poniedziałek, 19 grudnia 2016

77/2016 Anioł do wynajęcia / Magdalena Kordel / Wydawnictwo Znak

Anioł do wynajęcia - Magdalena Kordel
Wydawnictwo - Znak
Data wydania - 31.10.2016
Liczba stron - 440
kategoria - obyczajowa
moja ocena 8/10

Wstyd się przyznać, ale "Anioł do wynajęcia", to moje pierwsze spotkanie z powieściami Magdaleny Kordel, a ta autorka ma ich już trochę na swoim koncie. Widać czas nadrobić zaległości :). 
Książka przykuła moją uwagą piękną okładką, cudownym grzbietem, środek okazał się równie magiczny. 
Powieść opowiada o losach młodziutkiej Michaliny, którą poznajemy na zakręcie jej życia. Skłócona z macochą i ojcem, dziewczyna zostaje bez dachu nad głową i bez środków do życia. Zrezygnowana bohaterka najpierw trafia do sympatycznej kwiaciarki o dobrym sercu, później do kościoła, gdzie prosi Boga o wsparcie i zesłanie jakiegoś bezrobotnego Anioła. Pod kościołem pojawia się też Nela, zgryźliwa, samotna, a równocześnie dobrotliwa i kochana starsza pani, która przyszła Bogu rzucić wyzwanie. Pojawia się tam też Konstanty, ale by dowiedzieć się, co z kolei on tam robił, musicie doczytać historię do końca. 
"Anioł do wynajęcia" to idealna lektura na przedświąteczny czas, akcja biegnie spokojnie, przewidywanie, ale przecież właśnie za to kochamy takie książki, że są jak współczesne baśnie. Tu znajdziemy trochę "Dziewczynki z zapałkami", "Kopciuszka" i "Opowieści wigilijnej". I tak jak baśń przypomina nam o tym co najważniejsze: by nie zapomnieć o samotnych i nieszczęśliwych, by pamiętać, że nie dla wszystkich święta są radością, miłością i ciepłem, ale że obok nas są ludzie dla których te dni, kojarzą się ze smutkiem, goryczą, ciszą. To książka, która każe spojrzeć na pusty talerz na naszym stole w innym świetle. Bo w tej całej magii świątecznej atmosfery, jest to też opowieść o bezdomności, o naszych z nią uprzedzeniach, lękach i niezrozumieniu. Powieść przypomina nam, że to jest ten czas, kiedy łatwiej wybaczyć, schować urazę, przeprosić, wyciągnąć dłoń, zacząć od nowa. Także, że miłość, dobro, radość i nadzieja zawsze triumfują i by nie bać się odkrywać w sobie i ludzkich aniołach pokładów dobra, wiary, nadziei i siły.
W pewnym momencie bardzo zatęskniłam za tym, by uczestniczyć w tym świecie, pełnym oczekiwania, piernika staropolskiego, łańcuchów na choinkę, ciasteczek lukrowanych miłością. 
Brakowało mi tylko śniegu za oknem... Nastrój budowałam za to, pachnącymi świeczkami, herbatą z cynamonem (jeśli tak jak ja nie próbowaliście wcześniej, polecam przy okazji tej książki to nadrobić), kawą piernikową, lampkami i ciepłym kocem. 
Poza tym podczas lektury przypominałam sobie, o moich osobistych aniołach, które spotkałam na swojej drodze (a tych było sporo, bo mam szczęście do napotykanych ludzi). 

Jeśli zastanawiacie się nad lekturą na święta, lub prezentem świątecznym - to będzie idealny wybór na ten wyjątkowy czas. "Anioł do wynajęcia" to cudowna lektura na czas przed świętami, by wczuć się w nastrój, na święta by go pogłębić i na czas po świętach by go przedłużyć... To zdecydowanie świąteczna pozycja obowiązkowa. Gorąco Wam polecam.

Na końcu książki, znajdziecie mały bonus. Kilka przepisów na świąteczne potrawy, wspomniane w opowieści. 

Natomiast najlepszą recenzję, napisała dla tej książki, sama autorka, recenzując na jej stronach opowieść świąteczną Neli:
„Ta opowieść ma w sobie coś takiego, że gdy się ją czyta, z miejsca zaczyna się rozglądać za choinką, chce się piec pierniki i podbiec do telefonu, żeby zadzwonić do swoich bliskich. Budzi coś takiego w człowieku… sama nie wiem, jak to nazwać…
- To jest właśnie ta nieuchwytna magia świąt – uśmiechnęła się Gabrysia. – Autentyczna, niepodrasowana, płynąca prosto z serca. Wiesz na czym polega siła tej opowieści? Na miłości! Pełno jej w każdym słowie. W czytającym też się ona budzi.”
 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.




Korzystając z okazji, życzę Wam, byście w potrzebie, spotkali swojego, ludzkiego Anioła.