poniedziałek, 26 czerwca 2017

74/2017 Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty, Sylwia Zientek, W.A.B.,2017

Sylwia Zientek
Hotel Varsovie - Klątwa lutnisty
Wydawnictwo - W.A.B.
Data wydania - 24.05.2017
Liczba stron - 656
kategoria - Lit. obyczajowa i romans
Moja ocena - 7/10



Polecam w szczególności:
- lubiącym książki z historią w tle
- mieszkańcom Warszawy
- lubiącym sagi rodzinne





Sylwia Zientek to autorka powieści obyczajowych i historycznych. Niedawno ukazała się jej najnowsza książka „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty. Tom 1.” Powieść opowiada o tajemnicach, związanych z rodziną warszawskich hotelarzami. Jest co czytać, ponieważ z hotelem przy Długiej wiąże się wiele sekretów i niespodziewanych zwrotów akcji.

Akcja powieści rozgrywa się w trzech czasach.
W XXI wieku, Dana Zmijewski przyjeżdża do stolicy, by odzyskać rodzinną kamienicę,  w której kiedyś jej przodkowie prowadzili hotel. Budynek został zniszczony podczas Powstania Warszawskiego. Dla Dany jej korzenie, nie mają większego znaczenia, jednak podczas zwiedzania Warszawy, odkrywa historię swoich przodków. Ta natomiast sięga wieku XVII. Wtedy to Lutnista Kapeli Królewskiej Laurenty Żmij mimo przeszkód, klęsk spadających na miasto i wielkiego pożaru, buduje zajazd. Do pomocy w jego prowadzeniu ma piękną i zadziorną Kalinę Melcerównę, młodszą, przyrodnią siostrę zmarłej żony, a także brata Joachima. Bracia rywalizują między sobą o względy kobiety. W pewnym momencie mężczyźni zdają sobie sprawę, że nad ich rodem wisi klątwa. Ale, czy nie jest już za późno?
Gdzieś pomiędzy w wieku XIX natomiast, córka właściciela Hotelu Varsovia, na Długiej, Eleonora Żmijewska, oczekuje z niecierpliwością na oświadczyny. Posłuszna zawsze ojcu, z wiarą wygląda kandydata do jej ręki, którego wybrał rodzic. Niestety, jej uporządkowany świat, pełen przyjęć, spacerów po parku i wypełniony dobroczynną pracą z ubogimi, załamuje się po samobójczej śmierci  ojca. Na jaw zaczynają wychodzić długi i tajemnice rodzinne. Elżbieta, jest ostatnią deską ratunku, by ocalić rodzinne wielopokoleniowe dziedzictwo. Czy ma na to szansę?

Sylwia Zientek, w swojej najnowszej książce, wprowadza i przenosi nas w świat wielopokoleniowej rodziny warszawskich hotelarzy. Robi to w sposób ciekawy, barwny i sugestywny. Przeplata między sobą historie, barwnie opowiada o Warszawie, jej ulicach i kamienicach, ciągnące się od XVII wieku, aż po współczesność.

Jestem bardzo ciekawa kolejnej części. Polecam.

Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu W.A.B (grupa Wydawnicza Foksal)
 

piątek, 23 czerwca 2017

73/2017 Strasznie głośno, niesamowicie blisko, Jonathan Safran Foer, W.A.B., 2017

Jonathan Safran Foer - Strasznie głośno, niesamowicie blisko
Wydawnictwo - W.A.B.
Data wydania - 26.04.2017
Liczba stron - 448
Kategoria - lit. współczesna
Moja ocena - 7/10




Polecam w szczególności:
- lubiącym niecodzienną i niejednoznaczna literaturę
- poszukującym w książkach wzruszenia i silnych emocji
- lubiących historię z tłem 11 września
- lubiących książki na podstawie których powstały popularne ekranizacje

Jeśli miałam wybrać jedno określenie, którym mogę opisać tę książkę, wybrałabym słowo – terapeutyczna. Dla mnie właśnie taka, jest ta historia. Jak terapia, jak próba ułożenia czegoś, co uwiera. Paradoksem tej książki, jest jednak to, że próbuje uleczyć te emocje, które sama rozgrzebuje.

Bohaterem „Strasznie głośno, niesamowicie blisko” jest Oskar Schell. Chłopiec ma niesamowitą wyobraźnię, analityczny umysł i złamane serce. W zamachu na Word Trade Center z 11 września 2001 roku, zginął jego ojciec. Chłopiec na swój niecodzienny sposób próbuje sobie poradzić z traumą, która go spotkała. W gabinecie ojca natyka się na kopertę podpisaną „Black”. W środku znajduje się tajemniczy klucz. Oskar postanawia odnaleźć osoby posiadające nazwisko wypisane na znalezisku. Przemierza dzielnice Nowego Jorku, by odnaleźć właściwy zamek. Poszukiwania i rozmowy z mieszkańcami, których spotka, pozwolą mu na poukładanie, trochę nawet nieświadomie tęsknoty, bólu i zagubienia, które odczuwa. Bowiem, tych ludzi łączy nie tylko nazwisko, ale również to, że utracili swoich bliskich.

Powieść Jonathana Safrana Foera, to niezwykle poruszająca historia, którą zapamiętuje się na długo. Wbrew pozorom, to trudna książka, choć czyta się ją niesamowicie sprawnie i wciąga już od pierwszych stron. Emocje, które towarzyszą naszemu bohaterowi, w pewnym momencie nierozerwalnie mieszają się z naszymi własnymi. Nie można przejść obok nich obojętnie. Szczególnie biorąc pod uwagę, jak kruchy i delikatny okazuje się Oskar, choć wydaje się z pozoru silny i odważny. Sięgając głębiej, dostrzegamy wiele mądrości i powodów do przemyśleń, ale też cały wachlarz uczuć. Ból, strach, ulgę, kruchość życia, nieuchronność przemijalności i straty.

