książki o depresji


Niestety temat depresji w moim otoczeniu powraca co jakiś czas. To straszna, wyczerpująca choroba, która dotyka nie tylko osobę chorą, ale również całe jej otoczenie. 
Depresja, jako choroba jest potwornym doświadczeniem, ale opieka nad osobą chorą to wyzwanie trudne jak żadne inne. I nikt, kto nie doświadczył tej choroby z jednej albo drugiej strony, nigdy nie powinien wypowiadać sie na ten temat, lub co gorsza bagatelizować jej. A już tym bardziej mówić weźcie się w garść, bo tego nie da się zrobić tak łatwo. Walka z depresją to ciężka, żmudna, często długo nie dająca rezultatów praca. A jedyne co da się zrobić to BYĆ. Trwać z uporem maniaka. Cieszyć się z każdego lepszego dnia...

 wydawnictwo - Świat książki
rok wydania - 2007
liczba stron - 222
moja ocena - 9/10 

Ta książka wbrew pozorom okazała się dla mnie olśnieniem. Perełką wśród książek o depresji. Znajdziemy w niej zbiór wiedzy, w stopniu średnio zaawansowanym. To takie wprowadzenie dla chorych i opiekunów osób dotkniętych tą straszną chorobą. Wiedza podana jest w sposób przystępny, często wypunktowana, co pozwala później do pewnych rzeczy szybko powrócić. 
Polecam szczególnie osobą opiekującą się chorującym na depresję i rozpoczynającym zbieranie wiedzy na jej temat.


wydawnictwo - Wydawnictwo Literacki
rok wydania - 2012
liczba stron -  281
moja ocena - 7/10

Książka niestety zbyt ogólnikowa, brakowało mi w niej zagłębienia się w temat depresji jako problemu. Poza tym strasznie przygnębiająca forma. Szara smutna okładka, szare smutne strony i tekst długi, smutny... Zdołował mnie raczej niż napełnił optymizmem i siłą do walki z tą chorobą. Książka zawiera informacje na temat metody terapeutycznej 12 kroków i jej szczegółowy opis, co stanowi jej największy atut.

 
wydawnictwo - MADA
rok wydania - 2008
liczba stron - 308
moja ocena - 8/10

Opis tej książki mogę podzielić na dwie części.
Pierwsza część to ta, której prawie nie zrozumiałam, która zawiera całe biochemiczne czynniki powodujące depresję. Druga część natomiast jest związana z wszystkimi czynnikami , które mogą spowodować że niestety będziemy w grupie, która może zachorować. Tych czynników jest sporo, o niektórych mówi się częściej, jak choćby tarczyca, o niektórych zdecydowanie nic. Najgorsze jednak jest to, że powinno się wykonać setki badać by ustalić co jest podłożem tej choroby i by móc przyczyny rozwinięcia się choroby wyeliminować. Jakoś nie widzę lekarzy w roli zlecających te badania, skoro często jest problem z wykonaniem podstawowych badań laboratoryjnych. Puki co takie podejście leczenia, raczej nie w Polsce, a przynajmniej nie w państwowych klinikach. Nie znaczy to jednak, że książka oderwana jest od naszej rzeczywistości. Książka pokazuje że powinniśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Więcej dbać o swoje interesy i rozmawiać ze swoimi lekarzami i angażować ich w działania mające doprowadzić nas do lepszego zdrowia. Polecam, choć tym razem bardziej lekarzom.


 

piątek, 25 marca 2016

14/15/16 Katarzyna Błażejewska - Koktajle


  wydawnictwo - Zwierciadło
liczba stron - 224 i 250
moja ocena 8/10

Od jakiegoś czasu zostałam szczęśliwą posiadaczką blendera, a co za tym idzie otworzyła się przede mną cała gama możliwości kulinarnych jakie daje przygotowywanie koktajli. W obydwu książkach można znaleźć dużo ciekawych pomysłów na miksy owocowe, warzywne, mleczne, mieszane. Na słodko i na wytrawnie. Myślę że każdy znajdzie tu coś dla siebie. 
Przepisy podzielone są tematycznie, wykonane z ogólnodostępnych i znanych produktów i są generalnie proste, choć do niektórych potrzebna jest jeszcze sokowirówka której nie mam. Ale nie szkodzi :) Zdecydowanie polecam, choćby jako inspiracja dla własnych miksów.

poniedziałek, 21 marca 2016

13/16 Colleen Hoover - Maybe Someday



wydawnictwo - Otwarte
data wydania - 13 maj 2015
liczba stron - 440
moja ocena - 10/10


 Opis wydawcy:  On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…

Bestseller „New York Timesa”.
Drugie miejsce w plebiscycie Goodreads Choice Awards 2014 w kategorii Romans.

