poniedziałek, 9 stycznia 2017

3/2017 Tom Hillenbrand - Dziabelski owoc / Smak Słowa


Tom Hillenbrand - Diabelski owoc
Wydawnictwo - Smak słowa 
Cykl - Xavier Kieffer (tom 1) 
Data wydania - 22.09.2016
Liczba stron - 304
Kategoria -  thriller/sensacja/kryminał
Moja ocena - 8/10

Gdybym miała określić tę książkę jednym słowem zdecydowanie wybrałabym "odkrycie". Bo czy jeszcze niedawno pomyślałabym że detektywa, dziennikarza, profilera można z powodzeniem zamienić na szefa kuchni? Jeśli Wy również mieliście wątpliwości, mogę z całą powagą odpowiedzieć. Można to uczynić i w dodatku z pełnym sukcesem, czego przykładem jest Tom Hillenbrand! I tu pojawia się moje kolejne odkrycie. Styl autora, jego świeżość, nowe spojrzenie na kryminał, znajomość tematyki gastronomicznej, sprawiły że czytanie tej książki stało się dla mnie wielką przyjemnością. I do tego ucztą dla podniebienia :). Powieść "Diabelski owoc" nie przez przypadek została nazwana mianem kryminału dla smakoszy. 

Akcja książki rozpoczyna się naglą śmiercią szanowanego, paryskiego krytyka kulinarnego. Na nieszczęście dla głównego bohatera dzieje się to, w jego restauracji, tuz po skonsumowaniu przez denata przystawki. Kieffer zostaje automatycznie pierwszym podejrzanym, a lokal do zbadania wszystkich dowodów zamknięty. Wolny czas, jak również kolejne niespodziewane wydarzenia w świecie wielkiej gastronomii, prowadzą detektywa-amatora do rozpoczęcia swojego, prywatnego śledztwa. Szybko okazuje się że śmierć krytyka, to tylko wierzchołek góry lodowej, która u podstaw ma rywalizację wielkich kucharzy, walkę wielkich koncernów spożywczych i gdzieś pomiędzy tym wszystkim jest tajemniczy diabelski owoc. Produkt za który wielu dałoby się pokroić.

Co pozytywnego znajdziemy w książce? 

Przede wszystkim nowatorski pomysł na kryminał, podany z wysublimowanym smakiem, wybornym humorem, ze szczyptą intryg. 
Na uwagę zasługuje również, bardzo ciekawy typ głównego bohatera. Xavier Kieffer to właściciel i kucharz w luksemburskiej restauracji, tradycjonalista propagujący kuchnię slow food. Nie jest to postać idealnie pasująca do roli głównego śledczego :). Jest lekko powolny, uroczo nieporadny i mam wrażenie, że przez to bardziej prawdziwy. To właśnie te cechy, świadczące o jego niedoskonałości,  tak bardzo mnie w nim urzekły. Na pewno będę kibicować mu, w jego dalszych działaniach, bo wieść niesie, że poza drugim tonem, dostępnym w Polsce, powstały już trzy następne.
Poza tym, potrawy opisywane na kartach powieści są jak wycięte z najznakomitszych książek kulinarnych, pisanych poezją i serwowane nam na tacy wraz z eksplozją smaków... i w tym przypadku bardzo dobrze że książkę czyta się szybko, bo moja lodówka nie wytrzymałaby takiego przeszukiwania zbyt długo.

Co jeszcze oferuje "Diabelski owoc"?
Na pewno możliwość spojrzenia na świat gastronomii z innej, szerszej perspektywy, jak również chwile zastanowienia się na temat tego co spożywamy. To doskonałe połączenie przyjemnego z pożytecznym. Książka jest kolejnym źródłem, które może otwierać oczy konsumentów, na kwestie praktyk produkcji żywności, które są stosowane przez wiele koncernów spożywczych. Poszerzenie swojej wiedzy kulinarnej o nowe dania i pojęcia (książka zawiera słowniczek). A także zwiedzanie luksemburskich miejsc. Miejscami miałam wrażenie że książka stanowi specyficzny przewodnik kulinarno turystyczny, w najlepszym tego znaczeniu. 

Nie do końca wiem, co ma w sobie ten kryminał, ale pochłonęłam go w dwa wieczory i nie mogłam dosłownie się od niego oderwać. Nie znajdziemy w nim zawrotnej akcji, brak w nim krwi, wielości trupów i urywanych kończyn. A mimo to książka stanowi niesamowicie przyjemna lekturę. To powieść do czytania w jadalni, salonie i oczywiście kuchni. 

Zdecydowanie polecam. Na gorąco i na zimno. :)

Ja tymczasem zabrałam się już za drugi tom cyklu: "Czerwone złoto"

Tą niezwykle smaczną powieść przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Smak Słowa.