poniedziałek, 30 stycznia 2017

15/2017 Sezona na cuda, Magdalena Kordel, Wydawnictwo Znak


Magdalena Kordel - Sezon na cuda
Wydawnictwo - Znak
Cykl - Uroczysko
Data wydania - 9.01.2017
kategoria - literatura piękna, polska
Moja ocena - 8/10

Pisałam Wam kiedyś, że często w moim życiu zdarza się tak, że książka mnie odnajduje, że przychodzi wtedy, kiedy najbardziej jej potrzebuję. Tak właśnie było w przypadku "Sezonu na cuda".
Sięgając po tę książkę, sama nie wiedziałam jak bardzo potrzebowałam takiej lektury ku pokrzepieniu serc. 

Seria "Uroczysko" jest znana pewnie wielu czytelnikom. Ja niestety, poznałam ją dopiero teraz. "Sezon na cuda" do kontynuacja losów Majki, bohaterki znanej z pierwszej części. Kobieta prowadzi pensjonat i jest wychowawczynią bardzo pomysłowej i nieokiełznanej klasy maturalnej. To wszystko stanowi podstawę do niespodziewanych zwrotów akcji w życiu właścicielki Uroczyska. Jakich? Dowiecie się oczywiście czytając tę powieść.

 O czym jeszcze jest ta książka?

O niesieniu pomocy. O ludziach którzy wyciągają dłoń, ale również o tych, którzy przed tą dłonią się wzbraniają. O uczuciach i odwadze by się z nimi zmierzyć. A przede wszystkim, o dobru jakie jest w nas. "Sezon na cuda" to ciepła, mądra, pozytywna, zimowo-świąteczna powieść. To książka o cudzie życia i codzienności, często zaskakującej, pełnej lęku. Ale jest to też książka, o pokonywaniu trudności. Malownicze bowiem, jak każda mała miejscowość, nie pozbawione jest swoich tragedii i samotności. Jednak wszystko to, podane jest czytelnikowi w zabawny sposób. Często uśmiech mieszał się u mnie ze wzruszeniem, aż w końcu wybuchnęłam śmiechem, w momencie rozwiązania zagadki, dotyczącej zmiany zachowania nastoletniej córki bohaterki.
W powieści poznamy wielu ciekawych bohaterów. Postacie stają się nam niczym dobrzy przyjaciele, z którymi chciałoby się usiąść i napić kawy, lub najlepszej lokalnej nalewki.
I ktoś zarzuci pewnie, Tak to jedna z tych powieści o kobiecie zmieniającej swoje życie i zakładającej pensjonat. Tak, to właśnie taka powieść. Ale z drugiej strony, jest w tej książce coś wyjątkowego. Coś nieuchwytnego, co wyróżnia ją od innych tego typu powieści na rynku.

Sezon na cuda to zimowa lektura, przywracająca wiarę w ludzkie dobro, w wartościowe znajomości, wiarę w otwartość serca, dlatego gorąco Wam ją polecam. 

Za możliwość przeczytania książki, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak





 

14/2017 Enklawa, Ove Logmansbo, Wydawnictwo Dolnośląskie


Ove Logmansbo - Enklawa
Wydawnictwo - Dolnośląskie
Seria - Ślady Zbrodni
Data wydania - 16.03.2016 
Liczba stron - 400
kategoria - thriller / sensacja / kryminał
moja ocena - 10/10

Ove Logmansbo jest synem Polki i Farera. Biegle mówi w naszym języku, choć dzieciństwo spędził na Wyspach Owczych. Swoje ksiażki wydał po polsku, ponieważ na Wyspach publikuje się niewiele pozycji, szczególnie początkujących autorów. Ja miałam okazję poznać twórczość autora przy czytaniu jego drugiej powieści "Połów". Mimo że znałam zakończenie (wiele wyjaśnia się we wspomnianej drugiej części) w zupełności nie przeszkadzało mi to cieszyć się i fascynować lekturą. 
  
Akcja powieści rozgrywa się zimą na Wyspach Owczych.
Główni bohaterowie, to policjantka Katrine Ellegaard i Hallbjorn Olsen. Ona jest duńską detektyw, której zadaniem jest zbadać sprawę zaginięcia dziewczyny, on byłym wojskowym, mającym być łącznikiem między policjantką, a mieszkańcami.
Treść: W Vestmannie, małym, sennym miasteczku dochodzi do zamordowania młodej dziewczyny. Sprawa jest wstrząsająca, nie tylko ze względu na to, że w mieście jedyne przestępstwa to bijatyki pod barem, ale również dlatego, że ofiarą jest nastoletnia szczypiornistka. Bardzo szybko okazuje się że ostatnią osobą, która widziała dziewczynę żywą jest Hallbjorn Olsen, a sprawę komplikuje dodatkowo fakt że ma on dziurę w pamięci i nie wie co robił w noc, podczas której zamordowano Pailę Lokin.  

Co oferuje książka?
Emocjonujące śledztwo głównych bohaterów, które ujawnia coraz to nowsze i mroczniejsze sekrety tej zamkniętej i nieufnej społeczności, wciąż dążącej do niepodległości od Dani i wrogo nastawiony do obcych. Niestety, bez zrozumienia mieszkańców, nie uda się odpowiedzieć na wciąż pojawiające się pytania. Na wyspie, gdzie szybko zapada zmrok autor bawi się czytelnikiem, niczym morderca z policjantami. Sprawa to umiera w martwym punkcie, to na nowo nabiera tempa, wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. W dodatku między bohaterami czuć narastające napięcie, ale też poczucie winy i ciągłego zagrożenia. Wszystko to prowadzi nas do zaskakującego, emocjonującego końca, gdzie okazuje się, że nic nie jest takie, jakim się wydaje.
 
Historia wciągnęła mnie od początku i trzymała w napięciu do samego końca. To zdecydowanie jedna z lepszych lektur tego gatunku, które miałam przyjemność czytać w ostatnim czasie. I z całego serca mam nadzieję, na kolejne części wydane w ramach serii "Ślady Zbrodni". Puki co, po lekturze czeka na Was genialna II cześć "Połów" - nie czytajcie jednak recenzji, bo zawiera spojler! 

Zdecydowanie polecam!

Za możliwość przeczytania książki, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu.



piątek, 27 stycznia 2017

13/2017 Ostatnia mila - Dawid Baldacci / Wydawnictwo Dolnośląskie


Dawid Baldacci - Ostatnia mila
Cykl - Amos Decker (tom 2)
Seria - Ślady zbrodni
Wydawnictwo - Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania - 18.01.2017
liczba stron - 400
moja ocena - 9/10

"Ślady zbrodni" to zdecydowanie jedna z lepszych serii na rynku wydawniczym. Tym razem, również się na niej nie zawiodłam, a przedstawiana poniżej książka okazała się strzałem w dziesiątkę. 
"Ostatnia mila" to drugi tom cyklu o Amosie Decterze. Niestety nie czytałam pierwszego, choć mam nadzieję to nadrobić. Powieść zaczyna się w Teksańskim Stanowym Zakładzie Karnym w Huntsville. Tam poznajemy więźnia o numerze 7-4-7, który czeka na wykonanie wyroku śmierci. Melvin Mars, bo tak nazywa się osadzony, to czarnoskóry, były sportowiec, który spędził za kratkami 20 lat, za zamordowanie swoich rodziców. Ma 42 lata i właśnie odrzucono jego ostatnią apelację. Jest 7342 dzień jego pozbawienia wolności, ostatni jaki mu został na tym świecie, bo władze więzienia właśnie dziś, mają wykonać wyrok pozbawiający go życia. Tak się jednak nie dzieje. W ostatniej chwili, inny skazaniec przyznał się do popełnienia zbrodni, za którą wcześniej osądzono Marsa. To dopiero początek kłopotów, cudem ocalałego skazańca. Na jego szczęście, do pomocy zgłasza się Amos Decker, znany z "W pułapce pamięci" detektyw, przydzielony do grupy wsparcia FBI, mającej na celu rozwikłanie spraw niewyjaśnionych. Detektyw przez przypadek słyszy w radio o niesamowitym zwrocie akcji dotyczącym byłego futbolisty. Sprawa bardzo przypomina mu historię, jaką sam przeżył po śmierci swojej żony i córki. Postanawia więc, zrobić wszystko by dojść do prawdy. Czy mu się uda? O tym dowiecie się czytając tę książkę.

Co jeszcze ciekawego można powiedzieć o powieści?

Autor ma niezwykły dar kreowania swoich bohaterów. Zarówno detektyw - przygruby, cierpiący na synestezję (widzenie np cyfr w kolorze), a także hipermnezje (dokonała pamięć), jak i były podejrzany (gburowaty, nieufny) wzbudzają wielką sympatię. Na uwagę zasługuje również, ciekawa relacja, jaka się między nimi rodzi. Byli swoimi rywalami na boisku, a teraz widać jak między nimi budzi się szacunek i twarda, trudna, męska przyjaźń. 

