czwartek, 9 lutego 2017

19/2017 [PRZEDPREMIEROWO] Maestro, Geir Tangen, Dolnośląskie


Geir Tangen - Maestro
Wydawnictwo - Dolnośląskie
Seria: Ślady zbrodni
Data wydania - 15.02.2017  
kategoria - thriller/kryminał/sensacja
moja ocena - 7/10

"Maestro. Najważniejsza osoba w orkiestrze. Ten, który dyryguje wszystkimi członkami orkiestry, by podążali za jego instrukcjami, doskonalili swój kunszt"

"Maestro" to kolejna książka, z mojej ulubionej serii Ślady zbrodni, którą czytelnicy będą mieli okazję poznać już za kilka dni. Myślę, że zdecydowanie warto, zwrócić na ta pozycję uwagę. 

Akcja powieści rozgrywa się w norweskim mieście Haugesund. Viljar, dziennikarz lokalnej gazety, cierpiący na depresję, popadający w obsesyjne lęki, otrzymuje e-mail od oburzonego obywatela, który zapowiada wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę, tym których sąd wcześniej uniewinnił. Na początku, popadający w obojętność, także zawodową dziennikarz, mimo przeczucia, nie bierze tej informacji na poważnie. Jednak następnego dnia okazuje się, że zabójca spełnił swoje zapowiedzi, a do skrzynki odbiorczej Viljara wpływa, wiadomość, zapowiadająca następną ofiarę. Co łączy dziennikarza i zabójcę?  Otóż między głośnym artykułem w 2010, a współczesną akcją w 2014 coś się wydarzyło. To coś odebrało sens w życiu dziennikarza. Natomiast zabójca rzuca rękawicę śledczym, policja drepcze niby za mordercą, ale kilka kroków za nim. Maestro w dodatku ma wszystko bardzo szczegółowo zaplanowane. Jak najwspanialszą symfonię, zero fałszywych nut. Orkiestra gra tak, jak on to sobie zaplanował i według dyrygenta wykonuje swoje ruchy. W tej historii, aż prosi się, by wydarzyło się coś niespodziewanego, co odmieni bieg zdarzeń... Czy tak będzie? Musicie przekonać się sami. 

Słabe strony książki?

Zabrakło mi w powieści mocnej postaci policjantki. W połowie zorientowałam się, kto jest tytułowym bohaterem. Później co prawda się zawahałam... czy słusznie? I bardzo, ale to bardzo nie spodobało mi się zakończenie! Ale to przywilej autora, zadecydować gdzie zaprowadzi swoich bohaterów...

Za co największy plus?

Uwielbiam nawiązania do innych książek tego gatunku. To taki ukłon w stronę kolegów po fachu, a dla czytelników sympatyczna zabawa.  Myślę, że warto śledzić karierę autora i jego dalszą twórczość. Polecam. To ciekawa propozycja na lutowe śnieżne wieczory.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuje Wydawnictwu Dolnośląskiemu: