piątek, 29 grudnia 2017

161. Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie, Izabella Wentz, Otwarte, 2017


Izabella Wentz - Hashimoto. 
Jak w  dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie.
Wydawnictwo - Otwarte
Data wydania - 13.09.2017
Liczba stron - 352
Kategoria - poradnik/zdrowie
Polecam

Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie, to druga książka w dorobku Izabelli Wentz, doktora farmacji, która sama zachorowała na autoimmunologiczne zapalenie tarczycy Hashimoto. Pierwszej książki, niestety nie miałam jeszcze okazji poznać, ale zdecydowanie zamierzam to nadrobić. 

Na Hashimoto choruję już parę dobrych lat. Niestety, gdy u mnie została wykryta, byłam już w stadium, gdy tarczyca była tak wykończona, że organizm zaczął być atakowany innymi chorobami z autoagresji. To oznacza, że wykrycie nastąpiło zdecydowanie za późno. Niestety na polskim rynku wydawniczym nie było wtedy zbyt wielu publikacji na temat sposobów życia i leczenia, tej coraz powszechniej występującej choroby. Zapalenie tarczycy nieleczone, bądź leczone tylko poprzez podawanie do końca życia leków z syntetycznymi hormonami nadal prowadzi do wyniszczania organizmu, a z wiekiem dawki leków muszą być zwiększane, przy czym objawy nie zanikają. Wręcz przeciwnie: tycie, zespół cieśni nadgarstka, wypadanie włosów, bóle stawów, problemy z trawieniem, brak koncentracji, palpitacja serca, marznięcie,  zmęczenie i senność, paniczne lęki i depresja, to tylko niektóre z symptomów, które z wraz z chorobą mogą się nasilać. 

Ta książka to swoisty przewodnik w drodze po zdrowie. Nie tylko dla chorych na Hashomoto, ale również dla innych zmagających się z chorobami autoimmunologicznymi. Książka oczywiście nie zastąpi terapii, ani tym bardziej wizyty u specjalisty. Z drugiej strony jest to dodatkowa pomoc dla chorych. Uważam, że warto z niej skorzystać. Szczególnie, że sama na własnej skórze przekonałam się, jak niezwykle istotna jest wczesna diagnoza. Poza tym, chorzy często spotykają się z informacyjną ścianą i brakiem zrozumienia, ze strony domowników, znajomych, ale również lekarzy (w końcu przecież właściwie tej choroby nie widać). Jakże często sama słyszałam „tak musi być”. Ale czy na pewno? Myślę, że książka jest jedną z form szukania drogi, do optymalnego zdrowia.

Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie to publikacja, która ma na celu między innymi zapoznać czytelników z rozpoznawaniem i zgłębieniem objawów oraz metod leczenia Hashimoto, poprzez zrozumienie przyczyn zachorowania i ich wyeliminowania. Odpowiednie zmiany wprowadzone w sposobie życia, mają z kolei zadanie polegające na ograniczeniu reakcji autoimmunologicznych organizmu  i znaczną poprawę jakości życia. Plan na 90 dni obejmuje: etap wsparcia wątroby, etap odnowy nadnerczy, oraz równowagi jelitowej. Działania te osiągniemy wykorzystując żywność, suplementy a przede wszystkim zmieniając styl życia. Jak dokładnie mamy to zrobić, dowiemy się z poszczególnych rozdziałów książki. W książce obok porad znajdziemy również kilka przepisów na smaczne i zdrowe napoje i potrawy. 