Długo zbierałam się do przeczytania tej książki, mimo wielu bardzo pozytywnych opinii jakie o niej przeczytałam. Teraz natomiast zastanawiam się jak opisać tę książkę... 
Do głowy przychodzi mi tylko kilka określeń, piękna, muzyczna, ciepła, mądra, dojrzała, pełna czułości. Ale to tylko jedna strona, bo głębiej znajdziemy walkę wewnętrzną, trudną. bolesną, targającą zarówno bohaterami, jak i nami czytelnikami.Znajdziemy się w czasie zawieszonym między kiedyś a teraz. I w pewnym momencie sama miałam takie poczucie, że nie da się tej walki wygrać, że cokolwiek się stanie pozostanie żal, złość, smutek. Mając tą świadomość mimo wszystko czytałam dalej z poczuciem, że musi się coś wydarzyć, musi stać się coś, co zakończy te rozterki. Czy się stało? Dowiedzie się czytając tą powieść niby o niczym, choć o wszystkim, bo bo uczuciach. Do książki dołączona jest można powiedzieć ścieżka dźwiękowa. Mi dodatkowo towarzyszyła przy czytaniu ścieżka  z filmu Once. Jakoś nie mogłam w sobie oddzielić tych pozycji. Polecam, choć zdaje sobie sprawę, że to nie jest typowe romansidło i nie każdemu może przypaść do gustu. Mi przypadła, a czytając miałam wrażenie że nie mogę złapać tchu, a to dla mnie najlepsza recenzja :)



niedziela, 20 marca 2016

Toruń (Gród Kopernika i piernika :))

 
Legenda o toruńskim flisaku.

Zdarzyło się kiedyś w Toruniu, że z miasta wyrzucono niesłusznie starą kobietę, która za ten czyn rzuciła klątwę na niegościnny gród. Wkrótce nadeszła wielka powódź, a wraz z nią plaga żab. I chociaż woda wkrótce ustąpiła, żaby zadomowiły się w każdym niemal zakamarku miasta.
Płazów - mimo starań mieszkańców i apelów burmistrza, by się ch pozbyć - wciąż przybywało. Wówczas to burmistrz ogłosił, że ten, komu uda się uwolnić miasto od uciążliwych stworzeń, otrzyma solidną zapłatę i rękę jego pięknej córki. Na wezwanie burmistrza odpowiedziało wielu młodzieńców, ale żadnemu nie udało się wykonać zadania. Wreszcie zgłosił się młody flisak Iwo. Poszedł na rynek staromiejski i zaczął tam pięknie grać na swoich skrzypcach. Oczarowane muzyką żabki powychodziły z kryjówek, gromadząc się wokół grającego. Iwo, nie przerywając grania, ruszył w kierunku przedmieścia Mokre, gdzie znajdowały się bagna i mokradła. Kiedy ten dziwny orszak dotarł na miejsce, flisak przerwał grę, a wtedy żaby rozpierzchły się dookoła. Burmistrz, który dotąd nie przepadał za ubogim adoratorem swojej córki, musiał dotrzymać słowa i oddać mi jej rękę. Wkrótce odbyło się huczne weselisko, a młodzi żyli długo i szczęśliwie.
[Źródło: Przewodnik rodzinny "Polska z dzieckiem". ErgoHestia]

 
Toruń, piernikowe miasto które, zdecydowanie ma czar, bardzo skoncentrowane przy pięknie zachowanej starówce, pełnej ciekawych miejsc gdzie można zjeść i coś wypić, a także miejsce narodzin słynnego astronoma Mikołaja Kopernika, autora przełomowej pracy "O obrocie ciał niebieskich".

Miasto mimo swojej prostoty, w obsłudze jednak okazało się skomplikowane.