"Ostatnia mila" to bardzo dynamiczna, emocjonująca, zwrotna powieść. Idealna na dłuższe wieczory, bo naprawdę trudno się od niej oderwać. Gorąco polecam.

Ja za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Dolnośląskiemu. 


 

środa, 25 stycznia 2017

W alternatywnym życiu

W alternatywnym życiu, które prowadzę w swojej głowie...
Świat jest pełen miłości, nie ma wojen, nie ma chorób ani depresji. W alternatywnym życiu, które prowadzę w swojej głowie... nie ma głodu, ani brudnej polityki. Tam nie powstały bomby i nikt nie zna terroryzmu. Nikt nie zabija zwierząt, ani ludzi. Słowa niosą ukojenie, obrazy nadzieje. Wszystko jest tam proste i dobre. Czas wolno płynie i jest go tak wiele. Nie ma przemocy, słowa nie ranią, dłonie nie bija, a noże nie kaleczą. Nie ma łez, bo nie ma do nich powodu, nie ma bólu ani cierpienia, jest miłość za to tak wielka, ze leczy każdy lęk, którego nie ma, bo go nie wynaleziono...
Piękny jest ten alternatywny świat, który prowadzę w swojej głowie.

12/2017 Pax - Sara Pennypacker / Wydawnictwo IU.VI


Sara Pennypacker - Pax
Wydawnictwo - IU.VI
Data wydania - 26.10.2016
Liczba stron - 296
kategoria - literatura dziecięca i młodzieżowa
moja ocena - 8/10

Bardzo intensywnie śledzę rynek wydawniczy w Polsce, również ten dziecięco-młodzieżowy. Niestety, niewiele jest książek z tej kategorii, które przykuwają moją uwagę, jednak w ostatnim czasie trafiłam na kilka perełek. Książka Sary Pennypacker zdecydowanie jest jedną z nich. 

"Pax" to historia o wielkiej przyjaźni i poświęceniu. Poznajemy w niej Petera, dwunastolatka, którego nadchodząca wojna zmusiła do rozstania z ojcem, ale przede wszystkim z ukochanym zwierzakiem lisem Paxem. Paradoksalnie imię pupila, oznacza pokój. To właśnie Chłopcu i lisowi autorka na przemian oddaje głos, by przeprowadzili nas przez tą opowieść. Wędrówka Petera, stała się nie tylko wyprawą, by odzyskać przyjaciela, ale przede wszystkim wyprawą w głąb siebie i próbą odnalezienia sensu w otaczającej rzeczywistości. To historia o wojnie, o kosztach jakie niesie za sobą, o stracie i samotności. Bohaterką drugoplanową powieści jest bowiem Vola, poturbowana życiowo, była sanitariuszka, która opowiada chłopcu o swoich losach, o tym kim się przez chorobę zwaną wojną stała.
"Pax" to historia właściwie na jeden wieczór, ale zdecydowanie wymagająca naszej uwagi i skupienia. To trudna lektura, ale bardzo wdzięczna i wartościowa. Ja czasami potrzebuje takich książek. 

Na uwagę zasługują również ilustracje Jon Klassen. Jak byłam mała, byłam święcie przekonana że podczas wojny świat był czarno biały (tak jak filmy o wojnie z tego okresu). Bezkolorowe ilustracje z tej książki, przypomniały mi tamte moje wizje... umocniły też wrażenia jakie miałam czytając tę historię.

Bardzo polecam, nie tylko dzieciom. 


Za możliwość przeczytania książki, dziękuję wydawnictwu IU.VI


wtorek, 24 stycznia 2017

11/2017 Róża - Agnieszka Opolska / Wydawnictwo Opolska


Agnieszka Opolska - Róża
Wydawnictwo - Wydawnictwo Opolska
Data wydania- 14.01.2017
Liczba stron - 420
kategoria - literatura obyczajowa
moja ocena -  9/10

 
"- Są różne bezdomności, ale to bezdomność serca jest najdotkliwsza - powiedział smutno."
 
W "Róży"  poznajemy historię Karoliny, która z pozoru prowadzi spokojne, uporządkowane życie. Ma pracę, dom, męża, dla którego jednak, przestaje w pewnym momencie być widoczna. Gdy bohaterka odkrywa romans małżonka, postanawia oddać mu wolność i zniknąć (dosłownie) z jego życia. Pakuje się i wyjeżdża do Francji, do domu dla bezdomnych. Placówką opiekuje się Christopher, bliski znajomy jej ciężko chorego wuja. W Maison losy Róży komplikują się jeszcze bardziej...

 "Róża" to zdecydowanie wielowątkowa powieść, jednak ze spójną, logiczną, dobrze rozplanowaną akcją. Tłem dla losów bohaterki, jest Mały Książę, malarstwo, życie artystyczne, bezdomność, wolontariat, alkoholizm, potrzeba miłości, akceptacji, kryzys małżeński, rodzinne tajemnice. Jednak nie pogubimy się w tych wątkach, one przepływają między sobą, jak dobrze zaprojektowane konstrukcje :)

To moje pierwsze spotkanie z prozą Agnieszki Opolskiej, ale niezmiernie udane. Mam wrażenie że "Róża" to jedna z najlepiej zaplanowanych książek jakie miałam przyjemność czytać w ostatnim czasie. Miałam poczucie wielkiego szacunku autorki, zarówno do swoich bohaterów, jak i czytelników. Pisarka stworzyła piękna, ciepłą, mądrą i wartościową powieść o poszukiwaniu siebie. 
Ciekawy zabieg to oddanie głosu mężowi bohaterki i opisywanie tych samych wydarzeń z obu stron. 
Styl autorki zasługuje na wielką uwagę. Jest mi bardzo bliski, poczułam niejako więź z autorką. Co prawda, niektóre zwroty były mało literackie i lekko mnie uwierały, ale to powodowało, że książka stawała się bardziej prawdziwa i naturalna.

Poza tym Agnieszka Opolska, to kobieta z artystyczną głową, pełną pomysłów, pasji, odwagi. Myślę że warto zapoznać się z kolejnymi książkami tej autorki, i śledzić jej poczynania. Książka zawiera niesamowite rysunki pisarki-malarki. Okładka natomiast to przykuwające uwagę dzieło sztuki, które cieszy moje oko ilekroć na nią spojrzę. :)

Gorąco polecam. 


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce.



poniedziałek, 23 stycznia 2017

10/2017 [PRZEDPREMIEROWO] Był sobie pies - W.Bruce Cameron / Wydawnictwo Kobiece


W.Bruce Cameron - Był sobie pies
Wydawnictwo - Wydawnictwo Kobiece
Data wydania - 15.02.2017 
Liczba stron - 392 
Kategoria - literatura obyczajowa / przygodowa
Moja ocena - 9/10

Każdy, kto w swoim życiu miał tego jednego, najwierniejszego, najwspanialszego pupila, bez względu na to czy był to pies, kot, czy kanarek, wie jaką cudowną więzią jest to co rodzi się między zwierzęciem a jego panem. Właśnie z tego powodu zainteresowałam się tą książką. Opis na tylnej okładce i piękny jej przód nie pozwoliły mi przejść obok tej publikacji obojętnie. Nie zawiodłam się również na tym co znalazłam w środku. 

Do kogo skierowana jest ta książka?

Dla wszystkich! Dla młodszych, (bo choć zawiera kilka trudnych scen, myślę że to cudowna okazja do rozmów), dla nastolatków, dla dorosłych, a przede wszystkim dla kochających zwierzęta i zwariowanych psiarzy :)

Kim jest bohater?

Powieść przedstawia świat widziany oczami wspaniałego psa Baileya. Poznajemy w nim splecione losy zwierzaka z odmiennymi grupami osób, oraz różne żywota, bo pies odradza się na nowo, dopóki nie zakończy swojej misji. Pewnego razu jednak natrafia na swojego chłopca i okazuje się że bycie nierozłącznymi, stanowi sens życia pupila.

Co da nam lektura?

Książka, to przede wszystkim wspaniała przygoda. To cudowna, wzruszająca, pełna miłości, poświęcenia i wierności historia, która mogła się zdarzyć naprawdę... To losy opowiedziana z punktu widzenia psa, tym ciekawsza, bo zwróciła mi uwagę na to, by inaczej spojrzeć na pewne zachowania mojego czworonoga... Autor opowiada nam, o relacjach człowieka ze zwierzętami. Robi to, z ciepłym humorem, a jednocześnie wielkim szacunkiem do psów i głębokim przesłaniem. Przypomina nam jak mocno jesteśmy od siebie zależni, jak bardzo wpływamy na siebie nawzajem i jak wiele możemy sobie ofiarować - miłość i sens życia :) 

Na uwagę zasługuje również prosta forma tej książki, co jest jej wielką zaletą. Nie ma chyba nic gorszego, niż przesłodzenie powieści, która staje się farsą. W "Był sobie pies" znajdziemy co prawda, pomerdaną rzeczywistość, pełną szczekania, skakania, zabawy, merdania ogonem, ale też tulenia, głaskania, lizania po twarzy:). To wszystko podane w cudowny, prawdziwy sposób. Bez zbytniej koloryzacji.