Najbardziej wyjątkową częścią książki, są opisy wydarzeń z 11 września, które w książce poznajemy z innej perspektywy. Trochę dziecinnej, a przez to w niezwykle rzeczowy i dramatyczny sposób. Myśląc o tym dniu, myślimy o 2996 osobach, które zginęły w tym wtorkowym zamachu. Dzięki książce, poznajemy ten dzień z perspektywy jednostki. Autor oddał w niej hołd rodzinom, których życie 11 września wywróciło się do góry nogami. Dramat chłopca, jest sygnalizowany krótkimi wzmiankami, o panice, strachu przed podróżą metrem, co jeszcze bardziej robi na mnie wrażenie. Szczególnie wzruszały mnie, powroty Oskara, do ostatnich słów ojca pozostawionych na sekretarce telefonu. Dopiero koniec książki, przyniesie wyjaśnienie całej historii i chłopiec cofnie się pamięcią do dnia, kiedy wieże WTC runęły.

Do tekstu dołączone są sugestywne ilustracje, które mam wrażenie, mówią w pewnym momencie więcej, niż można byłby to opisać słowami.

Na podstawie książki, nakręcono film z Tomem Hanksem i Sandrą Bullock. Kilka wątków różni się od powieści, jednak zdecydowanie jest wart obejrzenia.

Gorąco polecam!
Zarówno książkę i film. 



Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję
Wydawnictwu W.A.B. (Grupa Wydawnicza Foksal)

czwartek, 22 czerwca 2017

72/2017 Wendyjska Winnica. Cierpkie grona, Zofia Makosa, Książnica, 2017

Wendyjska Winnica. Cierpkie grona
Zofia Mąkosa
Wydawnictwo - Książnica
Data wydania - 10.05.2017
Liczba stron - 496
kategoria -obyczajowa
Moja ocena - 6/10



Polecam w szczególności:
- lubiącym literaturę o wojennych losach zwykłym mieszkańców
- lubiącym książki obyczajowe





Debiutancka powieść Zofii Mąkosy „Wendyjska winnica. Cierpkie grona”, to rodzinna saga rozpoczynająca się w roku 1938 w Chwalimiu, wsi położonej na niemiecko-polskich pograniczu. W wiosce żyją ostatni potomkowie Słowian – Wendów.
Bohaterów powieści, jest wielu i reprezentują różne postawy. Najbardziej przodującą postacią, jest Marta Neuman, od zawsze mieszkająca w tej miejscowości, gorliwa luteranka i uważająca się za Niemkę, gospodyni, żona i matka. Niemal desperacko, próbuje utrzymać gospodarstwo odziedziczone po przodkach i mimo nacisków ze strony męża, a także niesprzyjających warunków wojennych, stara się nie poddawać się i funkcjonować w rzeczywistości, która nastała.
Tymczasem w Berlinie, szwagierka Marty, Żydówka, musi ukrywać się przed nazistami by ocalić życie. Dzieci zmuszona jest oddać pod opiekę teściowej, która sama ledwo wiąże koniec z końcem.  
Janka Kaczmarek, kuzynka Marty, która ma polskie korzenie i jeździ do Polski odwiedzać swoja rodzinę,  zostaje aresztowana i oskarżona o szpiegostwo.
Córka Marty – Matylda zapisuje się do niemieckiej młodzieżowej organizacji. Tam dziewczyna, wychowywana w poszanowaniu wartości ciężkiej pracy, musi zmierzyć się z nauką o bezwarunkowej miłości do Hitlera. W organizacji poddawana jest naciskom i praniu mózgu. 

Zofia Mąkosa, niesamowicie plastycznie przedstawia rzeczywistość prowincji, w przededniu i w trakcie trwania wojny. Przedstawia proces degradacji ludzi i przyrody przez wojenne zawieruchy.
Niezwykle interesującą częścią tej powieści, są opisy tego, co  dzieje się podczas kampanii wojennej, widziane z perspektywy Niemców. Ich stosunek do działań zbrojnych, które najpierw wydają się sprawą która ich nie dotyczy, a później coraz więcej im odbiera, jest jednym z ciekawszych dla mnie wątków powieści.
Bogato opisane są w książce działania, prowadzące do przekonania o tym, że wodza narodu należy wielbić, że poczynania Fuhrera, mają prowadzić do wielkiego dobrobytu i bezkresnego mocarstwa. Tego, jak dążono by przekonać naród o szkodliwości innych nacji, w tym najbardziej Żydów. Najgorsze dla mnie było pokazanie jak działały dziecięce i młodzieżowe organizacje hitlerowskie i jak zatruwały umysły najmłodszych bezwzględną ideologią.
Poza tym wydaje mi się że „Wendyjska winnica” to bardzo uniwersalna powieść o wartościach, obyczajach i kulturze, nie tylko mieszkańców polsko-niemieckich terenów. Wojna wzbudza niepokój i strach przed utrata tego, co znane i kochane. Bez względu na to kim jesteśmy i gdzie mieszkamy. To książka o wyborach, jak również konsekwencjach, które niosą ze sobą.
 
Polecam.



Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Książnica
(Grupa Wydawnicza Publicat)