Autorka opisuje swoje doświadczenia z walką z autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy Hashimoto i jej objawami. Co prawda niewiele w tej publikacji badań, opinii specjalistów. One podobno znajdują się w poprzedniej książce autorki. W tej zawarty jest z kolei program powrotu do zdrowia. Innym problemem związanym z lekturą, że zarówno doświadczenia autorki, jak i jej klientów dotyczą realiów zagranicznych, które odbiegają od tych w naszym kraju. Całość publikacji i plany w niej zawarte, mogą przerażać niektórych pacjentów. Szczególnie jeśli chodzi o eliminację sporej ilości pokarmów. Jednak ja, w związku z tym, że już trochę choruję, rozumiem sens tych zabiegów i doświadczyłam już dzięki tym działaniom poprawy w jakości funkcjonowania mojego organizmu. Czego i Wam życzę, serdecznie polecając tę książkę.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte.

czwartek, 28 grudnia 2017

160. Dziewczyna, która wróciła, Susan Lewis, Kobiece, 2017


Dziewczyna, która wróciła
Susan Lewis
Wydawnictwo - Kobiece
Data wydania - 17.11.2017
Liczba stron - 448
Czy polecam? - Zdecydowanie tak.


Od dawna czekałam na taką książkę. „Dziewczyna, która wróciła”, to lektura, przez którą zarwałam noc, a to już dawno się nie zdarzyło. Przyznaję, że już sam początek wstrząsnął mną na tyle, że wiedziałam, że nie oderwę się od tej powieści, dopóki nie dowiem się jaki jest jej finał. 

Amelia Quentin, nie była jak inne dzieci. Wokół niej nie było gwaru, radości i głośnego śmiechu. Od samego początku wydawała się inna. Patrzyła za to niezwykle przeszywającym i nieobecnym spojrzeniem, które wzbudzało w obserwowanych niepokój. Dziewczynka nie biegała, nie bawiła się wesoło z innymi pociechami. Dzieci jej unikały, dorośli również trzymali się od niej z daleka, kierowani przeczuciem, że w tej dziewczynie nie ma nic poza złem. Daisy nie była jak wszyscy. Była ciepła, opiekuńcza, było jej żal Amelii i starała się jej pomóc. Niestety nastolatka wraz ze swoją rodziną zapłaciła za to najwyższą cenę. Daisy została brutalnie zamordowana. Teraz Amelia wychodzi z więzienia, przedterminowo, mimo zaskakująco niskiego wyroku, który otrzymała. Jules, matka Daisy, nie może znieść niesprawiedliwości, która ma nastąpić. Na domiar złego dziewczyna wraca do miejscowości, w której rozegrały się te dramatyczne wydarzenia i w którym nadal zamieszkują bliscy rodziny. Kobieta ma wrażenie, że dziewczyna, która zniszczyła jej życie drwi sobie z niej prosto w twarz. W tej sytuacji, nie wiadomo, która dla której stanowi większe zagrożenie. Jedna jest psychopatyczną morderczynią, która twierdzi, że się zmieniła, druga jest matką, która straciła swoje ukochane dziecko w bezsensowny i brutalny sposób. Do tego Jules ma poczucie, że sprawiedliwości nie stało się zadość i marzy o tym by pomścić swoje jedyne dziecko. 

„Dziewczyna, która wróciła”, to wciągający i trzymający w napięciu thriller psychologiczny, obok którego trudno przejść obojętnie. Ciekawym pomysłem było zastosowanie intrygującego początku, który nadał całej historii jeszcze więcej mroczności. Udanym zabiegiem były również retrospekcje opisujące przyczyny, które doprowadziły do finału tej historii. Uważam, że na uwagę, zasługują również kreacje postaci, szczególnie tych kobiecych: Amelii, Jules oraz Daisy. Co prawda, niektóre momenty wydały mi się dość karykaturalne (sama zbrodnia, proces), jednak z drugiej strony myślę, że w jakiś sposób wpłynęły na podkręcenie całej akcji. Najmocniejszym elementem tej powieści jest zdecydowanie aspekt psychologiczny. Lektura tej powieści to niezwykła mieszanka uczuć, którą czytelnikowi trudno jest z siebie zrzucić długo po zamknięciu książki. Szczególnie, że na koniec zostajemy z całą masą pytań. Między innymi o to czy warto szukać ukojenia w zemście? Jak wiele można zaryzykować, gdy właściwie wszystko co możliwe do odebrania, zostało już odebrane? Czy jest się czego bać, gdy nic nie może już bardziej zaboleć? Ale czy na pewno? Zazwyczaj, w każdej historii jest jakieś drugie dno. Tak jest również z powieścią, którą przedstawia nam Susan Lewis. Zdecydowanie jest to książka, po którą warto sięgnąć. Gorąco polecam. 