Ja swój egzemplarz czytałam podczas choroby, mój pies, czarny labrador (jedno z wcieleń Baileya) leżał wtulony i ogrzewał moje obolałe stawy. Jego wierne oczy spoglądały na mnie za każdym razem jak przekręcałam strony książki. Gdy się przekręcałam merdał ogonem, biegł po zabawkę, a potem z dumą obok mnie ją miętolił :)

Gorąco Polecam. Nie tylko psiarzom, choć oni jak nikt inni będą potrafili zrozumieć szczególność tej historii. Tak, czy inaczej obok tej książki, nie da się przejść obojętnie :) A po lekturze zapraszam Was do obejrzenia filmu. Ja jeszcze oczywiści go nie oglądałam, ale już się nie mogę doczekać.

I pamiętajcie:

"  - Nie ma złych psów, Bobby. Są tylko źli ludzie. Tu potrzeba miłości."

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kobiece:




niedziela, 22 stycznia 2017

9/2017 Kulturą w płot - Michał Fedorowicz / Latarnik


Michał Fedorowicz - Kulturą w płot
Wydawnictwo - Instytut Wydawniczy Latarnik
Data wydania - 11.2016
Liczba stron - 250
kategoria - publicystyka literacka i eseje
moja ocena - 6/10

Wstyd się przyznać, ale nie znałam do tej pory bloga kulturawplot.pl/ 
Teraz nadrabiam zaległości. Autor książki to laureat prestiżowej nagrody Blog Roku 2014 i jak sam mówi, tworząc bloga chciał zmienić postrzeganie kultury. Trzeba przyznać, że na pewno mu się to udaje :)
Kulturą w płot to niezwykły zbiór krótkich, nieszablonowych opowieści o postaciach, filmach, książkach, fotografiach wydarzeniach z szeroko pojętego zakresu kultury. Autor wyszukuje nieznane fakty, bulwersujące często ciekawostki i przedstawia je w specyficzny dla siebie i bardzo ciekawy sposób. Kultura jak przekonuje Michał Fedorowicz, nie tylko nie musi być nudna, ponad naszą możliwością pojmowania, ale może być zwykła, przystępna dla nas i niezmiernie ciekawa.  

Moje ulubione rozdziały dotyczą ekranizacji powieści między innymi Forresta Gumpa, Parku Jurajskiego, przyrodzenia Napoleona, rękach Wenus z Milo, popiersiu Lenina, zaginięciu Agathy Christie, brzydkich dzieciach średniowiecza. Jednak każda z historii jest ciekawa.

  "O kulturze można opowiadać z zapałem odkrywcy, znawstwem eksperta i wirtuozerią showmana nowych mediów". Tak właśnie czyni Michał Fedorowicz. "Kulturą w płot" to pozycja dla wielbicieli ciekawostek, kultury szeroko pojętej. Rozdziały i podrozdziały są dość krótkie, spójne i płynnie tworzące całość. Dodatkowym atutem są fotografie związane z opisywanymi zagadnieniami.

Polecam.  

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Instytutu Wydawniczego Latarnik.

sobota, 21 stycznia 2017

8/2017 Za niebieskimi drzwiami - Marcin Szczygielski / Latarnik


Marcin Szczygielski - Za niebieskimi drzwiami
Wydawnictwo - Instytut Wydawniczy Latarnik
Liczba stron - 225
Rok wydania - 2016
Kategoria - literatura dziecięca
Moja ocena 9/10

"Za niebieskimi drzwiami" to trzecia książka Marcina Szczygielskiego, którą z wielką przyjemnością, przeczytałam w ostatnim czasie. To jedna z tych pozycji, którą zapamiętam na długo. Autor po raz trzeci nie tylko zachwycił mnie, ale i wzruszył do łez. Dosłownie skradł moje czytelnicze serce.

Książka opowiada historię Łukasza Borskiego, dwunastolatka, który podczas podróży na swoje pierwsze wakacje ulega groźnemu wypadkowi. Mama chłopca zapada w śpiączkę, więc poturbowany życiowo i fizycznie Łukasz, najpierw trafia pod opiekę sąsiadki zwanej przez niego Cebulką, później do ciotki Agaty, prowadzącej pensjonat w Brzegu. Niestety relacje ciotki z chłopcem, nie należą do najłatwiejszych. Przy jednej z kłótni, chłopiec odkrywa za drzwiami jednego z pokoi inny, magiczny świat, który coraz bardziej go fascynuje. Świat, który pomoże mu nawiązać relacje nie tylko z ciotką i rówieśnikami, ale przede wszystkim poukładać uczucia i odnaleźć siebie.

Co ofiaruje lektura "Za niebieskimi drzwiami"? 
Inną rzeczywistość, trochę miejscami jak z horroru. Spotkamy Krwawca, magiczne stworzenia. Nie za bardzo przepadam za fantasy, ale w tej książce to nie ma znaczenia. Poza tym to po prostu magiczna, niesamowita opowieść, z bardzo głębokim przesłaniem, dawką ogromnej nadziei, niespodziewanym zakończeniem. To historia o rodzinie, przyjaźni, akceptacji, potrzebie znalezienia swojego miejsca. Ważnym wątkiem tej opowieści stanowi świat, w którym członek rodziny jest w śpiączce i gdzie bliscy zmagają się z oczekiwaniem, z wahaniami poziomu nadziei, z codzienną walką o powrót do rzeczywistości. 
Gorąco polecam czytelnikom w każdym wieku.
Na koniec ostrzeżenie płynące z ksiażki...

" A przede wszystkim - pamiętajcie! - nigdy nie pukajcie do drzwi zbyt długo! Bo nawet jeśli się okaże, że nie ma za nimi nikogo, to jednak ktoś może wam otworzyć. A wtedy to, co za zwykłymi drzwiami znajdziecie, na pewno zwykłe nie będzie i może wcale nie przypaść wam do gustu. "

 I jeszcze jednak ważna informacja, kupując tę książkę pomagasz podopiecznym Fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo”

"Za niebieskimi drzwiami" przeczytałam, dzięki uprzejmości Instytutu Wydawniczego Latarnik:



 

piątek, 20 stycznia 2017

7/2017 Arka Czasu - Marcin Szczygielski / Latarnik


Arka Czasu - Marcin Szczygielski
Wydawnictwo - Instytut Wydawniczy Latarnik
Rok wydania - 2015
Liczba stron - 288
kategoria - dla dzieci i młodzieży
moja ocena 10/10

"Arka Czasu" to druga książka Marcina Szczygielskiego, jaką miałam przyjemność przeczytać. Obawiałam się tego spotkania. Zazwyczaj, po bardzo dobrej książce, kolejna ma u mnie zbyt wysoko postawioną poprzeczkę. Tym razem tak się jednak nie stało. "Arka Czasu" to zdecydowany faworyt wśród przeczytanych przeze mnie lektur, zarówno w tym roku, ale i tak zwanych "życiówek". 
Narratorem powieści jest dziewięcioletni Rafał, mieszkaniec Dzielnicy. Nie pamięta życia poza gettem. Jego rodzice wyjechali przed wojną budować nowy dom w Afryce. Niestety okupacja przekreśliła ich szanse na szybki powrót. Chłopiec opisuje nam, trudną codzienność za murami getta: głód, strach, niezrozumienie, ale też próby tworzenia normalności przez niego i Dziadzia, komponowanie posiłków z niczego i wielką miłość jaką darzą się chłopiec i starszy człowiek, jak oddają sobie ostatnie okruchy, z trudem pozyskanego pożywienia. Opisuje też swoją wielką pasję, jaką jest czytanie.
W getcie funkcjonowała biblioteka, do której chłopiec bardzo często zaglądał. Pewnego razu bibliotekarka poleciła mu powieść "Wehikuł czasu" Huberta George'a Wellsa. Ta książka, nie tylko przyniosła Rafałowi ukojenie w trudnych chwilach, ale i na zawsze odmieniła jego życie. 
To ona, pomoże zrozumieć sytuację w okupowanej Warszawie, zarówno w getcie, jak i po stronie aryjskiej. To ona też, ucieczkę z getta i późniejsze ukrywanie się prze Morlokami, jak chłopiec nazywa niemieckich oprawców, pomoże potraktować jako przygodę, trudną, ale z nadzieją na pozytywne zakończenie. Do książki załączone są mapki Miasta Warszawy z wydzieloną Dzielnicą i plan Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego z 1942 roku, co jeszcze lepiej pomoże nam prześledzić losy żydowskiego bohatera.