Alkohol wyższo procentowy jest prawie niedostępny w sieciówkach które odwiedzałyśmy, brak go również na stacjach benzynowych. Ok. Nie pojechałyśmy tam pić, no ale...
Poza tym powoduje to taką determinacje że zdarzają się osobniki, złe, okrutne  i podłe, które pokusiły się na nasz zabunkrowany na złą godzinę alkohol z lodówki :( Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Poznałyśmy się z miłym panem taksówkarzem, który miał pewnie najzabawniejszy kurs tego wieczoru, dzięki nam. Tak więc, mimo nie oszałamiającej pogody, spędziłyśmy sympatyczny, babski weekend. No i na własnej skórze poznałam dzieło naszego znakomitego astronoma, to znaczy doświadczyłam jego legendy o tym jak wstrzymał słońce a ruszył ziemię :)

a tu widok multimedialny: Toruń - widok z Dworu Artusa 
Kolejny babski wypad najprawdopodobniej w tym samym kierunku - Poznań. Ktoś ma jakieś fajne propozycję na zwiedzanie Poznania?? 

piątek, 18 marca 2016

12/16 Małgorzata Musierowicz - Brulion Bebe B.


cykl - Jeżycjada (tom 6)
wydawnictwo - Akapit Press
data wydania - 1999 
liczba stron - 222
moja ocena - 9/10

Bardzo wakacyjna część kultowego cyklu. Tytułową bohaterką i jej bratem zaopiekuje się Aniela Kowalik, czyli nasza mniej urocza Kłamczucha. Do bohaterów cyklu dołącza Dambo i przesympatyczny Bernard. Mimo że bohaterowie bywają w tej części irytujący i tak pokochałam ich całym sercem.
 Książka uzupełniają wpisy "brulionowe" które najbardziej przypadły mi do gustu. Opisywana rzeczywistość szkolna natomiast bardzo przypomina tą w której ja uczęszczałam do szkoły, choć to były lata 80, ale i tak czasy zdecydowanie były wtedy inne :). 

Oczywiście POLECAM. :)



 

poniedziałek, 14 marca 2016

11/16 - Małgorzata Musierowicz - Opium w rosole

cykl - Jezycjada (tom 5)
Wydawnictwo - Akapit Press
data wydania - 2002 (?)
liczba stron - 236
moja ocena 10/10

 Jak postanowiłam na początku roku, tak czynię. Staram się iść za wyzwaniem i do końca roku mieć za sobą lekturę wszystkich części Jeżycjady. Czy potrafię być obiektywna w stosunku do książek Małgorzaty Musierowicz? Raczej nie. Kocham jej całym sercem i mam żal że nie dotarłam do tego cyklu w dzieciństwie. 

 "Opium w rosole" otrzymało nagrodę "Orle Pióro" tygodnika "Płomyk" w 1985 roku. I słusznie, bo tom 5 moim zdaniem to istne arcydzieło. Jak również poradnik rodzinny w jednym. Bohaterki czyli Kreska i Genowefa urzekły mnie całym sercem. A Borejkowie jak zwykle zapraszają by rozsiąść sie wygodnie w ich fotelu, pobyć w cieple ich ogniska domowego, zjeść przepyszny PRL-owski rosół i podyskutować o literaturze, życiu, rodzinie i miłości. 

Zdecydowanie POLECAM. Młodym, poszukującym siebie, ale tym razem bardziej jeszcze polecam dorosłym by przypomnieli sobie co jest w życiu najważniejsze.

poniedziałek, 7 marca 2016

10/16 Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym)


wydawnictwo - Otwarte
liczba stron - 160
data wydania - 2015
moja ocena - 5.10

No cóż.... nie tego spodziewałam się po tej książce, nie o to mi chodziło gdy po nią sięgałam.   
 Obecnie z moją nastoletnią córką, bardzo poszukujemy szczęścia i sposobów na jego odnajdywanie. Ta książka nie zdała jednak dla nas egzaminu. Mało tego spowodowała u nas smutek i zniechęcenie. Wypełnianie dziennika smutkiem, który w nas siedział, pielęgnowanie go na stronicach książki, nie jest widać dla nas. Zdecydowanie. 
Czy polecam? Sama nie wiem. Może ktoś odnajdzie sposób by dzięki tej książce być mniej smutnym. Nam ta książka w tym nie pomogła :(