niedziela, 20 marca 2016

Toruń (Gród Kopernika i piernika :))

 
Legenda o toruńskim flisaku.

Zdarzyło się kiedyś w Toruniu, że z miasta wyrzucono niesłusznie starą kobietę, która za ten czyn rzuciła klątwę na niegościnny gród. Wkrótce nadeszła wielka powódź, a wraz z nią plaga żab. I chociaż woda wkrótce ustąpiła, żaby zadomowiły się w każdym niemal zakamarku miasta.
Płazów - mimo starań mieszkańców i apelów burmistrza, by się ch pozbyć - wciąż przybywało. Wówczas to burmistrz ogłosił, że ten, komu uda się uwolnić miasto od uciążliwych stworzeń, otrzyma solidną zapłatę i rękę jego pięknej córki. Na wezwanie burmistrza odpowiedziało wielu młodzieńców, ale żadnemu nie udało się wykonać zadania. Wreszcie zgłosił się młody flisak Iwo. Poszedł na rynek staromiejski i zaczął tam pięknie grać na swoich skrzypcach. Oczarowane muzyką żabki powychodziły z kryjówek, gromadząc się wokół grającego. Iwo, nie przerywając grania, ruszył w kierunku przedmieścia Mokre, gdzie znajdowały się bagna i mokradła. Kiedy ten dziwny orszak dotarł na miejsce, flisak przerwał grę, a wtedy żaby rozpierzchły się dookoła. Burmistrz, który dotąd nie przepadał za ubogim adoratorem swojej córki, musiał dotrzymać słowa i oddać mi jej rękę. Wkrótce odbyło się huczne weselisko, a młodzi żyli długo i szczęśliwie.
[Źródło: Przewodnik rodzinny "Polska z dzieckiem". ErgoHestia]

 
Toruń, piernikowe miasto które, zdecydowanie ma czar, bardzo skoncentrowane przy pięknie zachowanej starówce, pełnej ciekawych miejsc gdzie można zjeść i coś wypić, a także miejsce narodzin słynnego astronoma Mikołaja Kopernika, autora przełomowej pracy "O obrocie ciał niebieskich".

Miasto mimo swojej prostoty, w obsłudze jednak okazało się skomplikowane.

Alkohol wyższo procentowy jest prawie niedostępny w sieciówkach które odwiedzałyśmy, brak go również na stacjach benzynowych. Ok. Nie pojechałyśmy tam pić, no ale...
Poza tym powoduje to taką determinacje że zdarzają się osobniki, złe, okrutne  i podłe, które pokusiły się na nasz zabunkrowany na złą godzinę alkohol z lodówki :( Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Poznałyśmy się z miłym panem taksówkarzem, który miał pewnie najzabawniejszy kurs tego wieczoru, dzięki nam. Tak więc, mimo nie oszałamiającej pogody, spędziłyśmy sympatyczny, babski weekend. No i na własnej skórze poznałam dzieło naszego znakomitego astronoma, to znaczy doświadczyłam jego legendy o tym jak wstrzymał słońce a ruszył ziemię :)

a tu widok multimedialny: Toruń - widok z Dworu Artusa 
Kolejny babski wypad najprawdopodobniej w tym samym kierunku - Poznań. Ktoś ma jakieś fajne propozycję na zwiedzanie Poznania??