Dlaczego warto przeczytać "Arkę Czasu"?
Ponieważ to cudowna historia, opowiadająca o najtrudniejszych do zrozumienia momentach w dziejach świata, do jakich należał Holocaust. Ale nie tylko o tym, jest ta opowieść. Jest to książka o miłości, poświęceniu, wartościach, tożsamości, tolerancji i przyjaźni, odwadze i walce o bliskich.  
Jest to książka, która szczegółowo nakreśla historyczne wydarzenia, ale bez moralizatorstwa. Autor tylko pisuje obserwacje głównego bohatera. Ale to wystarcza i robi piorunujące wrażenie.
Czytanie tej lektury, to przede wszystkim wspaniała przygoda.  Czas poświęcony jej czytaniu będzie pełen wzruszeń, uśmiechu, ale i rozpaczy. To mistrzowska lekcja pokazania trudnej historii. 
Na pewno jeszcze do niej powrócę.

Zdecydowanie polecam, nie tylko dzieciom...

Książkę przeczytała dzięki uprzejmości Instytutu Wydawniczego Latarnik.

Polecam Wam obejrzeć book trailer książki: 




Ksiażka otrzymała Grand Prix w III Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren
na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży


Nagroda Główna w Konkursie Literackim im. Haliny Skrobiszewskiej, 

Książka została wpisana na Listę Skarbów Literatury Dziecięcej 2013





czwartek, 19 stycznia 2017

6/2017 Marcin Szczygielski - Teatr Niewidzialnych Dzieci / Wydawnictwo Latarnik


Marcin Szczygielski - Teatr Niewidzialnych Dzieci 
Wydawnictwo - Instytut Wydawniczy Latarnik
Data wydania - październik 2016
liczba stron - 243 
Kategoria - literatura dziecięca
moja ocena - 9/10

Do sięgnięcia po książki Marcina Szczygielskiego przymierzałam się wiele razy, lecz zawsze coś stawało mi na drodze. Zazwyczaj wychodzę z założenia, że tak ma być, że na książkę w moim życiu, po prostu przychodzi odpowiedni czas i ona właśnie wtedy się pojawia. Może nawet tak było, w przypadku "Teatru Niewidzialnych Dzieci", jednak mimo to bardzo żałuję, że sięgnęłam po nią dopiero teraz. Zważywszy, że autor nie jest mi obcy. Na podstawie jego powieści "Berek", powstał genialny spektakl wystawiany w Teatrze Kwadrat pt "Berek, czyli upiór w moherze", który miałam przyjemność oglądać jakiś czas temu. Poza tym, Marcin Szczygielski to jeden z najbardziej nagradzanych pisarzy powieści dziecięcych. „Teatr Niewidzialnych Dzieci” zdobył pierwszą nagrodę w prestiżowym IV Konkursie Literackim im. Astrid Lidgren w kategorii 10 – 14 lat. Cytując główną bohaterkę książki: "Nie czarujmy się" zdecydowanie na tą nagrodę zasłużył. :) 
Uważam, że powieści, tego autora, z którymi miałam okazję się zapoznać i o których, w najbliższym czasie Wam opowiem, powinny wejść do kanonu lektur szkolnych.

"Teatr Niewidzialnych Dzieci" to pierwsza książka dla dzieci i młodzieży, która dotyczyła stanu wojennego, a którą miałam sposobność przeczytać. Czytelnik poznaje w niej realia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, opowiedziane w perspektywy dziecka, wychowanka bezdusznego bidula. Narratorem jest dziesięcioletni Michał Szymczyk. Jest to bardzo inteligentny i spostrzegawczy chłopiec. Jego rodzice zginęli w wypadku. On trafił do "Młodego Lasu" w Siemanowicach Śląskich. To dzięki chłopcu, poznajemy realia domu dziecka, jego codzienność, złożoność instytucji w której przyszło mu żyć. W bidulu, Michał starający się do nikogo nie przywiązywać, poznaje ciocię Jolę, jedną z nielicznych, jak nie jedyną wychowawczynię, traktującą go indywidualnie i potrafiącą zdobyć jego zaufanie. W grupie chłopiec ma też swojego przyjaciela Kiwaczka. Po powrocie z wakacji, okazuje się jednak, że w domu nie czeka na niego ani ukochana ciocia, ani przyjaciel. Oboje zostali przeniesieni do innych instytucji. Chłopiec przechodzi załamanie nerwowe, po którym trafia do bardzo kameralnego domu "Dębowy las" pod Lublinem. To tu Michał spotyka gadatliwą Sylwie - aktorkę z urodzenia. Dziewczynka jest pomysłodawczynią i osobą odpowiedzialną za przygotowanie przedstawienia, zaplanowano na niedzielę 13 grudnia...

Tło do opowieści stanowią realia Polski roku 1981, posierpniowa solidarność, pochody pierwszomajowe, kartki, kolejki, Pewex, dwa kanały w telewizji, paczki z Holandii, ale też ZOMO, nielegalnie drukowana "bibuła" i ogłoszenie Wojciecha Jaruzelskiego o stanie wojennym. Wszystko to przy dźwiękach hitów Izabeli Trojanowskiej i Pszczółce Mai Zbigniewa Wodeckiego.


"Teatr Niewidzialnych Dzieci" to niełatwa historia. Jednak opowiedziana jest w cudowny sposób, pełen szacunku do uczuć, wydarzeń, historii, pełen pochylenia się nad indywidualnością, potrzebami, ale i pełen mocy i wsparcia dla bohaterów powieści. Mam wrażenie że wspomnienia czasu PRL, są w przestrzeni publicznej często bardzo podkoloryzowane. Od jakiegoś czasu zaobserwować można wręcz modę na tą epokę. Ta książka opowiada tak, jak było, bez historycznego zacięcia, po prostu. Opowiada młodym czytelnikom, o świecie, o którym dorośli wspominają z innej perspektywy. Opowiada o świecie, który nawet dla mnie, urodzonej w latach 80 jest nie do wyobrażenia, mimo że wiele razy poznawałam historię powojennej Polski. 

Co jeszcze znajdziemy w książce? 
Bardzo wiarygodną historię, jaka mogła wydarzyć się czasach schodzącego komunizmu. Bardzo wzruszający, choć nie dołujący opis losów wychowanków bidula, opis światów zarządzanych przez powojenne instytucje, w których czasem wygrywały regulaminy, a czasem ludzie. To też piękna metafora na współczesne spojrzenie na niektóre jednostki opiekuńcze. Bo niestety problem myślę jest ponadczasowy. 
No i na końcu czeka Was, nieoczywiste, ale piękne i a jakże wzruszające zakończenie, które i mi dorosłemu dziecku wycisnęło kilka łez z oczu... Bo to nie tylko powieść dla młodzieży, choć to ona jest głównym adresatem tej powieści. To książka dla każdego, w każdym wieku.

Na wzmiankę, zasługuje również cudowna okładka, autorstwa Emiilii Dziubak. Przyciąga uwagę i składa obietnicę, którą treść wypełnia. "Nie oszukujmy się" Zdecydowanie polecam.

Na koniec mój ulubiony cytat:


"No, ale później przekonałem się, że jednak pewien rodzaj magii istnieje, a umiejętność czarowania ma wielu z nas! Co więcej, nie ma ona nic wspólnego z zaklęciami czy magicznymi różdżkami! Magię nosimy w sobie od urodzenia, każdy trochę inną. Sęk w tym, żeby ją odkryć, bo nie zawsze jest oczywista."

Książkę przeczytałam, dzięki uprzejmości Instytutu Wydawniczego Latarnik:




Tu do obejrzenia book trailer:







 

wtorek, 17 stycznia 2017

5/2017 Marlena Kossakowska - Projekt Dobre Życie / Smak Słowa


Marlena Kossakowska - Projekt Dobre Życie
Wydawnictwo - Smak Słowa
Liczba stron - 132
Data wydania - 17.12.2016r
Kategoria - poradnik
moja ocena 7/10

Projekt Dobre Życie to książka skierowana do osób, które chcą zmienić coś w swoim życiu. Publikacja zawiera zestaw ćwiczeń rozpisanych na 6 tygodni, z ich podziałem na każdy dzień. Zadania opierają się na koncepcji dobrostanu według Seligmana i mają na celu poprawić obszary naszego życia z zakresu: pozytywnych emocji, sensu życia, pozytywnych relacji, osiągnięć, zaangażowania (pasji). Wszystkie ćwiczenia zawarte w publikacji zostały przetestowane przez naukowców. Dotyczą poznania siebie, pracy nad podnoszeniem poziomu optymizmu, odwracania uwagi od dręczących myśli, umacniania więzi, wyciszenia, relaksu, rozluźnienia ciała i umysłu. 
Co najważniejsze książka, jest publikacja naukową. Autorka jest psychologiem, adiunktem z Zakładzie Psychologii Klinicznej i Zdrowia SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego Wydziału Zamiejscowego w Sopocie. Zajmuje się problemami stresu choroby przewlekłej.

