środa, 15 lutego 2017

20/2017 [PREMIEROWO] Piasek Raszida, Branson Sanderson, Iuvi


Brandon Sanderson - Piasek Raszida
Cykl - Alcatraz kontra Bibliotekarze
Wydawnictwo - Iuvi
Data wydania - 15.02.2017 
kategoria - literatura młodzieżowa
liczba stron - 312
Moja ocena - 7/10

Wstyd się przyznać, ale mimo dużej popularności, Branson Sanderson jest autorem, z którym zetknęłam się po raz pierwszy. Nasze spotkanie jednak, uznaję za bardzo udane. "Piasek Raszida" to co prawda powieść dla młodszych nastolatków, ale ja również świetnie bawiłam się przy lekturze tej książki. 

Narratorem i głównym bohaterem powieści jest Alcatraz Smedry, sierota, który nie radzi sobie w rodzinach zastępczych i jest z nich przenoszony do coraz to innych domów. My mamy okazje się z nim zapoznać, w jego trzynaste urodziny. Właśnie dostaje swój urodzinowy prezent, który jest jednocześnie jedyną rzeczą po zmarłych rodzicach. Spadek stanowią zabazgrana kartka i woreczek.... piasku. Co najdziwniejsze, przesyłka wygląda jak nadana 13 lat wcześniej, a przecież jego rodzice nie mogli wiedzieć, że będzie w tym czasie mieszkał właśnie pod tym adresem. Szczególnie, że nasz bohater następnego dnia, znów ma być przeniesiony. A dlaczego? No cóż Alcatraz ma dar niszczenia niemalże wszystkiego czego dotknie, a nawet czego nie dotknie. W obecnym domu zniszczył już pralkę, kosiarkę, łazienkę, a teraz udało mu się podpalić kuchnię. Czy chłopiec to typowa ofiara losu? Czy niszczenie to jego klątwa, czy złośliwy charakter? O tym musicie przekonać się czytając książkę.

Co jeszcze wydarzy się w książce?
W domu Alcatraza pojawia się dziadek, punktualnie spóźniony, następnego dnia po urodzinach bohatera. Przesyłka, którą otrzymał chłopiec została skradziona, do tego  asystent kuratorki mierzy do niego z broni... Okazuje się że Smedry jest rodziną, walczącą przeciwko Bibliotekarzom, tajnej organizacji, która poprzez selekcję informacji rządzi światem... W odzyskaniu magicznego piasku chłopcu i dziadkowi pomagają równie ciekawie opisani przyjaciele: antropolog Sing Sing, rycerz Bastylia, a także, jak najbardziej żywe dinozaury :)

Muszę przyznać, że początkowo trudno było mi wsiąknąć do reszty w świat ciszlandczyków, bibliotekarzy, Wolnych Królestw, okulatorów. Historia urzekła mnie jednak humorem, zabawą narratora z czytelnikiem, sposobem w jaki jest wydana i tym że pozostawia czytającego z wrażeniem że nic nie jest takie oczywiste. I jest jeszcze główny morał, jaki płynie z tej opowieści. Nawet znienawidzona przez nas cecha, może okazać się talentem...

Na szczególną uwagę zasługują też, ilustracje Hayley Lazo. Co prawda, wobec autorki trwa ciągle, śledztwo mające ustalić czy jest w ogóle człowiekiem, ale to nie powinno wpływać na osąd artystyczny jej prac. 


"Piasek Raszida" polecam, szczególnie młodszym nastolatkom, dla starszych może być zbyt dziecinna. Jednak, jak ktoś, tak jak ja lubi takie powieści, to tez będzie zadowolony. Ja osobiście z niecierpliwością czekam na kolejne części, bo zakończenie historii aż prosi się o jej kontynuację. A planach już jest kolejny tom serii "Kości Skryby".

Nie zdradzę Wam zakończenia oczywiście, ale to mogę Wam w tajemnicy napisać... ta historia wydarzyła się naprawdę. Nazwisko autora, to tylko pseudonim do którego zmusili go ciszlandcy wydawcy. W dodatku  pisarz 17 razy miał zabraną kartę biblioteczną, a to o czymś świadczy prawda?
Nie wiem, jakie będą Wasze odczucia po przeczytaniu tej książki, ale moje są dwa:
Po pierwsze. Już nigdy, tak samo nie spojrzę na bibliotekę i znajome mi, a szczególnie nieznajome bibliotekarki...
Po drugie. Po tej historii zarówno w życiu chłopca jak i moim nic już nie będzie takie samo,,,

"I pamiętajcie: mimo że ta książka sprzedawana jest jako powieść fantastyczna, musicie traktować wszystko, co w niej przeczytacie, z absolutną powagą, bo są to rzeczy ważne, w żadnym razie nie głupie, i zawsze mają sens. Kalarepa."
 
Ps. Gdyby ktoś zastanawiał się gdzie w końcu trafił Piasek Raszida. Zdradzę to czego nie dopowiedziano w książce. Trafił on do mnie :) 



Za swój egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu IUVI.