wtorek, 22 listopada 2016

69/2016 Stephanie Plum - Po szóste nie odpuszczaj - Janet Evanovich

Wydawnictwo - Fabryka słów
Seria - Stephanie Plum (tom 6)
Rok wydania - 2013
liczba stron - 360
kategoria -thriller/sensacja/kryminał ( w wersji komediowej)
moja ocena 8/10

Seria o sympatycznej Łowczyni głów, podbiła serca wielu czytelników na całym świecie, choć nie jest to dzieło z najwyższej półki. Miałam długa przerwę w czytaniu przygód tej bohaterki (piątą część czytałam w marcu 2015 roku). Gdy nadeszły jesienne wieczory, zatęskniłam jednak za tą niebanalną postacią. 

Miejsce akcji - Grajdoł - najbardziej znana miejscowość świata, w każdym kraju, stanie, powiecie, taka miejscowość istnieje. Zamknięte środowisko, wszyscy się znają, w niedziele na stole jest pieczeń, a okna zawsze muszą być czyste. 

Bohaterowie:
- Stephanie Plum - kultowa już bohaterka, naiwna, niezdarna, seksualnie niespełniona, mimo to urocza, roztargniona, ot takie dziecko XXI wieku. Takie połączenie Bridges Jones i Chucka Norrisa. :) Łowczyni przyciąga kłopoty, posiada dar niszczenia samochodów, jest nimfomanką...
- Moreli - policjant, kochanek Stephanie, seksowny, kuszący, lekko irytujący, pojawiający się i znikający w życiu Stephanie,
- Komandos - mentor, prawie kochanek, łowca głów, 
- Lula - przyjaciółka, współpracowniczka Stephanie, w przeszłości powiązana z seksbiznesem,
- Babcia Mazurowa - zdecydowanie moja ulubiona postać, ekscentryczna kobieta, głodna przygód, kobieta której zazdroszczę spojrzenia na życie, postawy (nie tylko autorka marzy o tym by być kiedyś taka jak ona),
- chomik Rex - inteligentny, niezniszczalny chomik, który zaczyna chyba być długowieczny,
- Nowa postać - wszystkożerny pies Bob - idealnie pasujący do głównej bohaterki,
- Głowny i mniejsi NS - osoby które należy doprowadzić na rozprawę. 
 Zarys postaci jest tak skonstruowany, że psychopatyczni mordercy budzą naszą sympatię, nawet bywa nam żal, jak zostają przymknięci..

Fabuła - lekka, łatwa, intrygująca, napisana prostym językiem, a przy tym genialna komedia pomyłek z kryminałem w tle. Idealna lektura na jesienne doły, gdy za oknem szaro i ciemno, to bardzo sympatyczna rozrywka na niedzielne popołudnie.W tym tomie, oczywiście tak jak w poprzednich, zbliża się totalna katastrofa. Stephanie skasowała kolejny wóz, została podpalona, zaatakowana łyżką do opon, śledzona, porwana (jako kierowca), czyli książka trzyma poziom poprzednich tomów :)
Nie ma znaczenia czy czytaliście poprzednie części, każda to odrębna historia, a główny wątek serii, puki co nie poszedł bardzo do przodu (ku rozpaczy głównej bohaterki).

Czytanie tej powieści sprawiło mi dużo przyjemności i na 100% to nie będzie moje ostatnie spotkanie ze Stephanie (mam nadzieje szybko nadrobić zaległości).
Zdecydowanie polecam.