Publikacja to typowy zeszyt ćwiczeń, jaki wielu z nas pamięta ze szkół. Zawiera wiele miejsca na nasze osobiste notatki. To zeszyt dla nas i o nas samych. Miejsce do uwieczniania pracy nad budowaniem dobrego, ale przede wszystkim świadomego życia. To idealny projekt dla osób, które tak jak ja, odczuwają potrzebę rozwoju osobistego, dążenia do poprawy jakości życia i postrzegania szczęścia i dobrostanu.

Pierwszym zadaniem na jakie natkniemy się w Projekcie Dobre Życie, jest test silnych stron. Można do zrobić zarówno online, jak i posługując się schematem z książki. Nie zajmie nam to dużo czasu, ale jest podstawą do dalszej pracy.

Mnie do sięgnięcia po tą publikacje, skłoniła właśnie potrzeba poszukiwania sposobu lepszego życia, większej świadomości, radzenie sobie z codziennością i coraz powszechniejszą depresją, która i naszej rodziny nie ominęła. Trzeba jednak mieć na uwadze, że wszystko zależy od naszej wewnętrznej motywacji, potrzeby zmiany, sumienności i wytrwałości. Bo te czynniki wpływają na sukces pozytywnych skutków zakończenia pracy, nad naszym osobistym projektem. Choć jestem przekonana, że tą pracę można wykonywać cyklicznie i odkrywać siebie na nowo, bo przecież cały czas się zmieniamy.

Dla mnie w to idealna książka, wśród interaktywnych publikacji do samorozwoju, tym doskonalsza, że opierająca się na sprawdzonych, naukowych metodach. I mogę zaznaczyć że nie jest to kolejna z wielu, coraz popularniejszych pozycji z tego zakresu. To zupełnie inna, przetestowana naukowo i rzetelna koncepcja napisana przez psycholożkę i wpisana w konwencję terapii behawioealno-poznawczej.

I podpisuję się całym sercem pod cytatem z książki:

"Pamiętaj, że każdy dzień jest odpowiedni, by zrobić dla siebie coś dobrego"  

Gorąco polecam. 

Za możliwość pracy z Projektem Dobre Życie dziękuję Wydawnictwu Smak Słowa.







czwartek, 12 stycznia 2017

4/2017 Tom Hillenbrand - Czerwone złoto / Smak Słowa


Tom Hillenbrand - Czerwone złoto 
Cykl: Xavier Kieffer (tom 2)
Wydawnictwo - Smak Słowa
Data wydania - 15.10.2016
Liczba stron - 348
Kategoria -  thriller/sensacja/kryminał
Moja ocena - 7,5 / 10

"Czerwone złoto" to druga cześć cyklu kulinarnych kryminałów opowiadających o kucharzu - detektywie. Pierwsza "Diabelski owoc" stanowiła moje odkrycie kryminalno-kulinarne tego roku :).
Kolejne spotkanie z autorem uważam za równie udane jak poprzednie, zabrakło mi tylko tego pierwiastka odkrywania, którego doświadczyłam przy pierwszej części. 

Akcja powieści dzieje się jakiś rok po wydarzeniach znanych z "Diabelskiego owocu". Na przyjęciu organizowanym przez burmistrza Paryża, w którym uczestniczył Xavier Kieffer, ginie największy mistrz sushi - Ryunosuke Mifune. To co początkowo wygląda na przykry wypadek, naszemu bohaterowi wydaje się zaplanowanym z mistrzowska precyzją morderstwem. Detektyw - amator zostaje przez samego burmistrza poproszony o zbadanie sprawy. Wiadomo, takiej prośby nie należy odrzucać. 

Kieffer w tej części, mimo pierwotnej chęci by odsunąć się od śledztwa, po prośbie burmistrza i z przyczyn osobistych połyka haczyk zmuszający go do przeprowadzenia prywatnego dochodzenia. Można wyczuć że nabiera trochę wprawy, choć nie traci swojej nieporadności, za sprawą której tak wielu czytelników go polubiło.

Czego zabrakło mi w tej części?
Mocnej kryminalnej akcji. Rozwinięcia, a nie podążania tym samym nurtem. To co było świeże w pierwszym tomie, w drugim już takie nie jest... Brak mi dramatyzmu. To taki kryminał w rytmie slow :) A może  po prostu trzeba zrobić większą przerwę między tomami.

Co zatem pozytywnego, oferuje książka?
Pyszne opowieści o potrawach i miejscach, które jak w przypadku pierwszej części tworzą swoisty przewodnik kulinarno-gastronomiczny :). Książkę czyta się miło i przyjemnie. Nie jest mroczną lekturą, choć nie brakuje w niej akcji. Ukazuje nam kuchnię, od kuchni z przyprawionym wątkiem kryminalnym.
Tak jak w poprzedniej części, tak i w tej znajdziemy wiele informacji dotyczących świata gastronomicznego. Tym razem za sprawą dochodzenia, które prowadzi główny bohater poznamy kulisy tradycyjnych połowów, handlu, farmach i hodowli zagrożonych wyginięciem tuńczyków błękitnopłetwych. Dowiemy się również co nieco o inżynierii genetycznej, jak również japońskiej kuchni sushi. Wszystkie te informacje są pieczołowicie zebrane i rzetelnie opisane przez autora, co wysoko sytuuje ich wartość. 

Co jeszcze oferuje "Diabelski owoc"?
Obserwacje pewnego zjawiska, nad którym już kiedyś miałam okazję się zastanowić. Otóż w jaki sposób wpływa na ekosystem to, że że ludzie jedzą więcej ryb, to że pojawiają się mody na pewne potrawy, jak na przykład sushi. Popyt rośnie, naturalnych produktów jednak nie przybywa, wprost przeciwnie ich występowanie maleje i nie jest w stanie zaspokoić stale rosnących potrzeb. To bardzo świadoma część powieści, która ma dla mnie wielkie znaczenie.

Podsumowując.
"Czerwone złoto" to wyjątkowa lektura, nie tylko dla fascynatów kulinarnych. Mam nadzieję, że w Polsce zostaną wydane kolejne części. Gorąco Wam polecam. Jeśli będę miała okazję, po trzeci tom, tak czy inaczej sięgnę z apetytem. 

Ja swój smaczny egzemplarz, przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Smak Słowa







poniedziałek, 9 stycznia 2017

3/2017 Tom Hillenbrand - Dziabelski owoc / Smak Słowa


Tom Hillenbrand - Diabelski owoc
Wydawnictwo - Smak słowa 
Cykl - Xavier Kieffer (tom 1) 
Data wydania - 22.09.2016
Liczba stron - 304
Kategoria -  thriller/sensacja/kryminał
Moja ocena - 8/10

Gdybym miała określić tę książkę jednym słowem zdecydowanie wybrałabym "odkrycie". Bo czy jeszcze niedawno pomyślałabym że detektywa, dziennikarza, profilera można z powodzeniem zamienić na szefa kuchni? Jeśli Wy również mieliście wątpliwości, mogę z całą powagą odpowiedzieć. Można to uczynić i w dodatku z pełnym sukcesem, czego przykładem jest Tom Hillenbrand! I tu pojawia się moje kolejne odkrycie. Styl autora, jego świeżość, nowe spojrzenie na kryminał, znajomość tematyki gastronomicznej, sprawiły że czytanie tej książki stało się dla mnie wielką przyjemnością. I do tego ucztą dla podniebienia :). Powieść "Diabelski owoc" nie przez przypadek została nazwana mianem kryminału dla smakoszy. 

Akcja książki rozpoczyna się naglą śmiercią szanowanego, paryskiego krytyka kulinarnego. Na nieszczęście dla głównego bohatera dzieje się to, w jego restauracji, tuz po skonsumowaniu przez denata przystawki. Kieffer zostaje automatycznie pierwszym podejrzanym, a lokal do zbadania wszystkich dowodów zamknięty. Wolny czas, jak również kolejne niespodziewane wydarzenia w świecie wielkiej gastronomii, prowadzą detektywa-amatora do rozpoczęcia swojego, prywatnego śledztwa. Szybko okazuje się że śmierć krytyka, to tylko wierzchołek góry lodowej, która u podstaw ma rywalizację wielkich kucharzy, walkę wielkich koncernów spożywczych i gdzieś pomiędzy tym wszystkim jest tajemniczy diabelski owoc. Produkt za który wielu dałoby się pokroić.

Co pozytywnego znajdziemy w książce? 

Przede wszystkim nowatorski pomysł na kryminał, podany z wysublimowanym smakiem, wybornym humorem, ze szczyptą intryg. 
Na uwagę zasługuje również, bardzo ciekawy typ głównego bohatera. Xavier Kieffer to właściciel i kucharz w luksemburskiej restauracji, tradycjonalista propagujący kuchnię slow food. Nie jest to postać idealnie pasująca do roli głównego śledczego :). Jest lekko powolny, uroczo nieporadny i mam wrażenie, że przez to bardziej prawdziwy. To właśnie te cechy, świadczące o jego niedoskonałości,  tak bardzo mnie w nim urzekły. Na pewno będę kibicować mu, w jego dalszych działaniach, bo wieść niesie, że poza drugim tonem, dostępnym w Polsce, powstały już trzy następne.
Poza tym, potrawy opisywane na kartach powieści są jak wycięte z najznakomitszych książek kulinarnych, pisanych poezją i serwowane nam na tacy wraz z eksplozją smaków... i w tym przypadku bardzo dobrze że książkę czyta się szybko, bo moja lodówka nie wytrzymałaby takiego przeszukiwania zbyt długo.