Za egzemplarz recenzencki, serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiece.

Moja ocena 5,5/6

środa, 27 grudnia 2017

159. Lekcja martwej mowy, Paweł Jaszczuk, Szara Godzina, 2017


Paweł Jaszczuk
Lekcja martwej mowy
Cykl - Jakub Stern - tom 5
Wydawnictwo - Szara Godzina
Data wydania - 25.10.2017
Liczba stron - 288
 
 
Jakiś czas temu pisałam Wam o książce „Foresta Umbra” Pawła Jaszczuka. Teraz miałam okazję poznać najnowszą, piątą już część cyklu o Jakubie Sternie. Muszę przyznać, że ta część spodobała mi się bardziej. Zdecydowanie odczuwalny jest progres jaki dokonał się w stylu autora. Bo choć i ten tom wymaga od czytelnika sporego skupienia i czasem musiałam powrócić do poprzedniej strony, bo coś mi umknęło, to przyznaje, że dużo płynniej chłonęłam tę historię. A może to ja po prostu złapałam dobry kontakt z tą powieścią od początku? Nie wiem. Tak czy inaczej zdecydowanie okazało się nam po drodze. 

„Lekcja martwej mowy” to wielki powrót Jakuba Sterna. Nie tylko jako bohatera cyklu powieściowego, ale również jego powrót do miejsc z minionych czasów. I tym razem Stern trafia do Lwowa. Ma tam spotkać kobietę z przeszłości, ma też do wykonania misję. Czy mu się ona powiedzie? 

W każdej części powieści cyklu mamy do czynienia z akcją osadzoną w określonych czasach XX wieku. W najnowszej powieści tłem historycznym stały się wydarzenia roku 1920 roku, czyli wojna z bolszewikami, okupacja Lwowa w roku 1939, wydarzenia marcowe oraz interwencja wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w roku 1968. Bohaterami tej powieści są Jakub Stern i Wilga de Brie. Oboje pracowali w przedwojennym „Kurierze”, teraz zostają wplątani w nie do końca zrozumiałą dla nich rozgrywkę, związaną z artykułem, który miał się ukazać wiele lat temu. Tym bardziej ta gra zdaje się niebezpieczna, im bardziej, w nią była wplątana polska władza. Czy para dziennikarzy ma jakąkolwiek szansę by z tej rozgrywki wyjść cało? 

„Lekcja martwej mowy” to niezwykle ciekawy i zajmujący obraz powojennej rzeczywistości. Zatrzymania za fotografowanie obiektów, donosy, poczucie, że właściwie na każdym kroku jest się śledzonym i obserwowanym. W dodatku do tych obserwacji przydzielane są osoby w przestępczego podziemia. Miejsce i czas nie sprzyjają budowaniu poczucia bezpieczeństwa, szczególnie gdy każdego dnia w niewyjaśnionych okolicznościach znikają osoby. W tle tych wydarzeń pojawiają się między innymi postacie Gomułki i Jaruzelskiego. 

Bardzo ciekawym zabiegiem, który dodał pikanterii, ale i dodatkowej intrygi, były tajemnicze raporty zdawane służbom przez tajemniczą kobietę. Po książkę z chęcią powinny sięgnąć osoby, które tak jak ja interesują się powojenną historia, polityczną grą o władzę, intrygami, siatkami wywiadowczymi, propagandą z tamtego. Ja przyznam, że autorowi udało się zbudować taki klimat i tak mnie zaciekawić tą historią, że po zamknięciu książki poczułam wielką i zdecydowaną ulgę. Nie z powodu, że lektura się już skończyła, ale że zakończył się już ten koszmarny okres w naszej historii. 

Polecam.

Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu Szara Godzina.