Co jeszcze oferuje "Diabelski owoc"?
Na pewno możliwość spojrzenia na świat gastronomii z innej, szerszej perspektywy, jak również chwile zastanowienia się na temat tego co spożywamy. To doskonałe połączenie przyjemnego z pożytecznym. Książka jest kolejnym źródłem, które może otwierać oczy konsumentów, na kwestie praktyk produkcji żywności, które są stosowane przez wiele koncernów spożywczych. Poszerzenie swojej wiedzy kulinarnej o nowe dania i pojęcia (książka zawiera słowniczek). A także zwiedzanie luksemburskich miejsc. Miejscami miałam wrażenie że książka stanowi specyficzny przewodnik kulinarno turystyczny, w najlepszym tego znaczeniu. 

Nie do końca wiem, co ma w sobie ten kryminał, ale pochłonęłam go w dwa wieczory i nie mogłam dosłownie się od niego oderwać. Nie znajdziemy w nim zawrotnej akcji, brak w nim krwi, wielości trupów i urywanych kończyn. A mimo to książka stanowi niesamowicie przyjemna lekturę. To powieść do czytania w jadalni, salonie i oczywiście kuchni. 

Zdecydowanie polecam. Na gorąco i na zimno. :)

Ja tymczasem zabrałam się już za drugi tom cyklu: "Czerwone złoto"

Tą niezwykle smaczną powieść przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Smak Słowa.



wtorek, 3 stycznia 2017

2/2017 Mats Olsson - Wszystko zostaje w rodzinie / Wydawnictwo Dolnośląskie


Mats Olsson - Wszystko zostaje w rodzinie
Wydawnictwo - Wydawnictwo Dolnośląskie
Seria - Ślady zbrodni
Cykl - Harry Svensson (tom 2)
kategoria - thriller/sensacja/kryminał
moja ocena 6,5-7 / 10 (nie mogę się zdecydować)

Muszę przyznać, że nie czytałam pierwszej części tego cyklu. Nie przeszkadzało mi to jednak, w zorientowaniu się w sytuacji. Zachęcam do zapoznania się z pierwszym tomem, jednak nie musicie tego robić by sięgnąć po tę książkę. Ja sięgnęłam po nią, bo lubię tą serię i jak do tej pory nigdy się na niej nie zawiodłam.  

Myślę że, "Wszystko zostaje w rodzinie" sprawiłoby na mnie większe wrażenie, gdyby nie fakt że czytałam ją po fenomenalnym dla mnie "Połowie". Stąd moje wahanie, co do oceny tej książki.

Co było zatem pozytywnego z tej książce? Bardzo wiele.
Przede wszystkim, bardzo ciekawy (trochę nonszalancki) styl narracji, już od pierwszych stron mocno wyrobiony. Poza tym akcja, która dzieje się w stosunkowo krótkim czasie, bo w przeciągu tygodnia. Bardzo mocną stroną tej powieści, jest też główny bohater. Nie wiem czy kiedyś miałam do czynienia z taką postacią pod względem charakterologicznym. Bezrobotny dziennikarz raczej nieśledczy, na co dzień prowadzący ze swoim przyjacielem knajpkę na wybrzeżu, Harry Svensson ze skłonnościami sado-maso to pewna nowość wśród postaci książek kryminalnych. 
Harry co prawda nie wzbudził we mnie wielkiego zaufania, a jednak to on pewnej nocy ratuje małą, wystraszoną dziewczynkę. To on wpada na kolejne tropy, wszystkie w rezultacie prowadzą w jedno miejsce, za to do wielu ludzi. W sprawę zamieszani są bowiem poza głównymi bohaterami: bardzo bogata i wpływowa szwedzka rodzina, rosyjska mafia, gang motocyklowy, neonaziści i postacie z mrocznej przeszłości. Do tego po dobrej stronie pojawiają się: stary dziennikarz, policjantka z przestępczości bankowej, i była kochanka głównego bohatera.

Książka wydaje mi się w swojej narracji taka męska. Choć nie do końca potrafię wytłumaczyć dlaczego tak :) 
Tak czy inaczej polecam, bo to bardzo ciekawa lektura, z bardzo ciekawym głównym bohaterem. 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dolnośląskiego:




1/2017 Jamie Oliver - The Book of You / Insignis


Jamie Oliver - Book Of You
Wydawnictwo - Insignis
Data wydania - 15.06.2016
liczba stron - 288
kategoria - poradniki 
moja ocena 7/10

Uwielbiam takie książki, uwielbiam mikroakcje, zadania na jeden dzień, na chwilę. Często też sama sobie tworzyłam takie mikrozadania do wykonania :)

The Book of You to nie jest typowy poradnik, nie zmienimy raczej z nim swojego życia, jeśli chodzi o fundamentalne kwestie. Pomoże nam za to, jeżeli będziemy tego chcieli zmienić swoje niektóre nawyki i wprowadzić nowe, ale to już, jak w przypadku wielu poradników zależy tylko od nas.
Książka zawiera 365 mikroakcji (po jednaj na każdy dzień roku). One z kolei podzielone są na cztery kategorie: 
Foof (jedzenie) - małe, proste, nieczasochłonne zmiany, czyli z kim jeść, jak, kiedy i co jeść.
Mond (umysł) - skupienie uwagi na organizacji i tym co tu i teraz.
Move (ruch) - to co możemy zrobić w naszej zabieganej codzienności, małe proste ćwiczenia, które nie zniechęcają.
Love (miłość) - relacje między ludźmi. 


Książka ma na celu pokazać nam, że są możliwe małe i nieczasochłonne, proste i przyjemne sposoby na wprowadzanie zmian w naszym życiu. Nieważne kiedy zaczniemy stosować się do pozycji z książki, ważne że będziemy w tym systematyczni i sprawi nam to radość.

Poradnik jest bardzo przyjazny dla czytelnika, niewielka książeczka, którą można zabrać ze sobą, kolorowe zdjęcia, układ graficzny, miejsca na notatki (co powoduje że książka staje się jeszcze bardziej osobista). A wszystko to, tworzy spójną, kolorową ciekawą całość zachęcającą do działania i dodającą energii. 

The Book of You to nie jest pierwszy poradnik dobrego życia, który miałam okazję poznać, ale ten zdecydowanie jest wyjątkowy.

Dla mnie rok z tą książką to zapowiedź dobrej zabawy i radości w związku wykonywaniem mikroakcji. :) Gorąco Wam polecam. :)


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Wydawniczy styczeń moim okiem :)

Grupa Wydawnicza Znak:


 Gdzieś u podnóża Sudetów, w Malowniczem, jest pensjonat Uroczysko. Jego nowa właścicielka Majka na dobre zadomowiła się w miasteczku. To miejsce ma dla niej magiczny, niepowtarzalny klimat, tu można rozwinąć skrzydła i na dobre zapomnieć o przeszłości.

Majka szybko dostrzega jednak, że jej sąsiedzi i przyjaciele mają problemy, o których czasem boją się mówić. Czuje, że powinna wziąć sprawy w swoje ręce i ruszyć z pomocą. Lecz aby pomagać, potrzeba czasem nie lada sprytu i umiejętności. Majka nie spodziewa się nawet, jakie przeszkody przyjdzie jej pokonać.

Może wesprze ją pewien anioł, który ponoć czuwa nad Malowniczem, a może znajdą się też ziemscy ochotnicy?
Czy w Uroczysku naprawdę mogą zdarzyć się cuda?

Sięgnijcie po tę niezwykłą, mądrą i przezabawną opowieść, a ona z pewnością rozgrzeje Wasze serca nawet w bardzo mroźny dzień.



Ten portret to moja ulubiona rzecz w całym domu. Właściwie na całym świecie. Przypomina mi o dziewczynie, którą kiedyś byłam. Która nie martwiła się na okrągło. I która potrafiła się bawić, po prostu… robiła różne rzeczy. O dziewczynie, którą chcę znów być.

W życiu Liv nic nie poszło zgodnie z planem. Zamiast cieszyć się miłością męża i myśleć o przyszłości, została sama. Jedyne, na co ma ochotę, to wejść pod kołdrę i już nigdy nie wyściubiać spod niej nosa. Wypić o jeden kieliszek wina za dużo i zapomnieć o mailach od komornika i mężczyźnie, który miał być spełnieniem marzeń, a zniknął bez słowa.

Jedyne, co pomaga jej przetrwać, to portret dziewczyny, zaręczynowy prezent.
Najcenniejsza rzecz, jaką ma.

Kiedy ktoś chce jej go odebrać, Liv zaczyna walczyć. O obraz i o siebie.
Podobno można łamać zasady, jeśli się kocha…
 Wydawnictwo Opolska:

Życie Róży jest uporządkowane i przewidywalne: praca w szkole, mieszkanie na krakowskim strzeżonym osiedlu, ukochany mąż. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko dziecka. Wszystko zmienia się w dniu, w którym odkrywa tajemnicę swojego męża Daniela...
Choroba ukochanego wuja potęguje jej wewnętrzne splątanie. Podejmuje decyzję, której konsekwencje doprowadzają ją do miasta na północy Francji i pewnego domu. Jaką rolę odegra przedziwne miejsce o nazwie Maison i jej tajemniczy szef Christophe? (źródło: lubimy czytać)

 Wydawnictwo Dolnośląskie:


 Melvin Mars został skazany na śmierć za zabicie swoich
rodziców. Odlicza godziny do egzekucji, wciąż utrzymując,
że jest niewinny. W ostatniej chwili okazuje się, że ktoś
przyznał się do tej zbrodni.
Amos Decker – pracujący dla FBI detektyw o niezawodnej
pamięci – dostrzega w sprawie Marsa wiele podobieństw
do własnej historii. Postanawia sprawdzić, komu zależy
na tym, by skazaniec wyszedł na wolność. Gdy jedna ze
współpracownic Deckera przepada bez wieści, staje się
jasne, że gra toczy się o wysoką stawkę.

Wydawnictwo Smak Słowa:


Poznaj młodego komisarza Williama Wistinga!
Stavern 1983: Zbliża się Boże Narodzenie, z nieba sypie gęsty śnieg. Willia Wisting jest świeżo upieczonym tatą bliźniaków i jeszcze nieopierzonym, ambitnym posterunkowym. Podczas brawurowego napadu na bank młody policjant znajduje się nagle w centrum dramatycznych wydarzeń, śledztwo przejmują jednak bardziej od niego doświadczeni funkcjonariusze norweskiej policji.
Koleżeńska przysługa naprowadza go jednak na ślad innego przestępstwa. Wraz z kolekcjonerem starych samochodów Wisting odkrywa w przewracającej się stodole zabytkowe auto z dziurami po kulach w karoserii. Wszystko wskazuje na to, że jego kierowca nie uszedł ze strzelaniny z życiem.
Ta dawna sprawa kryminalna ukształtuje charakter Williama Wistinga jako policjanta i wskaże mu ścieżkę, którą na zawsze będzie już podążał w swojej skutecznej karierze śledczego z Larviku.

Wydawnictwo Kobiece:


 Data premiery 20.01.2017 Fascynujący reportaż o życiu w afgańskiej wiosce, z dala od wybuchających bomb i amerykańskich żołnierzy. Autorka poznaje piękno surowej codzienności Afganistanu i ludzi, którzy nade wszystko szanują tradycje. Jedną z nich jest tkanie dywanu – symbolu czterech pór roku.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka:


Czy kłamstwo jest lepsze od najgorszej prawdy? Czy wydarzenia z przeszłości mogą wpłynąć negatywnie na przyszłość? Czy rodzina może nas skrzywdzić? Jak pogodzić się z prawdą?

Molly ma fajne życie, ciekawą pracę, kochającego męża i… pilnie strzeżoną tajemnicę z przeszłości. Ich rodzina wkrótce się powiększy – pojawi się w niej adoptowane dziecko, tymczasem Molly walczy z niepewnością i lękiem. Czy pokocha maleństwo, którego nie urodziła? Czy będzie dobrą matką? Uświadamia sobie, że prawdziwa rodzina powinna być zbudowana na prawdzie. Dwadzieścia lat wcześniej w tragicznych okolicznościach straciła ukochanego ojca. Nigdy nie wybaczyła bliskim kłamstw, jakimi ją karmili. Odeszła z domu i przed światem udawała sierotę. Teraz musi wyznać mężowi, że jej matka wcale nie umarła na raka, a jej krewni wciąż mieszkają w Morrison Ridge, małej miejscowości w Karolinie Północnej. Co więcej, Molly ma dwie matki – adopcyjną i biologiczną. I obie nigdy o niej nie zapomniały. Molly boi się teraz, że wyznanie prawdy przekreśli jej największe marzenie, by zostać matką, i  zrujnuje jej małżeństwo. Skoro pragnie być dobrą mamą, musi jednak znaleźć sposób, by pogodzić się ze swoją przeszłością i uwierzyć w przyszłość.

 Pewnego kwietniowego poranka w mieszkaniu na warszawskiej Ochocie Paulina czeka na wyjście męża do pracy i przygotowuje się do popełnienia samobójstwa. Kilka godzin później w miasteczku Merriton w Kanadzie jej syn Piotr odbiera dziwny telefon, po którym rozpoczyna wyścig z czasem. Wyrusza do Polski, ale na miejscu okazuje się, że Paulina zniknęła bez śladu.
To uruchamia lawinę pytań i rozliczeń w rodzinie. Mąż Pauliny musi przyjrzeć się swojemu małżeństwu i relacjom z bliskimi, a Penny w zamęcie codzienności dostrzec Piotra. Ta niezwykła podróż matki i syna to nie tylko pokonywanie ogromnych odległości, ale przeglądanie się w oczach innych, a przede wszystkim przełamywanie lęków i ograniczeń - po to, by zrozumieć siebie i najbliższych.
„Ucieczka” to powieść o tym, że w życiu każdego z nas przychodzi moment, w którym trzeba się zastanowić, czy zrobiliśmy wszystko, abyśmy byli szczęśliwi, i co jeszcze możemy zrobić dla siebie samych.

Kiedy miłość się kończy, mogą zostać wspólne rzeczy, wspólne przyzwyczajenia, zaufanie. Otóż nie mieliśmy wielu wspólnych punktów. On lubił dalekie podróże, ja nie. Ja lubiłam czytać, on lubił sport. Różne poglądy polityczne. Różne zapatrywania na tysiące ważnych i nieważnych spraw. Na początku to może być fascynujące, potem męczące, w końcu duszne. Nie lubił mojej rodziny, ja nie lubiłam jego. Nie znosiłam, kiedy jego matka tu przyjeżdżała po narodzinach Piotra. Nie chciałam, żeby mi pomagała. Ach, to zaczyna wyglądać na litanię krzywd albo na relację z katastrofy. Powoli nagromadziło się tyle zapiekłych żalów i niezadowoleń, że właśnie tak, niezauważalnie, po cichu, się znienawidziliśmy.


 Czasem trzeba porzucić wszystko, żeby odnaleźć drogę do własnego świata.

Sprawdzone przyjaciółki, dobrze płatna praca i kochający facet – czy może być coś ważniejszego?
Magda była zadowolona ze swego życia… do czasu gdy w drzwiach jej mieszkania stanęła teściowa z walizkami. A to dopiero początek nieoczekiwanych zmian w jej życiu…
W spadku po babci otrzymuje stadninę koni w Pieńkach, która okazuje się podupadającą i zadłużoną ruiną. Ale może to właśnie ten moment, gdy los daje szansę, by zacząć wszystko od nowa?

Izabella Frączyk w niezwykłej historii o uśmiechach losu, przyjaźni i zaufaniu do ludzi.

Wydawnictwo Filia:


 Marszałek sejmu, Daria Seyda, budzi się w pokoju hotelowym, nie pamiętając, jak się w nim znalazła ani co się z nią działo przez ostatnich dziesięć godzin. Jest przekonana, że stała się ofiarą manipulacji, ale nie wie, kto ani dlaczego może za nią stać.

Tymczasem Patryk Hauer, wschodząca gwiazda prawicy, podczas prac komisji śledczej odkrywa polityczny spisek sięgający najistotniejszych osób w kręgach władzy.

Seyda i Hauer znajdują się po przeciwnych stronach sceny politycznej. Dzieli ich wszystko, ale połączy jedna sprawa…


 Historia o prawdziwej kobiecej przyjaźni i o tym, jak trudną sztuką jest pięknie żyć.

Dorota jest mężatką i matką dwójki dzieci, którą przytłacza codzienność i nadmiar obowiązków. Czy znajdzie w sobie siły, by przebaczyć zdradę?
Hanna to trzydziestopięcioletnia singielka, która pnie się po szczeblach kariery w międzynarodowej korporacji. Nie ma czasu na nic, a już na pewno nie na miłość.
Z kolei Kalina jest w szczęśliwym związku od dziesięciu lat. To właścicielka ekskluzywnego butiku, wiodąca spokojne i poukładane życie. Nagle jej życiu pojawia się dawna miłość i wywraca wszystko do góry nogami.

Życie trzech kobiet zmienia się, gdy stają w obliczu śmiertelnej choroby. Ich przyjaźń zostaje wystawiona na największą próbę.
Muszą zmierzyć się z własnymi słabościami i pomóc sobie nawzajem.

Bo życie składa się z miliona małych szczęść i kilku wielkich tragedii.
Czasem to właśnie przyjaźń pozwala przetrwać i uwierzyć w przyszłość.

 Wydawnictwo Czwarta Strona:



Ekscytująca powieść mistrza kryminału z burzliwą historią z pierwszej połowy XX wieku w tle.
Lipiec 1932 roku. Europa pogrążona jest w głębokim kryzysie ekonomicznym. Z każdym dniem przybliżającym termin wyborów do Reichstagu społeczeństwo niemieckie coraz bardziej się radykalizuje.
Tymczasem urzędujący w Schneidemühl (dzisiejsza Piła) kapitan Carl Aschmutat, dawny znajomy  Antoniego Fischera, wpada w poważne kłopoty. W mieście dochodzi do morderstwa, którego ofiarą jest znany działacz komunistyczny. Aschmutat musi jak najszybciej odkryć, kto stoi za atakiem, by zdążyć przed wizytą w mieście kandydata do urzędu kanclerza – Adolfa Hitlera.
Tylko umarli wiedzą to druga część serii o przygodach Antoniego Fischera. Tym razem poznański policjant pomaga swojemu dawnemu przyjacielowi rozwiązać zagadkę zbrodni, która tylko na pierwszy rzut oka wydaje się prosta. Równocześnie Fischer ma do wykonania najtrudniejsze zadanie, z jakim przyszło mu kiedykolwiek się zmierzyć. Major Jażdżewski, oficer polskiego wywiadu powierza mu niezwykle delikatną i wymagającą misję. Misję, której przyjęcia Fischer nie mógł odmówić, gdyż zależy od niej dobro Rzeczypospolitej.


Że cię nie opuszczę aż do śmierci…
Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.
Karuzela,  to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To  nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza, gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok.

 Wydawnictwo Muza:


 Lato 1988 roku, PRL jeszcze się trzyma, choć system chwieje się w posadach. Kończy się wszechwładza Służby Bezpieczeństwa. Jarocin, pogodny poranek, ostatni dzień festiwalu. Młodzi funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej wtapiają się w tłum fanów muzyki i mają na wszystko oko. Są oczywiście po cywilu. Kapral Blaszkowski obserwuje małe zbiegowisko na polu biwakowym. Chwilę potem okazuje się, że w jednym z namiotów znajduje się martwa dziewczyna. Po dwu godzinach przybywa wsparcie z Teodorem Olkiewiczem na czele. Sympatyczni poznańscy milicjanci - znani z Ręcznej roboty - oraz esbecy, którzy kręcą się wokół festiwalu, patrzą na siebie krzywo. Służba Bezpieczeństwa chce być informowana o postępach śledztwa. Milicjanci uwijają się jak w ukropie i ustalają, że ofiara została zamordowana tępym narzędziem, a wcześniej zgwałciło ją kilku festiwalowiczów. Funkcjonariusze jeszcze nie wiedzą, że w Jarocinie pojawił się niejaki Charon. Mężczyzna nienawidzi słabych i owładnięty jest myślą o radykalnej naprawie świata. Poznań, tego samego dnia wieczorem: Tunio Ząbek, cinkciarz, dostaje w głowę i traci dzienny utarg - marki i dolary. Jego szef, Gruby Rychu, jest z tego bardzo niezadowolony i wdraża „dochodzenie". Milicjanci, esbecy i złodzieje mają pełne ręce roboty, a ich drogi nieoczekiwanie się przetną...(źródło strona autora)


 Wydawnictwo Świat Książki:


 Czasami wystarczy drobny gest, delikatna podpowiedź lub znak od losu, aby sprawy potoczyły się w dobrym kierunku. A czasami wystarczy nastrój i doświadczenie starszego pana, który ma wielkie serce dla ludzi – tak jak monsieur Jean.
Thomas Montasser z lekkością, wdziękiem i fantazją snuje przypominającą baśń historię pewnego dżentelmena, który poprzez dobrą radę, dyskretną pomoc, a niekiedy małe oszustwo stara się uczynić życie innych nieco lżejszym.
Monsieur Jean przez długie lata pracował jako konsjerż w słynnym zuryskim hotelu. Po odejściu na emeryturę zastanawia się, co zrobić ze swoim życiem. Wówczas przypomina sobie o małym notatniku, w którym starannie zapisywał pragnienia i tajemnice hotelowych gości i pracowników. Wiele spraw wciąż nie znalazło szczęśliwego zakończenia, czeka na kogoś, kto mógłby to zmienić. Monsieur Jean zaczyna pociągać za sznurki – i z wrodzonym wyczuciem ingerować w losy innych.
Największym wyzwaniem okazuje się Anastasia, młoda Ukrainka z wielkimi planami i małym budżetem. Jej próba otworzenia w Zurychu uroczej małej kawiarni wydaje się skazana na porażkę. Jednak monsieur Jean, pierwszy gość w nowym lokalu, wie, jak zmienić bieg rzeczy i pomóc Café de Balzac oraz szczęściu Anastasii. Ma bowiem w zanadrzu kilka niezwykłych pomysłów…



 Powieść Szołajskiego, choć oparta na faktach, jest fantazją autora na temat Michaliny Wisłockiej i jej słynnej książki. Autor ubiera tę niezwykłą biografię w atrakcyjną formę kryminalno-szpiegowską osadzoną w Polsce czasów Gierka. Ale przede wszystkim jest to fascynująca historia życia kobiety, która potrafiła doświadczenia własnego, nieudanego małżeństwa wykorzystać w podręczniku dla par. Sztuka kochania pomogła milionom Polaków i Polek nie tylko w łóżku, ale również w miłości.

 Wydawnictwo Replika:


 Niektóre sprawy nigdy się nie przedawniają!
Agata mimowolnie staje się uczestnikiem tragedii – młoda kobieta ginie pod kołami samochodu. Wszystko wskazuje na to, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, a dokładnie zaplanowane zabójstwo. Sprawa komplikuje się, kiedy na jaw wychodzą dawne powiązania chłopaka Agaty i jego rodziny z ofiarą. Czy to możliwe, aby wydarzenia sprzed ponad dwudziestu lat miały związek z morderstwem? Przed kobietą bardzo trudny weekend, pełen odkryć, nieoczekiwanych spotkań i niespodzianek zapowiadających wielkie zmiany w jej życiu.

 Wydawnictwo Amber:


Sobotnia noc. Policja przyprowadza do domu siedemnastoletnią dziewczynę. Sophie nie ma kontaktu z rzeczywistością, powtarza coś niezrozumiałego...
Rano okazuje się, że jej przyjaciółka nie wróciła do domu. A potem policja znajduje ciało dziewczyny…
Policjantka prowadząca śledztwo podejrzewa, że Sophie była świadkiem morderstwa.
Dziewczyna twierdzi, że nic nie pamięta. Ale dręczą ją przebłyski przerażających scen. Ktoś przysyła jej niepokojące maile. Ktoś ją śledzi.
Matka czuje, że córka nie mówi wszystkiego. Że jest w niebezpieczeństwie. Lecz sama aż zbyt dobrze wie, co to znaczy się bać… Od dwóch lat strach paraliżuje ją, niszczy jej życie, jej małżeństwo, jej rodzinę. Teraz jednak za wszelką cenę musi się z nim zmierzyć, by powstrzymać mordercę. Kimkolwiek jest. Bo wie, że jego celem jest teraz Sophie.



Mistrzyni szwedzkiego kryminału porównywana z Camillą Läckberg
Najbardziej malowniczy zakątek Szwecji, lasy pod Hagfors. Październikowy ranek. Podczas polowania pada strzał. Ginie jeden z myśliwych. Jego trzynastoletnia córka znika...
Nieszczęśliwy wypadek czy morderstwo?
Dwadzieścioro uczestników polowania. Wszyscy są podejrzani. Wśród nich jest szefowa policji i ojciec młodej dziennikarki Magdaleny Hansson….
I to właśnie ona wpada na trop przeoczony przez policję. Jest na urlopie macierzyńskim, związek z mężczyzną jej życia przeżywa kryzys, a mimo to – a może właśnie dlatego? – angażuje się w śledztwo na własną rękę. I odkrywa, że zabity miał wiele sekretów i wielu wrogów. A każdy z nich miał motyw, żeby zabić – z zemsty, zawiści, rozpaczy…
Dziennikarka NINNI SCHULMAN jest gwiazdą szwedzkiego kryminału. Jej książki sprzedano w Szwecji w ponad pół milionie egzemplarzy. Międzynarodową sławę zyskała powieścią Dziewczyna ze śniegiem we włosach, uznaną za debiut roku w Szwecji. Rozpoczęła nią serię z dziennikarką Magdaleną Hansson. Nieprzewidywalna, trzymająca w napięciu intryga rozwija się w zamkniętej społeczności, wśród wiarygodnych bohaterów, zwykłych ludzi. Każdy z nich ma swoje sekrety, o których wolałby zapomnieć…


Wszystkie opisy, jeśli nie zaznaczyłam inaczej pochodzą ze stron wydawców.